Zielony chłodnik z chipsami z fioletowych ziemniaków

Pierwsze ogórki gruntowe zakupione na bazarku, przepyszne, chrupiące, aż się proszą, żeby wrzucić je do słoja i cudownie przemienić w małosolne. Uwielbiamy!

Z zachłanności  przerabiamy od razu 3 kg … Taka słabość…  i nic sie nie marnuje, a przy okazji możemy przygotować orzeźwiający zielony chłodnik.

Aby dodać chłodnikowi charakteru  serwujemy go z chipsami z ziemniaków lub batatów.  Tym razem proponujemy fioletowe chipsy z ziemniaków Vitelotte Noire.

Jeżeli nie przeszkadza Wam smak chlorelli, warto dosypać ją do chłodnika, dla zdrowotności i dla koloru.

 

Składniki

CHŁODNIK

500 ml jogurtu naturalnego

500 ml kefiru

2 sztuki awokado

4 ogórki małosolne lub kiszone

1 pęczek szczypiorku

1 pęczek koperku

2 łodygi selera naciowego

100 ml zalewy z ogórków małosolnych lub kiszonych

2 ząbki czosnku

1 łyżeczka chlorelli w proszku

1 łyżka soku z cytryny

CHIPSY  Z FIOLETOWYCH ZIEMNIAKÓW

250 g ziemniaków Vitelotte Noire

1 łyżka oliwy

sól

Wykonanie

CHIPSY  Z FIOLETOWYCH ZIEMNIAKÓW

Ziemniaki  myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na bardzo cienkie plasterki. Staramy się, aby były w miarę możliwości takiej samej grubości. Plastry ziemniaków obtaczamy w oliwie i soli. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200°C, góra – dół.  Ziemniaki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 minut, pilnując by się nie przypaliły. W połowie pieczenia możemy je odwrócić na drugą stronę. Powinny być suche i chrupiące. Chwila nieuwagi i można je spalić, dlatego warto zachować czujność  i dlatego ważne jest, aby były jednakowej grubości.

CHŁODNIK

Awokado obieramy, jedną sztukę rozgniatamy widelcem, drugą kroimy w kostkę. Wrzucamy do miski. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ogórki, seler naciowy, posiekany koper i szczypiorek, zmiażdżony czosnek. Wlewamy zalewę z ogórków, sok z cytryny,  kefir i jogurt. Opcjonalnie dodajemy 1 łyżeczkę chlorelli w proszku. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem, odstawiamy do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc.

Podajemy z chipsami z ziemniaków.

Smacznego!

 

 

Nalewka truskawkowa z limonką

Nalewka z truskawek zawsze budziła w nas wiele kontrowersji. Jakoś truskawki nie bardzo kojarzyły się nam z alkoholowym napitkiem. Kilka lat temu, zapadła decyzja: jak nie spróbujemy i nie zrobimy, to się nie dowiemy, jak smakuje …

Truskawki piękne, dojrzałe, wyczyszczone, odszypułkowane, wszystko przygotowane według przepisu. Minęły dwa miesiące, zlewamy nalew, pierwsza degustacja i …. rozczarowanie. Smak? Kompot truskawkowy z alkoholem…  Trudno… Nalewka wylądowała w butelkach i poszła w zapomnienie.

Po kolejnych trzech miesiącach… szok! Jakie to dobre! Smaczne! Wyśmienite!

Od tamtej pory, sezon truskawkowy to nie tylko dżemy, koktajle i truskawki w śmietanie, w jogurcie  – to przede wszystkim NALEWKA TRUSKAWKOWA!

Składniki

1 kg truskawek

200 – 250 g cukru

700 ml alkoholu 70%*

1 limonka  – po 2 miesiącach

Wykonanie

Truskawki płuczemy, odszypułkowujemy,  wkładamy do słoja lub gąsiora, najlepiej z dużym otworem. Zasypujemy cukrem i odstawiamy na około 2 godziny, aby puściły sok. Następnie dolewamy alkohol, lekko mieszamy, szczelnie zamykamy i odstawiamy na około 2 miesiące.

Po upływie 2 miesięcy zlewamy alkohol. Limonkę szorujemy, z połowy owocu ścieramy skórkę (bez białego albedo), z całej wyciskamy sok, dodajemy do nalewki.

Odstawiamy na 2 tygodnie. Po tym czasie zlewamy i dokładnie filtrujemy.

Odstawiamy na minimum 3 miesiące w chłodne i ciemne miejsce, aby nalewka mogła dojrzeć.

 

* Rozcieńczanie spirytusu do uzyskania 1 l 70% alkoholu:

740 ml spirytusu 95% mieszamy z 290 ml wody (przegotowanej, ostudzonej)**

** „Łatwo zauważyć, że po dodaniu spirytusu i wody wychodzi więcej niż litr, ponieważ po zmieszaniu następuje kontrakcja objętościowa (czyli zmniejszenie objętości dodanych cieczy). Za kontrakcję objętości odpowiedzialne są w tym przypadku wiązania wodorowe powstające pomiędzy atomami wodoru grupy hydroksylowej etanolu a wolnymi parami elektronowymi na atomie tlenu w cząsteczce wody.” – źródło: klik

Tosty jednorożca – Tęczowe tosty – Unicorn toast

Czy można bawić się śniadaniem? Oczywiście, że tak!

Jeśli chcemy rano ujrzeć uśmiech na twarzach naszych pociech przygotujmy kolorowe tosty. Tęczowe tosty jednorożca. Gwarantujemy zaskoczenie! Im  większe pociechy tym większa radość .

Wystarczy wymieszać biały kremowy serek o neutralnym smaku z naturalnymi barwnikami. Kolorami możemy sie bawić do woli. My „wymalowałyśmy” kolorowymi serkami słodkie tosty, upieczone z przepisu na chałkę kokosową, udekorowałyśmy słodkimi posypkami, więc nie słodziłyśmy serka. Jeżeli użyjecie tradycyjnych tostów, warto serek posłodzić cukrem lub miodem według uznania.

Proporcje barwików też są umowne, im więcej barwnika, tym bardziej intensywne kolory. Pamiętajcie jednak o tym, że jeżeli używacie naturalnych barwników, one mają swoje, często intensywne i charakterystyczne smaki!

 

Składniki

400 g kremowy serek homogenizowany (np. bieluch lub president)

tosty z chałki lub tradycyjne tosty

1 łyżeczka soku z buraków

1 łyżeczka soku z jagód

1/2 łyżeczki spiruliny

1/2 łyżeczki kurkumy

kolorowe posypki do dekoracji

 

Wykonanie

W małych miseczkach mieszamy serek z barwnikami  (opcjonalnie dosładzamy według uznania):

RÓŻOWY

2 łyżki kremowego serka

1 łyżeczka soku z buraka

CIEMNY RÓŻOWY

2 łyżki kremowego serka

1 łyżeczka soku z jagód

ZIELONY

2 łyżki kremowego serka

1/2 łyżeczki spiruliny

ŻÓŁTY

2 łyżki kremowego serka

1/2 łyżeczki kurkumy

BIAŁY

Pozostały biały ser posłuży nam za podkład

 

Na kanapkach, jako kolor bazowy rozsmarowujemy serek biały.
Następnie kładziemy kolorowe serki, po jednej łyżeczce z każdego koloru w różnych miejscach na kanapce i zdecydowanymi ruchami, w fantazyjny sposób rozmazujemy kolory łącząc je ze sobą, uważając aby za mocno ich nie zmieszać. Ten zabieg najlepiej wykonać nożem do masła lub łyżeczką „malując” wypukłą częścią. Postarajmy się stworzyć tęczę, technika jest dowolna, tu nie ma sztywnych reguł, chodzi o zabawę. Dojdziecie do wprawy, już przy kolejnych kanapkach będziecie mieli niezłą frajdę.

Na koniec posypujemy kolorowymi posypkami i mamy tęczowe tosty jednorożca!

 

Pomysł zaczerpnięty z Vibrant & Pure

 

Tartaletki  na francuskim cieście z zielonymi szparagami,  jarmużem i szczypiorkiem

 

Sezon na szparagi trwa krótko, dlatego warto ten moment dobrze wykorzystać.
Od jakiegoś czasu  w importowane szparagi możemy się zaopatrzyć przez cały rok, ale najsmaczniejsze jednak są wtedy, kiedy są świeże, a najlepsze takie prosto z pola.

Pierwszym daniem, które proponujemy w tym sezonie  to tartaletki na francuskim cieście.

Ciasto francuskie stanowi nieliczny wyjątek w naszej kuchni, gdzie korzystamy z dobrodziejstwa półproduktów. Jest po prostu czasochłonne! Ale przyjdzie jeszcze taki dzień, kiedy się pokusimy na zrobienie własnoręcznie tego delikatnego (i…tłuściutkiego…) ciasta.

Składniki  na 8 tartaletek  (foremki o średnicy 12 cm)

375 g ciasta francuskiego (opakowanie XXL)*

1 pęczek zielonych szparagów

2 łyżki posiekanego szczypiorku

2 łyżki posiekanych listków jarmużu

200 ml śmietany 30%

4 jaja

1 łyżeczka kurkumy

1/2 łyżeczki otartej gałki muszkatołowej

8 łyżek startego sera wędzonego

sól, pieprz

Wykonanie

Ciasto francuskie dzielimy na 8 kwadratów, wykładamy nim foremki, przykrywamy papierem do pieczenia i obciążamy kulkami ceramicznymi lub np. suchym grochem. Podpiekamy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200°C przez 10 minut.

Zielone szparagi blanszujemy. W  garnku zagotowujemy osoloną wodę, szparagi oczyszczamy i odkrawamy twarde końce. Przygotowujemy miskę z zimną wodą i kostkami lodu. Do gotującej się wody wkładamy szparagi i gotujemy około 2 minut, po czym za pomocą łyżki cedzakowej wyjmujemy je i szybko przekładamy do wody z lodem.

Śmietanę mieszamy z jajami, doprawiamy kurkumą, gałką muszkatołową, solą i pieprzem.

Piekarnik pozostawiamy rozgrzany do 200C.

Z podpieczonych tartaletek zdejmujemy papier z obciążeniem. Ciasto posypujemy szczypiorkiem i jarmużem, wykładamy pokrojone na kawałki szparagi, wylewamy masę śmietanową -jajeczną i posypujemy startym wędzonym serem.

Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 20 minut. Podajemy bezpośrednio po upieczeniu!

*W sprzedaży mamy do wyboru różne gramatury ciasta francuskiego. Wszystko zależy od producenta. Jeśli zakupimy ciasto o mniejszej wadze, podzielmy je na 6 kwadratów… chyba że mamy mniejsze foremki… to już musimy kombinować 😉
Możemy również ciasta nie dzielić, tylko przygotować jedną, dużą prostokątną tartę, wtedy czas pieczenia wydłużmy o dodatkowe 10 minut.

 

 

 

 

 

Tartaletki bez pieczenia z masą z awokado i bananów na spodzie z bakalii – raw food

Tartaletki  z masą z awokado i bananów na spodzie z bakalii *

Smaczny, zdrowy i … surowy deser.

Tradycyjne, pieczone z kruchego, drożdżowego lub francuskiego ciasta tarteletki zastąpimy czymś innym…

Jak przygotować  tartaletki bez pieczenia?
Proste, wystarczy wykorzystać zasady diety raw food.

Raw food w języku angielskim oznacza surową dietę, która zyskuje wciąż na popularności. Główną zasadą diety raw food  jest jedzenie niemal wyłącznie surowych produktów, głównie roślinnych.

Czy  jesteśmy zwolenniczkami takiej diety?
Tak, raz na jakiś czas!

 

Składniki

Spód

80g suszonych daktyli bez pestek

30g wiórków kokosowych

50g posiekanych orzechów pekan

1 łyżka oleju kokosowego tłoczonego na zimno

szczypta soli

Nadzienie

2 dojrzałe awokado

1 duży banan

4 łyżki soku z cytryn

3 łyżki syropu klonowego

1 łyżka oleju kokosowego

Dekoracja

płatki kokosowe

pestki granatu

całe orzechy pekan

Wykonanie

Spód

Daktyle moczymy około 20 minut w ciepłej wodzie. Osaczamy, siekamy, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy w blenderze do uzyskania jednolitej, plastycznej masy. Dno foremek do tartaletek wykładamy folią spożywczą, wylepiamy masą z orzechów i wkładamy do lodówki na minimum godzinę.

Nadzienie

Obrane awokado i banana miksujemy z sokiem z cytrynowym, syropem klonowym i stopionym olejem kokosowym. Masą wypełniamy spody z bakalii  i wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.

Dekoracja

Przed podaniem dekorujemy pestkami granatu, płatkami kokosowymi i orzechami pekan.

 

* przepis po drobnych modyfikacjach zaczerpnięty z Magazynu Kuchnia 02/2017

Czarne burgery z serem halloumi

Czarne burgery z serem halloumi

Pomysł na żart w prima aprilis

W prima aprilis nawet w kuchni możemy spłatać małego figla 🙂

– Co dzisiaj na obiad?

– Hamburgery

– Ooo, super!!!  …a czemu czarne???

Mina rodziny na widok czarnych bułek??? …BEZCENNA 🙂 🙂 🙂

 

Składniki

Nadzienie:

8 plastrów sera halloumi (1cm grubości)

pomidory

ogórki kiszone

czerwona cebula

sałata

keczup

majonez

musztarda

Bułki – 8 sztuk:

400g mąki

3/4 łyżeczki soli

1 jajko

4g węgla aktywowanego (zakupionego w aptece, najlepiej w kapsułkach)

1 łyżka sezamu do posypania bułek

Zaczyn:

20g mąki

1 i 1/2 łyżeczki cukru

20g świeżych drożdży

30g roztopionego i ostudzonego masła

160ml wody

30g mleka w proszku

 

Wykonanie

Zaczyn:

W misce mieszamy wszystkie składniki na zaczyn i odstawiamy na 30 minut.

Bułki:

Do drugiej miski wsypujemy mąkę, otwieramy kapsułki z węglem aktywowanym i dosypujemy go do mąki, dokładnie mieszamy. Do tej czynności przydadzą się nam rękawiczki silikonowe 🙂

Do mąki dodajemy zaczyn, jajko i zagniatamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia, przykryte ściereczką na około 1 godzinę.

Z wyrośniętego ciasta formujemy 8 bułeczek, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko rozpłaszczamy. Przykrywamy ściereczka i odstawiamy do wyrośnięcia na 45 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200C.

Przed pieczeniem bułki smarujemy wodą i posypujemy sezamem. wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 15 minut.

Burgery:

W tym czasie na patelni, na niewielkiej ilości oleju obsmażamy plastry sera halloumi.

Sałatę myjemy i osuszamy.  Ogórki, pomidory i obraną cebulę kroimy na plastry.

Ciepłe bułki przekrawamy na pół. Płaską części bułki smarujemy keczupem, wykładamy plastrami ogórka kiszonego i sałatą, kolejnie kładziemy obsmażony plaster sera halluomi. Następnie, na ser układamy plaster pomidora, majonez, odrobinę musztardy i przykrywamy wierzchem bułki, spinamy patyczkiem do szaszłyków i serwujemy.

 

 

* Tak na serio, czarne bułki są jadalne, a o ich właściwościach można poczytać tutaj,

** Przepis podstawowy na bułki hamburgerowe zaczerpnięty z „Encyklopedii domowych wypieków”, wydawnictwo SBM,

*** Pomysł na wykorzystanie węgla aktywowanego zaczerpnięty z bloga „Gotuj z  Blue Raven”.

 

 

Labraks pieczony w soli z nasionami kopru włoskiego

Labraks pieczony w soli  z nasionami kopru włoskiego

Ryba pieczona w soli – danie proste w wykonaniu, szybkie i efektowne.  Z niewytłumaczalnego powodu długo nie mogłyśmy się zdecydować na przygotowanie potrawy. Jakoś to wszystko wydawało się bardzo trudne, że się nie uda, że ryba będzie słona, że… Błąd!!!

To jedno z prostszych dań, a jak już się odważyłyśmy to…  na liście zakupów obok ryby widnieje SÓL, 3kg soli 😉

Rybę przed pieczeniem wystarczy tylko wypatroszyć, nie ma potrzeby czyścić z łusek, gdyż skóry jeść nie będziemy. Nie obcinamy głów, płetw, ogonów, nie nacinamy skóry(!). Dzięki temu sól nie będzie miała możliwości przedostać się do mięsa, a wnętrze ryby będzie chronione przez pęczek ziół i cytryny.

W trakcie pieczenia sól wysycha tworząc twarda skorupę, a cała wilgoć pozostaje w mięsie ryby.  Po rozbiciu skorupy możemy delektować się soczystą i delikatną rybą.

Składniki

2 kg soli gruboziarnistej soli kamiennej spożywczej niejodowanej

2-3 białka

2 łyżki nasion kopru włoskiego

2 sztuki ryby – labraks, wypatroszony, z głową i ogonem

skórka otarta z  limony i pomarańczy

1-2 łyżki wody

1 cytryna, wyszorowana ze skórką, pokrojona w plastry

świeże zioła – natka pietruszki, łodyżki kopru włoskiego, rozmaryn

2 łyżki oliwy z oliwek

Wykonanie

Sól mieszamy z nasionami kopru włoskiego, otartą skórką z cytrusów, lekko ubitymi białkami i wodą – masa powinna przypominać wilgotny piasek.  Foremkę wykładamy papierem do pieczenia.

Wysypujemy 1/3 masy solnej, na niej układamy labraksa. Do ryb wkładamy świeże zioła i plasterki cytryny. Rybę  smarujemy delikatnie z wierzchu oliwą z oliwek. Całość posypujemy resztą masy solnej, głowy i ogony pozostawiamy nie przykryte. Delikatnie uklepujemy.

Formę z rybami wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200°C na około 30 minut.

Po wyjęciu uderzamy tłuczkiem w skorupę solną w kilku miejscach. Delikatnie ją zdejmujemy, oczyszczamy z reszty soli i od razu podajemy.

 

Domowe sushi

Domowe sushi

Sushi, tradycyjny japoński specjał, który podbił cały świat. Entuzjastów sushi z dnia na dzień przybywa, tym bardziej, że składniki do przygotowania tego dania są w tej chwili ogólnodostępne.

Jak już zaczniecie zabawę  z sushi, przekonacie się, że przygotowanie daje nieograniczone możliwości.

Zaproście znajomych, wyznaczcie zadania, będzie świetna imprezka!

 

Co jest nam niezbędne:

Nori – wodorosty, suszone w formie płatów

Ryż do sushi – musi być to ryż z oznaczeniem na opakowaniu „DO SUSHI”

Mata – wykonana w włókien bambusowych

Sos sojowy

Wasabi

Ocet ryżowy

Marynowany imbir

Ostry nóż

Pozostałe składniki, dodatki zależą już od dostępności i preferencji smakowych. Do naszego sushi tym razem wykorzystaliśmy:

łososia, dorsza, makrelę, tuńczyka, ogórek, szczypiorek, mango, czarny sezam oraz kremowy serek (Philadelphia).

 

Przygotowanie ryżu

1kg ryżu

1l wody

Przede wszystkim ryż należy starannie wypłukać pod bieżąca wodą, pocierając ziarna palcami. Następnie zalewamy wodą, przykrywamy i odstawiamy na około godzinę. Następnie  doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień gotujemy około 10 minut, pilnując aby nie wyparowała cała woda. Zdejmujemy z palnika, przykrywamy i odstawiamy na 20 minut.  No chyba, że mamy garnek do gotowania ryżu, to… zajrzyjcie do instrukcji 🙂

W tym czasie przygotowujemy ocet do ryżu podgrzewając w rondelku do rozpuszczenia składników:

125ml octu ryżowego

4 łyżki cukru

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki sosu sojowego

Gotowy ryż, jeszcze gorący przekładamy do dużej miski, skrapiamy  przygotowanym „octem do ryżu” i delikatnie mieszamy.  Kiedy ryż przestygnie możemy zacząć rolowanie 🙂

 

Sushi Maki

Na bambusowej macie kładziemy nori, równomiernie rozkładamy na nim ryż, pozostawiając po około 1,5 cm wolnego miejsca z każdej strony.  Na środku układamy wybrane składniki i rolujemy przyciskając bambusową matę, tak aby wszystkie składniki się ze sobą „skleiły”. Kroimy na 2-3 cm kawałki, podajemy z wasabi i sosem sojowym, przegryzając marynowanym imbirem.

Szczegółowej instrukcji przygotowywania wszystkich rodzajów sushi nie mamy odwagi opisywać 🙂 W tym momencie, dobrze jest zaopatrzyć się w odpowiednią lekturę, a najlepiej przejrzeć parę filmików w sieci. Prawdziwy Mistrz Sushi uczy się przez 5-10 lat, zanim go dopuszczą do kuchni, więc my nie będziemy się tutaj popisywać 😉

Chcemy tylko pokazać, jak można spędzić w gronie znajomych niebanalny wieczór. A zaangażowanie wszystkich do zabawy może zaowocować  małymi i smacznymi arcydziełami…

Ważny jest również  odpowiedni podział pracy – włącznie ze sprzątaniem, bo bałagan po produkcji sushi , to też niezłe arcydzieło 😉

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz