Tag: deser

Rogale drożdżowe nadziane białym makiem z bakaliami

„Dzień świętego Marcina rogalem się zaczyna”

Co roku  11 listopada w Dzień Świętego Marcina w Poznaniu i okolicach wypieka się ogromne ilości rogali Świętomarcińskich.  Jednak kto chce wypiekać rogale pod taka nazwą, musi zdobyć certyfikat i prawo do wypieku według tradycyjnej receptury. A taki tradycyjny rogal powianiem być przygotowany z ciasta półfrancuskiego. Ważyć powinien od 150 – 250 g, a podstawą wypieku jest nadzienie – na bazie białego maku!

Nasze rogale nie są przygotowane według tradycyjnej wielkopolskiej receptury, ale są jednakowo pyszne. Rogaliki przygotowałyśmy z ciasta drożdżowego z nadzieniem z białego maku i bakalii. Z tych proporcji wyszło 32 sztuki małych rogalików, których nie ważyłyśmy … po prostu nie zdążyłyśmy…

Składniki *

NADZIENIE

400 g białego maku

100 g blanszowanych migdałów

50 g orzechów włoskich bez skórki

30 g rodzynek

20 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

2 łyżki miodu

2 łyżki śmietany

CIASTO

25 g drożdży

80 g cukru

1 jajko

300 ml mleka

600 g mąki pszennej

120 g masła

kilka kropel esencji migdałowej i pomarańczowej

szczypta soli

DODATKI

jajko do smarowania rogali

lukier z cukru pudru (około 1/2 szklanki cukru pudru plus 1 – 2 łyżki gorącej wody)

posiekane migdały

Wykonanie

NADZIENIE

Mak płuczemy, zalewamy wrzątkiem i gotujemy na małym ogniu przez 30 minut. Po ugotowaniu osączmy na sicie o bardzo drobnych oczkach. Do maku dodajemy blanszowane i obrane ze skórki migdały i orzechy włoskie, następnie mielemy dwukrotnie w maszynce do mięsa. Do mielenia używamy sitka o drobnych oczkach.

Do zmielonej masy makowej dodajemy sparzone, posiekane rodzynki i skórkę pomarańczową, miód i śmietanę.  Dokładnie mieszamy.

CIASTO

Drożdże rozprowadzamy ciepłym mlekiem, dodajemy cukier, jajko, mleko, mąkę, stopione masło, szczyptę soli. Wyrabiamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 30 minut.

Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na grubość 5 mm, kroimy na trójkąty, nakładamy na nie nadzienie, zwijamy rogaliki zaczynając od najszerszego boku.

Układamy na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia, aby podwoiły objętość. Przed pieczeniem smarujemy roztrzepanym jajkiem.

Pieczemy na złoty kolor przez około 20-30 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180°C.

Ozdabiamy lukrem przygotowanym z cukru pudru i gorącej wody  i dekorujemy  posiekanymi migdałami.

Smacznego!

  • Przepis zaczerpnięty z Magazynu Kuchnia nr 10/2017

Crème Brûlée z winnymi śliwkami i rozmarynem

Crème Brûlée z winnymi śliwkami i rozmarynem*

Przepyszny spalony deser podany z winnymi śliwkami i rozmarynem.

Dlaczego spalony?

Ponieważ „Crème Brûlée” w dosłownym tłumaczeniu z języka francuskiego oznacza „spalony krem”.

Aksamitny krem przygotowujemy z żółtek, śmietanki, cukru i wanilii, potem pieczemy, chłodzimy a na koniec posypujemy cukrem i opalamy palnikiem.

Ponoć można gotowy krem zapiec pod grillem piekarnika, my jednak nie praktykowałyśmy tej metody, więc  polecamy zakup małego palnika. **

Składniki – na 4 ramekiny (kokilki) o pojemności 150 ml

WINNE ŚLIWKI

6 dużych śliwek węgierek

200 ml białego wina

1/2 łyżeczki posiekanego świeżego rozmarynu igiełek

CRÈME BRÛLÉE

4 żółtka

80 g cukru

80 ml mleka

250 ml śmietany kremówki

ziarenka z laski wanilii

2 łyżki trzcinowego cukru

DODATKOWO

4 łyżeczki cukru do posypania i skarmelizowania deseru

Wykonanie

WINNE ŚLIWKI

Śliwki myjemy, przecinamy na pół i drylujemy. Zalewamy winem, dodajemy posiekany rozmaryn. Wkładamy na kilka godzin do lodówki, nawet na noc.

Kiedy śliwki się zamarynują, na patelni roztapiamy trzcinowy cukier. Gdy utworzy się karmel, powoli dolewamy porcjami część winnej marynaty, mieszamy. Dodajemy resztę marynaty ze śliwkami i redukujemy tak długo, aż powstanie gęsty sos.

CRÈME BRÛLÉE

Żółtka ucieramy z cukrem trzcinowym. Mleko zagotowujemy ze śmietanką i ziarenkami wanilii, powoli dodajemy do masy żółtkowej, cały czas mieszając.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 100°C, na dnie ustawiamy żaroodporną lub metalową miseczkę z wodą. Masę wlewamy do foremek (ramekinów) i pieczemy około godziny – deser powinien mieć konsystencję galaretki. Studzimy, następnie chłodzimy w lodówce.

Schłodzony crème brûlée tuż przed podaniem posypujemy cukrem i przypalamy palnikiem. Dekorujemy sosem śliwkowym.

 

*            Przepis zaczerpnięty z magazynu „Kuchnia” 09/2017

**          Palnik możemy w kuchni wykorzystać również do opalania cebuli do rosołu lub do opalenia surowego łososia przygotowując sushi.

 

 

Warstwowy deser z leśnym mchem, mango, granatem…

Na jednym z etapów wykonania  szpinakowego wypieku  „LEŚNY MECH” musimy odciąć górną część ciasta i na koniec pokruszyć ją na ostatniej warstwie kremu. Bardzo często zostaje nam trochę więcej tej kruszonki i nie wiemy co z nią zrobić. W jednym z poprzednich wpisów zaproponowałyśmy wykorzystanie nadwyżek do alternatywnej wersji ciasta „LEŚNY MECH W SŁOIKU”.

Tym razem proponujemy trochę zdrowszy i bardziej kolorowy deser z wykorzystaniem zielonej, szpinakowej  kruszonki.

Nie musicie się trzymać ściśle proporcji, kolejności  i rodzaju poszczególnych składników. Bądźmy kreatywni i wykorzystujmy różne produkty, które mamy w domu. Tak powstał ten deser –  spontanicznie ze składników, które akurat miałyśmy pod ręką. Na potrzeby przepisu odmierzyłyśmy warstwy orientacyjnie na łyżki i łyżeczki.

Skład  – na słoik 350 ml

6 łyżek jogurtu naturalnego

2 łyżki nasion chia

2 łyżki amarantusa ekspandowanego

3 łyżki musu z mango

4 łyżki pokruszonego zielone ciasta „leśny mech”

3 łyżki pestek granatu

2 łyżeczki syropu klonowego

listek mięty do dekoracji

Wykonanie

Jogurt mieszamy z nasionami chia i odstawiamy na 10 minut.

Następnie warstwami układamy w słoiku poszczególne składniki według kolejności:

  • 3 łyżki jogurtu z chia
  • 2 łyżki amarantusa ekspandowanego
  • 1 łyżeczka syropu klonowego
  • 2 łyżki pestek granatu
  • 3 łyżki jogurtu z chia
  • 3 łyżki kruszonki „leśny mech”
  • 3 łyżki musu z mango
  • 2 łyżki jogurtu z chia
  • 1 łyżeczka syropu klonowego
  • 1 łyżka kruszonki „leśny mech”
  • 1 łyżka pestek granatu
  • listek mięty do dekoracji

Smacznego!

Leśny mech w słoiku

Tym wpisem chciałybym Was zachęcić do zabawy i eksperymentów z ciastem.

Z poprzedniego przepisu na „LEŚNY MECH” zostało mi trochę zielonej kruszonki, dorobiłam krem, odrobinę ponczu i rozłożyłam ciasto w słoiki. Na koniec obsypałam owocami i gotowe!

Możemy całe ciasto pokruszyć, dorobić  więcej kremu i ponczu do nawilżenia zielonej kruszonki. Jeśli mamy więcej owoców możemy je dodać jako jedną z warstw w deserze, możemy szaleć i wymyślać.

Przerobionym ciastem na deser w słoikach lub w szklankach możecie naprawdę zaskoczyć gości!

Smacznego!

 

 

 

Tort namiętności, czyli beza Pawłowej – Pavlova z bitą śmietaną, jeżynami i marakują

Anna Pawłowa – rosyjska tancerka baletowa polskiego pochodzenia. Wśród tancerzy krąży legenda, że wielbiciele Pawłowej byli tak zafascynowani jej tańcem, że ugotowali zupę na jej baletkach i … ją z apetytem zjedli…

Jedna z opowieści mówi również o tym, jak powstał słynny deser. Fascynacja jej tańcem i jej osobą dała natchnienie pewnemu cukiernikowi, który stworzył deser zwiewny, piękny i lekki jak taniec słynnej baleriny.

Nasza beza pavlova, to debiut. Po przygotowaniu crème brûlée zostały cztery białka, w ogrodzie pięknie dojrzewają jeżyny, cóż z tym wszystkim zrobić?

Są produkty, jest wyzwanie! Czy podołałyśmy?

Składniki

BEZA

4 białka

200 g cukru

szczypta soli

1 łyżeczka soku z cutryny

1 płaska łyżeczka maki ziemniaczanej

BITA ŚMIETANA

300 ml śmietanki kremówki 36%, mocno schłodzonej

1 łyżka cukru pudru

DEKORACJA

kubek jeżyn

miąższ i pestki z 2 marakuji

Wykonanie

BEZA

Białka ze szczyptą soli ubijamy mikserem, pod koniec ubijania stopniowo, najlepiej po jednej łyżce dodajemy cukier. Kiedy już uzyskamy sztywna błyszczącą pianę dodajemy sok z cytry i jeszcze chwilę ubijamy. Na sam koniec dosypujemy make ziemniaczaną i miksujemy – delikatnie, dosłownie 2 -3 obroty i gotowe!

Blachę wykładamy papierem do pieczenia, rysujemy okrąg, około 20 cm i wykładamy na niego masę  bezową. Za pomocą szpatułki kształtujemy w miarę zgrabny  kopczyk.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 165-170 °C z termoobiegem.  Do rozgrzanego piekarnika wstawiamy bezę i pieczemy 5 minut. Po tym czasie zmniejszamy moc piekarnika na 135 – 140°C, również z termoobiegiem i pieczemy bezę przez 1,5 godziny.  Studzimy w piekarniku przy lekko uchylonych drzwiczkach. My wkładamy pomiędzy drzwiczki a piekarnik drewniana łyżkę.  Bezę najlepiej piec wieczorem i pozostawić ją na cała noc w rozgrzanym piekarniku.

Wystudzoną, zwykle popękaną (tym się nie przejmujmy!) bezę wykładamy na talerz lub paterę. Dekorujemy bitą śmietaną i owocami.

BITA ŚMIETANA

Mocno schłodzoną śmietankę ubijamy, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder.

Smacznego!

 

 

Deser piernikowy z konfiturą z kumkwata

Ulubione pierniczki? Katarzynki!  Smak dzieciństwa, a  te w czekoladzie…. pyszności.

Dzisiaj propozycja na deser zainspirowany konkursem z piernikami toruńskimi FC Kopernik Przepis na Kopernika!

Czekolada, pierniki jakoś nierozłącznie kojarzą nam się z pomarańczami i … magią świąt.

No cóż, jest konkurs jest zabawa… Skoro „Lejdis” obchodziły sylwestra w sierpniu to i my możemy  poczęstować Was, również w sierpniu deserem  w świątecznym klimacie.

Deser ma  słodko – gorzko – kwaśny smak.  Aromat? Wiadomo – świąteczny. Smak słodkich pierników z kwaśnym jogurtem i charakterystyczna goryczką kumkwata… tutaj się dzieje, prawdziwa feeria smaków!

 

Składniki na szklankę o pojemności 250 ml

PIERNIKOWY MUS JOGURTOWY Z CHIA

100 ml jogurtu naturalnego

2 sztuki toruńskich Katarzynek w czekoladzie ( opakowanie 60 g – 6 szt)

2 łyżeczki nasion chia

KONFITURA Z KUMKWATA

100 g owoców kumkwata

sok z 1/2 limony

1 łyżeczka miodu

DODATKOWO

1 toruńska Katarzynka w czekoladzie ( opakowanie 60 g  – 6 szt)

4 łyżki kaszy jaglanej ekspandowanej

otarta skórka z 1/2 limony (opcjonalnie)

Wykonanie

KONFITURA Z KUMKWATA

Owoce kumkwata myjemy, obsuszamy i kroimy w cienkie plasterki, usuwając ewentualne pestki.  Z 1/2 limony ścieramy skórkę (bez białego albedo), odkładamy do dekoracji. Z otartej limony wyciskamy sok. W rondelku lub małej patelence podgrzewamy powoli owoce z dodatkiem soku z limony przez około 10-15 minut – w razie potrzeby dolewamy odrobinę wody. Kiedy kumkwaty zrobią się szkliste dodajemy łyżkę miodu, mieszamy i odstawiamy konfiturę do przestygnięcia.

PIERNIKOWY MUS JOGURTOWY Z CHIA

Jogurt z połamanymi na kawałki pierniczkami miksujemy na aksamitny mus. Do gotowego musu piernikowego dodajemy nasiona chia, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut.

W szklance układamy warstwy według kolejności:

  • jogurtowy mus piernikowy z chia
  • 3 łyżki kaszy jaglanej ekspandowanej
  • konfiturę z kumkwata
  • 1 łyżka kaszy jaglanej ekspandowanej
  • starta skórka z limony (opcjonalnie)
  • 1 pierniczek Katarzynka w czekoladzie

Smacznego!

#przepisnakopernika

Tartaletki z morelami i borówkami

Tartaletki  na kruchym kakaowym spodzie z owocowym nadzieniem to świetny pomysł na ciastko „do ręki”.

Z tego przepisu możemy przygotować jedną dużą tartę, również z zawijanym brzegiem, ale mniejsze tartaletki są zdecydowanie łatwiejsze do serwowania. Dodatkowo owocowe nadzienie zabezpieczone jest w każdej porcji poprzez zawinięte brzegi.

Z podanych proporcji wyszło nam 10 tartaletek.

Składniki

CIASTO

100 g masła

100 g cukru

1 jajko

250 g mąki

25 g kakao

NADZIENIE

400 g moreli

100 g borówki amerykańskiej

20 g cukru

15 g skrobi ziemniaczanej

DODATKOWO

cukier puder do obsypania

Wykonanie

Masło ucieramy z cukrem, dodajemy jaja, mąkę i kakao, wyrabiamy. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na około 30 minut do lodówki.

Morele myjemy, osuszamy, drylujemy i kroimy na mniejsze kawałki. W misce mieszamy ze sobą pokrojone morele, borówki, cukier i skrobię ziemniaczaną.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy ma grubość 3 mm. Za pomocą dużego kubka lub miseczki o średnicy 12 cm wycinamy kółka. Na środek każdego kółka wykładamy nadzienie i zawijamy brzegi ciasta do środka. Przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

Tartaletki pieczemy około 40 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200°C. Ostudzone oprószamy cukrem pudrem.

 

 

Domowe lody z mango i marakuji

Przygotowanie lodów w domu, jeśli  jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami maszynki do lodów okazuje się wyjątkowo prostym zadaniem.  Takie lody to gwarancja najlepszego smaku i najwyższej jakości.

Należy pamiętać, że domowe lody mimo nawet posiadania maszyny trudno jest dobrze napowietrzyć, dlatego po wyjęciu z zamrażarki są bardzo twarde. Warto więc, wyjąć je około 15 minut wcześniej i pozostawić w temperaturze pokojowej. Będzie nam lepiej je nakładać i lekko rozmrożone lepiej smakują.

Składniki

1 sztuka dojrzałego mango

2 sztuki marakuji

250 g serka mascarpone

250 ml śmietanki 30%

1 łyżka miodu rzepakowego

sok z 1/2 limony

Wykonanie

Mango obieramy, usuwamy pestkę, miąższ przekładamy do blendera.  Dodajemy pozostałe składniki pomijając marakuję, miksujemy do uzyskania kremowe, aksamitnej masy. W tym momencie możemy skosztować  i ocenić czy masa na lody odpowiada naszemu podniebieniu. Możemy ją dokwasić sokiem z limony lub dosłodzić miodem.

Do gotowej masy  dodajemy miąższ z marakuji i ręcznie mieszamy. Przekładamy do zamykanego pojemnika i schładzamy w lodówce, najlepiej przez całą noc. Następnie schłodzoną mieszankę przelewamy do pojemnika maszyny do lodów i postępujemy według instrukcji danego urządzenia. Gotowe lody przekładamy do zamykanegoszczelnie pojemnika i wkładamy na kilka godzin do zamrażarki.

Lody możemy również przygotować bez maszyny, zmiksowaną i schłodzoną masę wkładamy do zamrażarki i przez pierwsze 3 godziny chłodzenia, co około 30 minut powtórnie je miksujemy, aby nie wytworzyły się kryształki lodu, a masa była bardziej puszysta .*
Wówczas miąższ z marakuji dodajemy po ostatnim miksowaniu.

Smacznego!

*Porada Doroty Świątkowskiej z „Moje wypieki” – my niestety nie praktykowałyśmy…

 

 

 

Tarta serowa z matchą

Matcha to drobno sproszkowana japońska  zielona herbata, która wyglądem przypomina soczyście zielony puder.

W ostatnim czasie herbata stała sie bardzo modnym, a przy okazji zdrowym dodatkiem do deserów. Lody, kremy, koktajle, serniki dzięki  temu, że dodamy do nich odrobinę matchy będą miały piękny zielony kolor i wyjątkowy smak.

Opakowanie z matchą warto po otwarciu przechowywać w lodówce, szczelnie zamknięte, gdyż szybko łapie wilgoć i się starzeje.

Składniki na formę do tarty o średnicy 30 cm

CIASTO

100 g masła

100 g cukru

1 jajko

250 g mąki

25 g kakao

MASA SEROWA

250 g śmietankowego twarogu

50 g cukru

1 jajko

100 ml śmietany kremówki

sok z 1/2 limonki

1 łyżeczka mączki ziemniaczanej

6 g herbaty matcha

KREM Z MATCHY

200 ml śmietany kremówki

sok z 1/2 limonki

30 g cukru pudru

3 g herbaty matcha

DEKORACJA

herba matcha do posypania

polewa czekoladowa z  30 g czekolady gorzkiej i 30 ml śmietany kremówki

owoce, kwiaty, listki mięty

Wykonanie

CIASTO

Masło ucieramy z cukrem, dodajemy jaja, mąkę i kakao, wyrabiamy. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na około 30 minut do lodówki. Rozwałkowujemy i napełniamy okrągłą formę do tarty o średnicy 30 cm. Chłodzimy 30 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C. Ciasto przykrywamy pergaminem i obciążamy kulkami ceramicznymi lub suchą fasolą. Pieczemy 20 minut, studzimy.

MASA SEROWA

Twaróg miksujemy z cukrem, jajkiem i sokiem z limony na gładki krem. Matchę mieszamy z mączką ziemniaczaną, przesiewamy do kremu, mieszamy. Wykładamy na przestudzone ciasto, pieczemy 20 minut w temperaturze  170°C, studzimy w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.

KREM Z MATCHY

Mocno schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy z cukrem pudrem, matchą i sokiem z limony, wykładamy na tartę.

DEKORACJA

Śmietanę kremówkę mocno podgrzewamy, dodajemy pokruszoną czekoladę, mieszamy do uzyskania jednolitej kremowej  masy. Tartę posypujemy przez sitko matchą i polewamy fantazyjnie rozpuszczonym kremem czekoladowym. Dekorujemy owocami, listkami mięty, kwiatkami.

Smacznego!

 

 

Przepis podstawowy zaczerpnięty z magazynu „Kuchnia” nr 07/2017

 

 

 

 

 

 

 

 

Sernik na zimno z jeżynami i ciasteczkami Oreo

Jeżynowy sernik na zimno to świetny pomysł na letni deser.

Spód sernika przygotowujemy z pokruszonych ciasteczek Oreo. Kruche, kakaowe ciastka idealnie komponują się z delikatną, lekko kwaśną masą serowo – jeżynową.

Gotowy sernik przechowujemy w lodówce.
Proporcje na mała foremkę o średnicy 18 cm.

Składniki

SPÓD

176 g ciasteczek Oreo – 2 ciasteczka odkładamy do dekoracji

40 g masła

MASA SEROWA

80 g cukru pudru

100 g jeżyn

200 ml jogurtu naturalnego

250 g sera śmietankowego mielonego

250 g serka mascarpone

1 łyżka żelatyny

2 łyżki gorącej wody

DEKORACJA

250 ml śmietanki 36 %

50 g cukru pudru

sok z 1/2 limony

garść jeżyn

2 ciasteczka Oreo

Wykonanie

SPÓD

Tortownicę  o średnicy 18 cm  wykładamy papierem do pieczenia.
Ciasteczka miksujemy z masłem na mokry piasek, wykładamy na spód tortownicy, odstawiamy do lodówki na około pół godziny.

MASA SEROWA

Za pomocą blendera miksujemy jeżyny razem z jogurtem. Jeżeli bardzo przeszkadzają nam drobne pesteczki możemy na tym etapie przelać jeżynowy jogurt przez gęste sito. Następnie dodajemy serek śmietankowy, serek mascarpone, cukier i całość miksujemy. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie, lekko przestudzoną dodajemy do masy serowo – jeżynowej i dokładnie miksujemy. Gotową masę na sernik wylewamy na spód z Oreo i wstawiamy do lodówki na około 2 godziny.

DEKORACJA

Opakowanie ze śmietanką wkładamy na 15 minut do zamrażarki.  Po tym czasie ubijamy ją na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier i sok z limony, odstawiamy do lodówki.

Kiedy sernik zastygnie, wyjmujemy go z formy i dekorujemy bitą śmietaną, jeżynami i połówkami ciasteczek Oreo.

Smacznego!