Kategoria: Danie główne

Pomarańczowy kuskus z marchewką i bazylią – sałatka lub danie obiadowe

Kuskus z  wyglądu przypomina kaszę, ale w rzeczywistości jest to bardziej makaron. Składa się z twardej pszenicy durum zmieszanej z wodą. Jest to najszybsza i najłatwiejsza w przygotowaniu kasza. Wystarczy suszony kuskus zalać wrzątkiem, przykryć i po 5 – 15 (zależy od rodzaju kaszy) minutach mamy gotowe danie.

Pomarańczowy kuskus z marchewką może być  sałatką, którą zaserwujemy na zimno. Może również pełnić rolę dodatku obiadowego, na ciepło do warzyw lub mięs.

Składniki

200 – 300 g marchewek

2 pomarańcze

300 ml gorącego warzywnego bulionu lub wody

gorąca woda w razie potrzeby do kuskus

3 łyżki oliwy

szczypta kardamonu

ząbek czosnku

2 łyżki octu winnego białego

200 g kaszy kuskus

sól

pieprz

pęczek świeżej bazylii

Wykonanie

Marchewki bardzo cienko obieramy i kroimy w słupki lub w plastry (małe pozostawiamy w całości).  Z wyszorowanej i wyparzonej pomarańczy ścieramy skórkę, bez białego albedo. Następnie pomarańcze filetujemy – ostrym nożem z owocu odcinamy górną i dolną część, tak aby było widać miąższ. Pomarańczę stawiamy pionowo i ścinamy skórkę razem z białym albedo. Z tak przygotowanego owocu, ostrym i cienkim nożem wykrawamy filety spomiędzy białych błonek. Filety odkładamy na bok, z pozostałej części pomarańczy ręką wyciskamy sok.
Czosnek obieramy i bardzo drobno siekamy lub ścieramy na tarce.

W rondelku rozgrzewamy oliwę i smażymy marchewki  przez około 5 minut, cały czas mieszamy. Następnie dodajemy otartą skórkę pomarańczy, sól, pieprz, dolewamy gorącą wodę lub bulion i gotujemy na wolnym ogniu około 15 minut. Wyjmujemy marchewki i odkładamy na bok. Do pozostałego płynu dodajemy czosnek, kardamon, sok z pomarańczy i ocet, zagotowujemy. Do miski wsypujemy kuskus i zalewamy  gorącą miksturą około 05 – 1 cm nad poziom kaszy (zgodnie z instrukcją na opakowaniu), w razie konieczności dolewamy wrzątek. Miskę przykrywamy i odstawiamy na około 5 minut, następnie kaszę mieszamy, po czym studzimy. Do przestudzonej kaszy dodajemy marchewki, filety z pomarańczy i listki bazylii, mieszamy, w razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego!

Grzanki z ricottą i grzybami

Grzanki z pieczywa z różnymi dodatkami to jedno z moich ulubionych dań. Często kiedy mam kilkudniowe pieczywo, robię grzanki, albo na patelni, albo w piekarniku, albo bez tłuszczu opiekam  w tosterze. Dzięki temu mogę odświeżyć pieczywo i przygotować pyszną przekąskę. Takie grzanki to również świetny pomysł na ekspresowe danie, by podjąć nimi niespodziewanych gości.  Grzanki z leśnymi grzybami to danie raczej sezonowe, co nie znaczy, że nie możemy spróbować podgrzybków zastąpić np. boczniakami.

Składniki

bagietka, ciabatta lub kilka bułek

250 g świeżych grzybów leśnych, u mnie podgrzybki

1 łyżeczka masła

oliwa

1 ząbek czosnku do grzybów  + 1/2 ząbka czosnku do ricotty

250 g serka ricotta

skórka otarta z 1 cytryny

łyżka posiekanych ziół  (pietruszka, szczypiorek)

sól

pieprz

Wykonanie

Czosnek obieramy, grzyby czyścimy, wszystko kroimy w cienkie plasterki. Na patelni podgrzewamy 1 łyżeczkę oliwy i masło, krótko podsmażamy czosnek. Uważamy aby czosnku nie przypalić, gdyż stanie się gorzki. Patelnię odstawiamy z ognia i zdejmujemy z niej plasterki czosnku. Wracamy z patelnią na palnik, dodajemy pokrojone grzyby i smażymy, cały czas mieszając, aż sos spod grzybów odpowiednio się zredukuje. Pod koniec grzyby solimy i pieprzymy, oraz dodajemy usmażony wcześniej czosnek. Mieszamy i zdejmujemy patelnię z ognia.

W misce mieszamy widelcem ser ricotta z otartą skórką cytrynową, zmiażdżonym lub startym na tarce czosnkiem i ziołami. Doprawiamy solą i pieprzem.

Pieczywo kroimy na kromki i obsmażamy na rozgrzanej patelni z odrobiną oliwy, do czasu, aż będą złociste i chrupiące. Możemy pieczywo podpiec również w opiekaczu do tostów, wtedy już bez oliwy.

Na grzanki kładziemy ser ricotta, a na wierzch usmażone grzyby. Całość możemy skropić oliwą i obsypać świeżymi ziołami.   

Smacznego!

Szpinakowe knedle z czerstwego pieczywa, z grzybowym ragout, czyli sosem z grzybami

Według raportu Federacji Polskich Banków Żywności „Nie marnuj jedzenia 2018” Polacy najłatwiej wyrzucają pieczywo (49%)*.  Jak temu zapobiec?  Co można zrobić z czerstwego pieczywa? Jest kilka sposobów, takich jak grzanki do zupy lub sałatki, francuskie tosty, czyli chleb moczony w jajku i smażony, grzanki z żółtym serem z piekarnika i wiele innych.  Możemy również zrobić knedle.

Proponuję dzisiaj wegetariańskie danie, szpinakowe knedle z grzybowym sosem. Łatwe i smaczne danie, a przede wszystkim przygotowane w duchu zero waste, czyli gotuję, nie marnuje!

Knedle możemy przygotować z każdego pieczywa. Dla mnie jednak najsmaczniejsze są takie z mieszanego np. z bułek i  chleba na zakwasie. Sos zrobiłam na bazie świeżych podgrzybków, ale poza sezonem możemy użyć pieczarek.

Składniki

GRZYBOWE RAGOUT, CZYLI SOS Z GRZYBAMI

250 g świeżych grzybów leśnych (poza sezonem mogą być pieczarki)

1 cebula

30 g masła

100 ml bulionu warzywnego lub wody

100 g mascarpone

1 – 2 łyżki posiekanej pietruszki

sól

pieprz

gałka muszkatołowa

KNEDLE SZPINAKOWE

200 g suchego, czerstwego pieczywa  – bułki, chleb, rogale

200 – 250 ml mleka

2 jaja

1 cebula

1 ząbek czosnku

300 g świeżego szpinaku

1 łyżka oleju

1 -2 łyżki mąki (opcjonalnie)

sól

pieprz

gałka muszkatołowa

Wykonanie

GRZYBOWE RAGOUT, CZYLI SOS Z GRZYBAMI

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, grzyby czyścimy i kroimy w cienkie plasterki. Na patelni podsmażamy na maśle cebulę, kiedy zmięknie dodajemy grzyby i smażymy aż grzyby się zarumienią. Doprawiamy sola, pieprzem i gałką muszkatołową. Podlewamy gorącym bulionem lub wodą, mieszamy, dodajemy ser mascarpone i pietruszkę. Smażymy i mieszamy  jeszcze 2 – 3 minuty, aż sos lekko zgęstnieję, wtedy ragout zdejmujemy z ognia.

KNEDLE SZPINAKOWE

Pieczywo kroimy na małe kawałki. Mleko podgrzewamy i gorącym zalewamy pokrojone pieczywo. Jeżeli mamy bardzo suche kawałki pieczywa  mleka dolewamy trochę więcej.

Kiedy pieczywo się moczy przygotowujemy szpinak. Cebulę drobno kroimy i obsmażamy około 3 minuty na oleju, po 2 minutach dorzucamy posiekany czosnek. Dodajemy liście szpinaku, smażymy, aż płyn odparuje, solimy, pieprzymy, doprawiamy gałką muszkatołową, studzimy.

Do namoczonego pieczywa dodajemy jaja, podsmażony i przestudzony szpinak i wyrabiamy. Jeżeli masa jest zbyt luźna możemy dodać 1 -2 łyżki mąki.

W garnku zagotowujemy wodę.  Zwilżonymi wodą dłońmi formujemy kulki i wrzucamy do wody. Kiedy wypłyną gotujemy na małym ogniu 5 – 10 minut i wyjmujemy za pomocą łyżki cedzakowej.

Knedle podajemy z grzybowym ragout.

Smacznego!

* Źródło bankizywnosci.pl

Nocna pizza ze szpinakowym serem ricotta, z mozzarellą, szynką dojrzewającą i świeżymi figami

Nocna pizza to umowna nazwa, a wynika z tego, że wyrabiamy ciasto wieczorem i odkładamy na noc do lodówki. Takie ciasto w lodówce może dojrzewać około 24 godziny, ale zdarzyło mi się nie jeden raz, że trwało to dłużej, nawet dwa dni.

Bardzo lubię robić pizzę w ten sposób. Po pierwsze, pizzę na drugi dzień możemy przygotować o dogodnej nam porze. Po drugie, tak dojrzewające ciasto po upieczeniu jest bardzo smaczne,  chrupiące z wierzchu i puszyste w środku.

Składniki na 3 małe pizze

CIASTO

500 g mąki do pizzy typ „00”

15 g świeżych drożdży

8 g soli

30 ml oliwy z oliwek

300 ml wody

DODATKI

250 g sera ricotta

50 g świeżych liści szpinaku

szczypta soli i pieprzu

200 g  sera mozzarella (twardy, podpuszczkowy, niedojrzewający, półtłusty)

1/2 małej cukinii

80 g suszonej szynki w plastrach, tutaj Prosciutto Crudo

 3 łyżeczki oliwy z oliwek

gęsty ocet balsamiczny ( Aceto Balsamico )

DODATKOWO

3 świeże figi

liście szpinaku

paski cukinii

Wykonanie

CIASTO

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie, dodajemy mąkę, mieszamy do połączenia składników, przykrywamy i odstawiamy na godzinę (autoliza). Po tym czasie dodajemy sól i oliwę i wyrabiamy ciasto, tak długo, aż będzie od odchodzić od ścianek miski (ja zagniatam ciasto w robocie z hakiem).  

Wyrobione ciasto przykrywamy (szczelną pokrywką lub folia spożywczą, aby nie wysychało z wierzchu) i odstawiamy do lodówki na 12 – 24 godziny. Najczęściej wyrabiam ciasto wieczorem i odstawiam do lodówki. Na drugi dzień  wyciągam ciasto wtedy, kiedy planuję upiec pizzę.  

Po wyjęciu z lodówki ciasto dzielimy na trzy części. Każdą porcję przekładamy na oprószaną mąką stolnicę, lekko zagniatamy, formujemy kule, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.  Następnie każdą kulę ciasta rozwałkowujemy lub formujemy w dłoniach na okrągły cienki placek.  Każdy placek przekładamy na blachy wyłożone papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.

Piekarnik nastawiamy na maksymalną temperaturę (250°C).

DODATKI

Szpinak siekamy i mieszamy z serem ricotta, szczyptą soli i pieprzu. Tak przygotowaną masą serową smarujemy placki z ciasta. Obsypujemy serem mozzarella startym na tarce o grubych oczkach. Obkładamy kawałkami suszonej szynki i cienkimi paskami cukinii. Paski tniemy za pomocą obieraczki do warzyw. Każdy placek skrapiamy 1 łyżką oliwy z oliwek i pieczemy około 12 – 15 minut, aż brzegi będą złociste i chrupiące.

Upieczone pizze obkładamy plastrami świeżych fig, listkami szpinaku i paskami cukinii, na koniec skrapiamy gęstym octem balsamicznym.

Smacznego!

Grzanki z serem pleśniowym, szpinakiem, figami i miodem

Chrupiące grzanki z kremowym pleśniowym serem, szpinakiem, świeżymi figami i miodem. Jest to świetny pomysł na szybką i przepyszną kanapkę. Grzanki możemy przygotować z chleba, bułek, bagietek lub z ciabatty. Połączenie słodkich dojrzałych fig z intensywnym w smaku kremowym serem z niebieską pleśnią – dla fanów i fanatyków takiego sera – delicje.

Przy okazji dodatku sera z niebieską pleśnią, taka ciekawostka. Legenda głosi, że ponad tysiąc lat temu w okolicach Roquefort we Francji pewien pasterz usiadł w jaskini, aby zjeść chleb z owczym serem. Zanim wziął pierwszy kęs owce się czegoś przestraszyły i uciekły. Pasterz pobiegł w poszukiwaniu stada, pozostawiając w jaskini swój posiłek. Kilka miesięcy później wrócił do jaskini i znalazł swój mało atrakcyjny ser, na którym utworzyła się gruba warstwa pleśni. Bardzo głodny pasterz zaryzykował i zjadł spleśniały ser, który okazał się naprawdę pyszny. Dlaczego pasterz się nie rozchorował? Ponieważ ser był zainfekowany kulturą pleśni penicillium roqueforti naturalnie występującą w tej jaskini, pleśni, która nie jest niebezpieczna dla ludzi.  

Składniki

12 kromek pieczywa (bagietka, ciabatta)

150 g sera pleśniowego z niebieska pleśnią (u mnie Castello Creamy Blue)

4 świeże figi

garść liści szpinaku

miód

orzechy włoskie

oliwa z oliwek

Wykonanie

Kromki pieczywa obsmażamy na rozgrzanej patelni z odrobiną oliwy, do czasu, aż będą złociste i chrupiące. Możemy pieczywo podpiec również w opiekaczu lub tosterze, wtedy już bez oliwy.

Na grzanki nakładamy na przemian plasterki sera i świeżych fig, przekładamy listkami szpinaku. Grzanki polewamy miodem i posypujemy orzechami.

Smacznego!

Cebule faszerowane mięsem i zapiekane pod parmezanem

Czerwona cebula wypełniona soczystym farszem mięsnym, zapiekana w pikantnym pomidorowo-winnym sosie z orzechami włoskimi. Ten przysmak możemy podać z chlebem, jako przekąskę albo z ziemniakami lub kaszą, jako danie obiadowe.

Podczas wydrążania cebuli bardzo pomocna okazała się łyżka do wycinania kulek z melonów.

Składniki

FASZEROWANE CEBULE

300 g mięsa mielonego

500 g średniej wielkości czerwonych cebul

garść  listków świeżego majeranku lub łyżeczka suszonego

3 -5 ziaren jałowca

1/2 szklanki tartego parmezanu lub innego tego typu sera

sól, pieprz

SOS

100 ml wina czerwonego wytrawnego

50 ml octu winnego czerwonego

50 ml koncentratu pomidorowego

1 łyżka miodu

1/2 łyżeczki sambal oelek*

30 g orzechów włoskich łuskanych

sól, pieprz

1 łyżka oleju

Wykonanie

Cebulę obieramy, odcinamy kawałek z góry i wydrążamy środek. Wydrążone cebule odkładamy na bok, a środki bardzo drobno siekamy. Posiekaną cebulę szklimy na patelni, na oleju, dodajemy orzechy, wino, ocet, sambal oelek i miód. Gotujemy, aż sos się trochę zredukuje, pod koniec doprawiamy solą i pieprzem.

Mięso mielone doprawiamy posiekanym majerankiem, rozgniecionym w moździerzu jałowcem, solą i pieprzem. Dokładnie wyrabiamy i odstawiamy do lodówki.

Faszerujemy je mięsem, układamy pojedynczo w żaroodpornym naczyniu i zalewamy sosem. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180C przez około 20 minut. Sprawdzamy czubkiem ostrego noża czy cebule są już lekko miękkie. Następnie  całość posypujemy serem i dopiekamy jeszcze 10 minut.

Smacznego!

Inspiracja – Tomasz Jakubiak – „Jakubiak lokalnie” – Kuchnia +

*Przecier z bardzo ostrych papryczek chili, możemy zastąpić inną ostrą przyprawa w ilości nam odpowiadającej.

Test patelni WOLL Cookware oraz przepis na szpinakowe szpecle, spätzle… czyli kluski, zapiekane z serem i podane z boczkiem i cebulą

Szpecle (spätzle ) to małe kluseczki z mąki i jajek. Bardzo lubię jeździć latem w Alpy, najczęściej do Austrii, tam też wędrując po górach poznałam to danie. W alpejskich schroniskach szpecle podaje się często na małej patelni zapieczone z żółtym serem, a danie w karcie widnieje pod nazwą „käse spätzle”.

„Käse spätzle”, które Wam proponuję są trochę inne, niż te tradycyjne, alpejskie. Moje szpecle są szpinakowe i podaje je serem, cebulą i boczkiem. Do tej pory kluski najpierw obsmażałam, a potem przekładałam do żaroodpornego naczynia i zapiekałam w piekarniku. Tym razem będzie inaczej, dużo łatwiej, ponieważ od miesiąca testuję patelnię tytanowo-diamentową WOOL Cookware.  Na tej patelni można smażyć bez tłuszczu, a dodatkowo ma odpinaną rączkę. Dzięki tym podstawowym zaletom danie mogłam od początku do końca przygotować w jednym naczyniu.

Do przygotowania spetzli służy specjalne urządzenie. Jest to rodzaj tarki z dziurkami, z pojemnikiem, do którego wlewamy ciasto. Całość kładziemy na garnek z wrzącą wodą i przesuwamy po tarce tym pojemnikiem, tak aby do garnka, przez dziurki wpadały gotowe kluseczki.  Takie urządzenie możemy zakupić w sklepach internetowych lub podczas wyjazdów do Niemiec lub Austrii.

Składniki

CIASTO

100 g świeżego szpinaku

3 jaja

130 ml wody

350 g mąki

1 łyżka oleju

1/2 łyżeczki soli

DODATKOWO

1 duża cebula

100 g boczku wędzonego, cienkie plastrerki

150 – 200 g sera żółtego tartego (Edamer, Ementaler lub Gouda)

Wykonanie

CIASTO

Szpinak  miksujemy razem z jajami na jednolitą zieloną masę.

Pozostałe składniki na ciasto mieszamy, najlepiej za pomocą miksera razem ze szpinakową masą. Ciasto powinno być  trochę gęstsze od ciasta naleśnikowego. Gotowe ciasto odstawiamy na około 30 minut.

Do dużego garnka wlewamy wodę, dodajemy  łyżeczkę soli, doprowadzamy do wrzenia.  Na garnek kładziemy urządzenie do robienia szpecli , wlewamy do niego ciasto.  Przesuwamy ruchomym pojemnikiem z ciastem, tak aby przez dziurki „przeciskały” się do wrzątku kluseczki. Ugotowane kluski, kiedy wypłyną na wierzch wyjmujemy łyżką cedzakową na durszlak i przelewamy zimną wodą.

SZPECLE Z PATELNI ZAPIEKANE W PIEKARNIKU

Cebulę obieramy i kroimy w krążki. Na rozgrzaną suchą patelnię układamy plasterki boczku i na małym ogniu obsmażamy je z obu stron. To jest ten moment, w którym patelnia do smażenia bez tłuszczu  skradła moje serce. Boczek pięknie się przyrumienił, na chrupko, wytopił się z niego tłuszcz, który potem wykorzystałam do obsmażenia cebuli, a następnie szpecli.

Zdejmujemy zrumieniony i chrupiący boczek i na pozostałym tłuszczu smażymy krążki cebuli i usmażone odkładamy razem z boczkiem. Na koniec na patelnię wrzucamy odsączone szpecle i cały czas mieszając obsmażamy przez około 5 minut.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200°C. Startym serem posypujemy po szpeclach.

Patelnię wkładamy do nagrzanego piekarnika. Właśnie teraz bardzo pomocna staje się patelnia z odpinaną rączką, którą odpinamy i zapiekamy danie przez około 20 minut. Pod koniec obkładamy całość chrupiącym boczkiem i smażoną cebulą i dopiekamy przez około 2-3 minuty. Otwieramy piekarnik, przypinamy rączkę do patelni, wyjmujemy i serwujemy danie na gorąco, prosto z patelni.

Smacznego!

Za co polubiłam patelnię WOOL Diamond?
W punktach opiszę jej zalety:

  1. Do przetestowania wybrałam głęboką patelnię WOLL  Diamond  o średnicy 28 cm i wysokości 7 cm.
  2. Patelnia posiada odpinany uchwyt. Dzięki systemowi clik-by-clik na czas pieczenia rączkę możemy wypiąć, a następnie chłodnym uchwytem wyjąć gorącą patelnię z piekarnika. Takie rozwiązanie pozwala nam również zaoszczędzić miejsce w szafkach,  w lodówce czy zmywarce.
  3. Szklana pokrywa wykonana z hartowanego i polerowanego, żaroodpornego szkła, to kolejna zaleta patelni, ponieważ możemy używać jej w piekarniku, do pieczenia nawet w temperaturze do 250°C.                                                                     
  4. Patelnia WOOL Diamond pokryta jest wysoce odporną powłoką tytanowo-diamentową, co zapewnia jej nieprzywieralność, łatwość mycia, trwałość  i długą żywotność.  Dzięki powłoce NON-STIC możemy smażyć beztłuszczowo lub z niewielką ilością tłuszczu, czyli bardziej zdrowo.
  5. Patelnię można  myć w zmywarce, niestety tej zalety nie testowałam, gdyż nie mam w zwyczaju myć w ten sposób żadnej patelni. Tym bardziej, że do patelni nic nie przywiera, a potrawy prawie same zjeżdżają na talerz. Wystarczy więc ciepła woda i kilka kropel płynu do naczyń.
  6. Patelnia równomiernie się nagrzewa i dobrze rozprowadza ciepło, grube dno sprawia, że długo utrzymuje temperaturę.
  7. Producent daje 25 lat gwarancji na dno i 2 lata na powłokę.

Po więcej szczegółowych i technicznych informacji odsyłam na stronę produktu –  patelnia WOLL Diamond

Czy ta patelnia WOLL Diamont posiada wady? Póki co znalazłam jedną, jest trochę ciężka, waży 2,1 kg. Jedną ręką podnieść gorącą patelnię, aby zsunąć danie na talerz było dla mnie małym wyzwaniem, ale dałam radę! O ewentualnych innych wadach lub dodatkowych zaletach przekonam się po dłuższej eksploatacji, a obiecuję patelni nie oszczędzać.

Gdzie znajdziecie patelnie WOLL Diamond?
W sklepie internetowym Sklep z patelniami

Patelnię WOLL Diamond szczerze Wam polecam!

Ania

Botwina kiszona w kefirze

Chłodnik z botwinki to najlepsza zupa na upały. Do tej pory przygotowywałam chłodnik tradycyjnie, czyli obgotowywałam botwinkę w wodzie lub bulionie, studziłam dodawałam pozostałe warzywa, kefir, jogurt , jajko i już (dla przypomnienia przepis na chłodnik z botwinki ). Tym razem mała rewolucja, botwinkę zakisiłam w kefirze. Można fermentować również w maślance, dlaczego wybrałam kefir? Ponieważ posiadam grzybka kefirowego, więc kefiru u mnie pod dostatkiem.

Składniki

1 – 2 pęczki botwiny z burakami

1 – 1,5 l kefiru

1 płaska łyżeczka soli na 500 ml kefiru

1 ząbek czosnku na 500 ml kefiru

Wykonanie

Botwinę z burakami dokładnie myjemy, odsączamy z wody. Liście i łodygi kroimy na kawałki,  korzeń w cienkie plasterki, w kostkę lub ścieramy na tarce o grubych oczkach.  Czosnek obieramy, rozdrabniamy lub kroimy w cienkie plasterki. Wkładamy wszystko do słoja, zalewamy kefirem wymieszanym z solą i zakręcamy słoik.  Odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 2 – 3 tygodnie.

Kiszonka w pierwszej fazie mocno pracuje, dlatego ważne jest aby nie zalewać kefirem słoja do pełna. Przez pierwszych kilka dni odkręcamy słoik 1 – 2 razy dziennie, aby kiszonkę odgazować.

Po 2 – 3 tygodniach słój z kiszonką przenosimy do lodówki.  Ukiszoną botwinkę możemy np. zmiksować na chłodnik, dodać  rzodkiewkę, ogórek, szczypior, koper,  jajko, awokado lub ugotowane ziemniaki  i mamy  gotowe danie. Jednak im dłużej trwa fermentacja, tym kiszonka jest bardziej intensywna w smaku, wówczas potraktujmy ją,  jako dodatek do chłodnika.

Smacznego!

Dolma, tolma, dolamdes w liściach winorośli, czyli małe gołąbki z ryżem i mięsem

Dolma (tolma) to gruzińska nazwa małych gołąbków przygotowanych z liści winorośli z farszem z mięsa i ryżu.  Danie to występuje w różnych krajach i jest bardzo podobne w składzie i w nazwie, w Turcji dolma, w Grecji dolmades, a w Gruzji tolma lub dolma.

Dolma  w kuchni gruzińskiej to także nadziewane farszem bakłażany lub papryka. Do zawijania oprócz liści winorośli wykorzystuje się również  liście lipy lub młodego pigwowca. Niektórzy liście winogron tylko blanszują, podobnie jak liście kapusty do rodzimych gołąbków. Warto jednak wcześniej je ukisić, bo połączenie lekko kwaskowatych liści  z farszem sprawia, że danie jest  wyjątkowe w smaku.

Przepis na kiszone liście winorośli znajdziesz TUTAJ.

Składniki

40 – 50 kiszonych liści winorośli (średniej wielkości)

1 cebula

50 g marchewki

 1 łyżka oleju

po 1/2 łyżeczki posiekanych świeżych ziół – koperku, kolendry i mięty

po 1/2 łyżeczki  kminu rzymskiego, nasion kolendry i kopru włoskiego – uprażonych i zmiażdżonych w moździerzu

250 g surowej wołowiny (łopatki)

250 g surowego boczku

100 g ryżu

500 ml bulionu

jogurt naturalny

czosnek

sól  i pieprz

Wykonanie

Mięso mielimy, cebulę drobno siekamy, marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Ryż gotujemy i studzimy. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę, smażymy, aż się zezłoci i zmięknie. Dodajemy startą marchewkę, mieszamy i smażymy około 5 minut, dodajemy przyprawy i zioła, mieszamy i odstawiamy z palnika. Przestudzone warzywa i ryż mieszamy z mielonym mięsem, doprawiamy solą i pieprzem.

Kiszone liście winorośli odsączamy z zalewy, jeżeli są dla nas za słone, możemy je wymoczyć w wodzie przez około 30 minut. Kładziemy liść na blacie matową stroną do góry, kładziemy łyżkę farszu i zwijamy ciasno, tak jak gołąbki. Zwijamy pozostałe liście, aż do wyczerpania farszu.

Gotowe dolmy układamy ciasno w naczyniu żaroodpornym, zalewamy gorącym bulionem i  przyciskamy mniejszym żaroodpornym talerzykiem, żeby nie wypłynęły. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 1 godziny w temperaturze 170°C – 175°C. Możemy również gotować na wolnym ogniu, bez przykrycia około 1,5 godziny, aż większość bulionu wyparuje. Podajemy dolmy na ciepło z sosem pozostałym w naczyniu lub na zimno z sosem jogurtowo – czosnkowym i pestkami granatu.

Smacznego!

Przepis zaczerpnięty z książki  „Kaukasis” – Olia Hercules

Tarta z ciasta filo z kozim serem i marynowanym truskawkami z oliwkami

Ciasto filo jest bardzo uniwersalnym ciastem, możemy je, tak jak ciasto francuskie serwować zarówno na słodko, jak i na słono. Kilka wskazówek, jak obchodzić się z ciastem filo znajdziecie w poprzednim wpisie na Truskawki w koszyczkach. Tam truskawki były na deser. Tym razem proponuję truskawki w daniu wytrawnym, zamarynowane w oliwie i occie balsamicznym, podane z chrupiącą tartą z kozim serem.  Kiedy pierwszy raz zaserwowałam to danie przyznam, że przy stole nastąpiła nie mała konsternacja, czy to oby na pewno nie jest deser?

Składniki na foremkę o wymiarach 36 x 11 cm

150 g (1/2opakowania) ciasta filo

5 – 6 łyżek oleju ( u mnie ryżowy)

150 g sera koziego kanapkowego

150 g śmietany 18 %

2 jaja

300 g truskawek

pęczek świeżego tymianku

1/2 łyżeczki marynowanego zielonego pieprzu

3 łyżki octu balsamicznego

2 łyżki oliwy z oliwek

60 – 80 g drylowanych czarnych oliwek

sól

pieprz

Wykonanie

Blaszkę smarujemy cienko olejem. Bierzemy połowę ciasta filo, pojedyncze arkusze smarujemy olejem i układamy, a raczej „marszczymy” warstwowo w foremce formując dno tarty. Pieczemy około 8 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200°C.

Truskawki myjemy, wycinamy szypułki, kroimy na kawałki, listki tymianku siekamy. W misce delikatnie mieszamy truskawki, oliwki, marynowany pieprz, tymianek, ocet balsamiczny i oliwę z oliwek, doprawiamy solą i pieprzem, odstawiamy.

W drugiej misce mieszamy ze sobą za pomocą trzepaczki serek kozi, śmietanę i jaja na krem, doprawiamy solą i pieprzem. Krem wykładamy na podpieczony spód z ciasta i przykrywamy pozostałym ciastem, również warstwowo posmarowanym olejem i „pomarszczonym”. Pieczemy 15 minut w 200°C. Jeżeli ciasto szybko się rumieni (w moim piekarniku tak jest)  w połowie pieczenia przykrywamy całość folią aluminiowa.

Podajemy jeszcze ciepłe z marynowanymi truskawkami z oliwkami.

Smacznego!