Tag: sałata

Pachnąca pachnotka – sałatka z pachnotką, ciecierzycą, pomidorkami i jajami przepiórczymi

Sałatka z pachnotką, ciecierzycą, pomidorkami i jajami przepiórczymi

W ferworze świątecznych zakupów natknęłyśmy się w sklepowym zielniku na nowość… PACHNOTKA.
Pierwsza reakcja?
Doniczka w łapki i wąchamy!
Skoro pachnotka, to ma pachnieć – no i pachnie!

Jak pachnie pachnotka?
Tu pojawia się zagwozdka, jak to opisać?

Pachnie… trochę miętą, trochę rozmarynem, trochę oregano… pachnie bardzo  ziołowo, tak naprawdę trudno określić jej konkretny aromat.

Pięknie pachnie, pięknie wygląda, to czemu nie zabrać jej do domu?

I stała tak roślinka przez całe święta wielkanocne na parapecie, podlewana, głaskana, aż przyszedł dzień, kiedy jej aromatyczne listki wzbogaciły smak sałatki. I warto było! Dodatek pachnotki sprawił, że banalna sałatka stała się niebanalna – intrygująco aromatyczna,  po porostu pyszna!

 

Składniki  –  proporcje dla 2 osób

Warstwy

6-8 sztuk pomidorków koktajlowych  – pokrojonych na ćwiartki

1-2 sztuki sałaty rzymskiej mini  – posiekanej

200g ugotowanej ciecierzycy

1 szalotka  – pokrojona w piórka

12 sztuk jaj przepiórczych  – ugotowanych na twardo i przekrojonych na pół

Dekoracja

Pachnotka – spora garść liści

Sos

2 łyżki oleju lnianego

1 łyżka octu jabłkowego

1/2 łyżeczki miodu

sól, pieprz do smaku

Wykonanie

Warstwy sałatki układamy  w podanej powyżej kolejności –  najlepiej prezentują się  w przezroczystej misce. Wszystkie składniki na sos mieszamy i polewamy ułożoną warstwowo sałatkę.

Całość obsypujemy pokrojonymi  w cienkie paski  listkami pachnotki.

Najładniejsze listki zostawiamy do dekoracji.

 

 

Czarne burgery z serem halloumi

Czarne burgery z serem halloumi

Pomysł na żart w prima aprilis

W prima aprilis nawet w kuchni możemy spłatać małego figla 🙂

– Co dzisiaj na obiad?

– Hamburgery

– Ooo, super!!!  …a czemu czarne???

Mina rodziny na widok czarnych bułek??? …BEZCENNA 🙂 🙂 🙂

 

Składniki

Nadzienie:

8 plastrów sera halloumi (1cm grubości)

pomidory

ogórki kiszone

czerwona cebula

sałata

keczup

majonez

musztarda

Bułki – 8 sztuk:

400g mąki

3/4 łyżeczki soli

1 jajko

4g węgla aktywowanego (zakupionego w aptece, najlepiej w kapsułkach)

1 łyżka sezamu do posypania bułek

Zaczyn:

20g mąki

1 i 1/2 łyżeczki cukru

20g świeżych drożdży

30g roztopionego i ostudzonego masła

160ml wody

30g mleka w proszku

 

Wykonanie

Zaczyn:

W misce mieszamy wszystkie składniki na zaczyn i odstawiamy na 30 minut.

Bułki:

Do drugiej miski wsypujemy mąkę, otwieramy kapsułki z węglem aktywowanym i dosypujemy go do mąki, dokładnie mieszamy. Do tej czynności przydadzą się nam rękawiczki silikonowe 🙂

Do mąki dodajemy zaczyn, jajko i zagniatamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia, przykryte ściereczką na około 1 godzinę.

Z wyrośniętego ciasta formujemy 8 bułeczek, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko rozpłaszczamy. Przykrywamy ściereczka i odstawiamy do wyrośnięcia na 45 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200C.

Przed pieczeniem bułki smarujemy wodą i posypujemy sezamem. wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 15 minut.

Burgery:

W tym czasie na patelni, na niewielkiej ilości oleju obsmażamy plastry sera halloumi.

Sałatę myjemy i osuszamy.  Ogórki, pomidory i obraną cebulę kroimy na plastry.

Ciepłe bułki przekrawamy na pół. Płaską części bułki smarujemy keczupem, wykładamy plastrami ogórka kiszonego i sałatą, kolejnie kładziemy obsmażony plaster sera halluomi. Następnie, na ser układamy plaster pomidora, majonez, odrobinę musztardy i przykrywamy wierzchem bułki, spinamy patyczkiem do szaszłyków i serwujemy.

 

 

* Tak na serio, czarne bułki są jadalne, a o ich właściwościach można poczytać tutaj,

** Przepis podstawowy na bułki hamburgerowe zaczerpnięty z „Encyklopedii domowych wypieków”, wydawnictwo SBM,

*** Pomysł na wykorzystanie węgla aktywowanego zaczerpnięty z bloga „Gotuj z  Blue Raven”.

 

 

Sałatka z granatem i rozetkami sera Tete de Moin

Sałatka z granatem i rozetkami sera Tete de Moin

Ser Tete de Moin* – Głowa Mnicha – to szwajcarski ser, który w  XII wieku zaczęli wytwarzać z mleka krowiego mnisi z opactwa w Bellelay.  Charakteryzuje się intensywnym  i ostrym aromatem. Każde „kłapnięcie” drzwiami lodówki, w której leży Tete de Moin gwarantuje aromatoterapię serową w całej  kuchni  🙂

Co jest ciekawe, jeśli już przebrniemy przez barierę zapachu i zdecydujemy się posmakować,  będziemy pozytywnie zaskoczeni. Smak sera jest niepowtarzalny, orzechowo-owocowy i nie ma nic wspólnego z jego aromatem.

Niepowtarzalność tego sera, to również sposób jego krojenia. Służy  do tego specjalne urządzenie „La Girolle”  – deseczka z bolcem do nabicia sera i  z obrotowym skrobakiem .  Dzięki niemu otrzymujemy ser w formie bardzo cieniutko oskrobanych efektownych rozetek.

Składniki

Na 1 porcję:

2-3 rozetki  sera Tete de Moin

5 liści sałaty rzymskiej mini

2 łyżki pestek granatu

1 łyżka prażonych płatków migdałów

Sos

1 łyżka  oliwy z oliwek

1 łyżka soku z limonki

1 łyżka syropu klonowego

1 łyżeczka musztardy Dijon

sól, pieprz

 

Wykonanie

Na suchej patelni prażymy płatki migdałów, studzimy.

Składniki sosu łączymy ze sobą.

Sałatę, myjemy, suszymy, rwiemy i układamy w pękatej szklance, posypujemy pestkami granatu, polewamy sosem.

Na koniec układamy rozetki sera i obsypujemy płatkami migdałów.

 

* W związku z tym, że ser Tete de Moin jest trudny do zdobycia, można go  zastąpić  np. serem mierzwionym. Wtedy jednak będzie to już inna sałatka, bo ten ser jest niepowtarzalny, zarówno wizualnie, jak i smakowo.

My ser kupujemy w Niemczech, w większych marketach.

W specjalistycznych serowych sklepach internetowych też jest w ofercie.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz