Kulinarnie w Zakopanem

Kulinarnie w Zakopanem

Zakopane,  stolica polskich Tatr, którą się kocha albo…  no właśnie…

Można się zrazić do pobytu w tym mieście, kiedy przytłaczają nas tłumy na Krupówkach, na stoku,  na szlakach, szczególnie na szlaku do Morskiego Oka czy na Giewont.

Zimą dobrze jest wybrać się do  Zakopanego przed sezonem feryjnym, ceny kwater są jeszcze przystępne i ludziska nie depczą nam po piętach.

Tym razem nasza wizyta w Zakopanem miała na celu: relaks, spacery i poszukiwanie tradycyjnych smaków Podhala.

Szlak kulinarny w Zakopanem to też rosyjska ruletka.  Od kilku lat staramy się nie zaglądać do karczm i restauracji na Krupówkach. Ta niechęć jest podyktowana przygodami gastrycznymi, naszymi i nie tylko, ale może o tym nie tutaj 😉

Ale próbować warto! Wystarczy tylko lekko odbić w bok od słynnego deptaka i można trafić na niezłą ucztę z podhalańskim przytupem.

 

Bąkowa Zohylina Wyźnio to nasz pierwszy przystanek po całodziennej podróży. Otoczenie knajpy bajkowe, szczególnie, że śniegu dosypało 🙂

Drew­nia­ny bu­dy­nek z cen­tral­nie umiej­sco­wio­nym pa­le­ni­skiem, z kapelą góralską, wieczór, że hej 😉

Oprócz herbatek muzykanckich, oscypków i rydzów z patelni na uwagę zasługuje „Koza na dziko”. Danie to jest jednym ze specjałów biorących udział w projekcie „Smaki Podhala”.

O wszystkich miejscach i potrawach nie będziemy się rozpisywały, bo nie jesteśmy krytykami kulinarnymi. Ale na szczególną uwagę zasługuje nasze tegoroczne odkrycie Restauracja Zakopiańska. Tradycyjny wystrój w zabytkowej willi, miła obsługa, bardzo smaczna kuchnia. Byliśmy w cztery osoby i postanowiliśmy zamówić różne potrawy. Było co degustować! Brawa dla szefa kuchni!

Gicz jagnięca z puree ziemniaczanym z czosnkiem, kapusta czerwona kiszona z czerwona cebulą, sos na bazie porto

Tatar jagnięcy z sałatką z marynowanych rydzów i pomidorków, pieczony szpik kostny, oliwa z kolendry

Pierogi z policzków wołowych, z sosem serowym, cebulą i włoskimi orzechami

Ciastko czekoladowe z orzechami, sos wiśniowy, lody żurawinowe, ziemia z białej czekolady, mascarpone cytrynowe

 

Bardzo smacznie nakarmiono nas również w Karczmie Regionalnej Przy Młynie. To miejsce staramy się  odwiedzać za każdym razem podczas pobytu w Zakopanem.

Kwaśnica, tradycyjna  góralska na wędzonym żeberku przypadła do gustu  naszym podniebieniom w Karczmie Obrochtówka.

Poza szlakiem kulinarnym były też szlak zakupowy 😉

Wizyta na straganach pod Gubałówką to nasz punkt obowiązkowy! Kapcie, rękawiczki, szaliczki, czapeczki, drewniane różności, dywaniki i inne cudeńka…

No i serki góralskie! Bez serków to nawet nie mamy po co do domu wracać 😉 Oczywiście ze słoiczkiem żurawiny błotnej.

Wędzone serki zainspirowały nas do eksperymentów kulinarnych i powstało, tu na miejscu kilka smacznych dań :

  1. Sałatka z  buraczkiem,  roszponką, olejem lnianym  i serowym warkoczem,
  2. Scypek z karmelizowanym ananasem
  3. Rukola z góralskim scypkiem i gruszką
  4. Sałatka Frisee z góralskim serkiem scypkiem

Pod wpływem zimowej i góralskiej atmosfery, namówiliśmy się na kulig w Dolinie Kościeliskiej. Było zimno, wesoło a  cała zabawę zakonczyliśmy biesiadą w szałasie  przy ognisku z kiełbaską i herbatką z prądem na rozgrzewkę. Do tego przygrywała nam góralska kapela… HEJ!

Jak zawsze jest niedosyt, pewnie znowu tu wrócimy 🙂

 

 

 

 

 

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *