Kategoria: Ciasta i desery

Ciasteczka serowe z rozmarynem

Ciasteczka serowe, scrabble, dobre wino, czyli jak spędzić wolny czas w domu?

Jak spędzacie z rodziną wolny czas w domu?  U mnie domownicy mają swoje pasje, każdy inne.  Jednak potrafimy się zintegrować w jednym miejscu i najczęściej jest to kuchnia . Bardzo lubię wspólne rodzinne posiłki, a jeszcze bardziej ich burzliwe planowanie i przygotowywanie. Sprzeczamy się kto co ma robić, kto co lubi, a kto ma ochotę akurat na co innego. Potem następuje zgoda,  wspólne gotowanie, a na koniec biesiada  przy kuchennym stole.

Oprócz gotowania organizujemy rodzinnie seanse filmowe lub gramy w gry planszowe. Jedna z ulubionych gier to scrabble. Gra polega na układaniu z płytek z literami słów, przypomina to budowanie krzyżówki.

A jak połączyć wszystkie pasję, aby spędzić wspólnie miły wieczór? Przygotowujemy i pieczemy ciasteczka. Do słonych ciasteczek idealnie pasuje lampka wina – wszyscy moi domownicy są pełnoletni. Rozkładamy na stole planszę do gry i jej elementy i dobra zabawa gwarantowana. 

PRZEPIS NA SEROWE CIASTECZKA Z ROZMARYNEM

Składniki

250 g mąki

150 g masła

150 g twardego sera ( grana padano lub parmigiano reggiano)

1 łyżka oliwy z oliwek

1 łyżka posiekanych igiełek świeżego rozmarynu

szczypta soli i pieprzu

Wykonanie

Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach lub miksujemy. Mąkę mieszamy z tarty serem, dodajemy przyprawy i rozmaryn, kawałki masła, oliwę i wyrabiamy gładkie ciasto. Wyrobione ciasto rolujemy w wałek, zawijamy w folię spożywczą i schładzamy w lodówce przez minimum godzinę.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180C. Wyjmujemy z lodówki ciasto i ostrym nożem kroimy na plastry o grubości około 0,5 cm. Krążki ciasta układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka pieczemy przez około 15 – 20 minut do lekkiego zrumienienia. Upieczone  studzimy na kratce.

Smacznego!

Wina Portada najlepiej smakują w towarzystwie, a najlepiej w towarzystwie koleżanek 😉 Razem z Olą z bloga Cztery fajery i Anią z Kuchennymi drzwiami stworzyłyśmy sobie wirtualny babski wieczór. Były towarzyskie gry internetowe, pogaduchy kulinarne, dzielenie się przepisami, a to wszystko w dodatkowym towarzystwie… portugalskiego białego i czerwonego wina. Jak widać, można się spotkać ze znajomymi nie wychodząc z domu i miło spędzić czas.

Przy okazji zachęcamy do udziału w konkursie “Z Portadą w domu” #zostańwdomu 

Konkurs jest organizowany na fanpage PORTADA.  

Dodajcie w komentarzu pod postem konkursowym zdjęcie, na którym znajdzie się butelka Portady oraz Wasz pomysł na kreatywne spędzanie czasu w domu. Zgłaszajcie swoje pomysły do 28 kwietnia 2020 roku do godziny 23:59.

Dla autorów najlepszych zdjęć czekają nagrody:

1 x nagroda I stopnia – Konsola Sony PlayStation 4
2  x nagroda II stopnia – vouchery o wartości 300 zł do sklepu tantis.pl
5x nagroda III stopnia – zestaw win Portada

Regulamin➡bit.ly/2wlttyK

Śliwki pod chrupiącą skorupką z orzechami laskowymi

Śliwki, cukier trzcinowy, orzechy laskowe

Śliwki pod delikatną i chrupiącą skorupką, to wspomnienie późnego lata. Przepis na to pyszne ciasto znalazłam w książce Nigela Slatera (autora bestsellera Jedz) Zielona uczta: wiosna, lato. W przepisie było łącznie 180 g cukru, zmniejszyłam do 120 g i tak, jak dla mnie ciasto było słodkie. Myślę, że słodkość ciasta zależy również od gatunku śliwek, więc eksperymentujmy.

Wyrobione ciasto jest bardzo delikatne, musimy więc bardzo ostrożnie przenosić je na owoce. Nie przejmujmy się jednak drobnymi pęknięciami, łatwo można je skleić, a z pęknięć podczas pieczenia kusząco zacznie wypływać sok ze śliwek.

Na zdjęciu mała foremka i ciasto z połowy składników, idealna porcja dla 4 osób na ciepły deser po obiedzie. Drugą porcję ciasta schowałam do lodówki i na drugi dzień była powtórka i wielka radość, bo ciasto najlepiej smakuje na ciepło.

Składniki

90 g masła

60 g cukru trzcinowego

60 g cukru białego

jajko

150 g mąki pszennej

2 łyżki grubo posiekanych orzechów laskowych

800 g śliwek, u mnie mrożone drylowane węgierki

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół, usuwamy pestki i układamy przecięciem do góry w głębokiej, żaroodpornej formie o średnicy około 22 cm. Do przepisu wykorzystałam mrożone węgierki, nie rozmrażałam ich całkowicie, wyłożyłam do foremki i odstawiłam na około 30 minut.

Masło ucieramy mikserem z cukrami na jasną puszystą masę. Dodajemy jajko i dalej miksujemy. Nie przerywając miksowania dosypujemy mąkę. Przekładamy ciasto na blat oprószony mąką, dodajemy orzechy i chwilę wyrabiamy.  Formujemy krążek nieco większy niż forma i przykrywamy nim śliwki.

Piekarnik rozgrzewamy do 200°C. Ciasto pieczemy około 45 minut, aż będzie lekko chrupiące, a śliwki puszczą sok. Podajemy na ciepło na przykład z lodami, śmietaną lub jogurtem.

Smacznego!

Ptysie z sałatką z jajek, twarogu i marynowanych grzybów

Co można zrobić z ciasta parzonego? Ptysie, eklery, karpatkę, obwarzanki, groszek ptysiowy… To bardzo  uniwersalne ciasto i ma szerokie zastosowanie w kuchni. Możemy je wykorzystać zarówno do deserów, jak i do dań wytrawnych. Ciasto parzone po upieczeniu jest lekkie i chrupiące a w środku puste. Dzięki temu wypieki z ciasta parzonego idealnie nadają się do nadziewania.

Polecam z ciasta parzonego upiec ptysie i wypełnić je jajeczną sałatką z twarożkiem i marynowanymi grzybami. Do sałatki wykorzystałam marynowane podgrzybki  Leśne skarby. Sałatkę możemy przygotować odpowiednio wcześniej i schłodzić w lodówce. Gotowe danie serwujemy na dwa sposoby. Albo sami tuż przed podaniem przekrawamy ptysie i wypełniamy sałatką, albo pozwalamy biesiadnikom przy stole samodzielnie przygotować sobie przekąskę. Taka sałatka to fajny pomysł na jajeczne danie na wielkanocnym stole.

Składniki

PTYSIE

200 g mąki

250 ml wody

100 g masła

4 jaja

szczypta soli

SAŁATKA

5 jajek

200 g twarogu półtłustego

1 – 2 szalotki lub czerwona cebula

2 łyżki jogurtu naturalnego

1 – 2 łyżki majonezu

słoik marynowanych grzybów (około 120 g grzybów po odsączeniu z zalewy) – u mnie to podgrzybki marynowane Leśne skarby

po łyżce siekanego świeżego koperku i szczypiorku

sól, pieprz

Wykonanie

PTYSIE

W garnku zagotowujemy wodę z masłem i szczyptą soli. Na wrzątek wsypujemy mąkę, zmniejszamy ogień i energicznie ucieramy, tak długo, aż ciasto będzie lśniące i gładkie i zacznie odchodzić od ścianek garnka.  Ciasto studzimy i przekładamy do miksera. Wbijamy pojedynczo jajka miksując dokładnie po każdym dodaniu .  Miękkim i plastycznym ciastem wypełniamy rękaw cukierniczy i wyciskamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia okrągłe porcje ciasta.  Pieczemy 20 – 30 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200°C.  Studzimy na kratce.

SAŁATKA

Jaja gotujemy na twardo, studzimy, obieramy ze skorupek, kroimy w kostkę. Twaróg rozdrabniamy widelcem. Obraną szalotkę kroimy w drobną kostkę. Marynowane podgrzybki dokładnie odsączamy z zalewy i kroimy w cienkie paski. W misce mieszamy  delikatnie wszystkie składniki sałatki, doprawiamy solą i pieprzem. Ptysie przekrawamy na pół i wypełniamy sałatką.

Smacznego!

Deser z perełkami tapioki mango – matcha – jogurt – granat

Co to są perełki tapioki? To granulat wytwarzany ze skrobi pozyskiwanej z korzenia manioku. Skrobia z manioku jest formowana w granulki, w rozmiarach 1 do 8 milimetrów. Jak ugotować perełki tapioki? Polecam zawsze czytać instrukcję na opakowaniu. Wszystko zależy od produktu, według  niektórych opisów perełki należy  moczyć przed gotowaniem, według innych nie.

Najczęściej gotuję 100 g surowych perełek tapioki, przecedzam i przechowuję w szklanym pojemniku w lodówce do 2 -3 dni. Dodaję do owsianek, jogurtów, musów owocowych. Dzisiaj proponuję perełki tapioki w deserze z mango, jogurtu matcha i granatów. Perełki tapioki, herbatę matcha, syrop klonowy można kupić w sklepach internetowych m.in. w Kuchnie Świata.

Składniki na 1 – 2 porcje

100 g ugotowanych perełek tapioki*

100 g jogurtu naturalnego

1/2 łyżeczka sproszkowanej herbaty matcha

1 łyżka syropu klonowego

100 g miąższu mango

2 łyżki pestek granatu

Wykonanie

Jogurt mieszamy z herbatą matcha, syropem klonowym i z 50 g ugotowanych perełek tapioki.  Mango miksujemy na mus i mieszamy z pozostałymi perełkami z tapioki.

Deser możemy warstwowo układać w 2 małych szklankach lub tak, jak ja w 1 dużym pucharku. Na dno wyłożyłam warstwę z jogurtu, potem z mango i posypałam pestkami granatu.

Smacznego!

* W sprzedaży występują różne rodzaje tapioki, więc zawsze czytajcie opis na opakowaniu!
Do garnka wlewamy wodę, na 100 g surowych perełek tapioki 600 ml wody, zagotowujemy. Na wrzątek wrzucamy perełki tapioki i gotujemy przez około 30 minut na wolnym ogniu, aż kulki zrobią się lekko przeźroczyste. W razie potrzeby dolewamy wody, żeby nie zrobił nam się kisiel.  Kiedy kulki zrobią się lekko przeźroczyste wylewamy całość na sitko i przepłukujemy zimną wodą, osączamy.

Szybkie, łatwe i smaczne bułeczki – jogurtowe scones z nutą wanilii

Scones to chyba najszybsze i najłatwiejsze w wykonaniu bułeczki. Są to angielskie bułeczki śniadaniowe bez drożdży, więc nie musimy czekać, aż ciasto podwoi objętość. Wystarczy nam około 30 – 40 minut, aby cieszyć się świeżymi i smacznymi bułkami. Mieszamy suche składniki, wcieramy masło, dodajemy jogurt, wyrabiamy i mamy gotowe ciasto. Z ciasta możemy, tak jak ja wycinać kółka, ale możemy również rozwałkowany placek pokroić podobnie jak pizzę i upiec bułeczki trójkąty.

Składniki na około 20 bułek

260 g mąki ( u mnie 150 g orkiszowej tortowej i 110 g pszennej typ 500)

40 g proszku budyniowego waniliowego bez cukru

1 łyżka proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki soli

1 łyżeczka cukru

100 g masła

300 g jogurtu greckiego

Wykonanie

Piekarnik rozgrzewamy do 230°C. Do miski przesiewamy mąkę, budyń, proszek do pieczenia, dodajemy sól i cukier, mieszamy. Wkrawamy nożem małe kawałki masła do mąki, następnie opuszkami palców wcieramy kawałki masła w mąkę. Na koniec dodajemy jogurt i wyrabiamy szybko ciasto.

Ciasto przenosimy na podsypaną mąką stolnicę i wałkujemy placek o grubości od 1,5 – 2 cm. Wykrawamy kółka i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 – 18 minut, aż bułki nabiorą złotego koloru.

Smacznego!

Domowy maślany chleb tostowy

Przygotowanie w domu  chleba tostowego jest łatwiejsze niż myślisz.  Ten pyszny biały chleb jest miękki, puszysty i ma ładną złotą skórkę.  Do wypieku użyłam mąki typ 650, ale można zastąpić ją mąką typu 500 lub 550.

Domowy chleb tostowy smakuje o wiele lepiej niż ten kupiony w sklepie, jest łatwy do zrobienia i wiemy co jemy. Nic nie przebije pysznego, domowego chleba!

Składniki na foremkę keksową 25 cm x 11 cm

400 g mąki typ 650 (lub 500/550)

150 g mleka

150 g wody

15 g świeżych drożdży

5 g cukru

7 g soli

20 g miękkiego masła + 1 łyżeczka do smarowania chleba

Wykonanie

Mleko i wodę wlewamy do misy, w której będziemy wyrabiać ciasto, dodajemy drożdże i cukier. Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut.

Dodajemy mąkę i wyrabiamy ciasto, tak długo, aż będzie odchodzić od ścianek miski. Najlepiej wyrabiać ciasto za pomocą miksera z hakiem.

Dodajemy miękkie masło i sól, ponownie wyrabiamy ciasto około 5 minut, aż wchłonie masło. Przykrywamy i odstawiamy na 2 godziny.  Po pierwszej godzinie odpowietrzamy ciasto, czyli składamy i ponownie przykryte odstawiamy do wyrastania.

Foremkę keksową wykładamy papierem do pieczenia z małym zapasem (około 2 cm papier powinien wystawać z foremki). Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę podsypaną lekko mąką, rozciągamy na prostokąt i zwijamy w rulon. Boki podwijamy pod spód, kształtując bochenek o wymiarach foremki. Przekładamy ciasto do foremki, przykrywamy i odstawiamy do końcowej fermentacji na około 1 – 1, 5 godziny lub do momentu, aż ciasto dotrze do krawędzi foremki.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200°C. Wstawiamy wyrośnięty chleb tostowy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 10 minut. Następnie otwieramy piekarnik i smarujemy wierzch masłem (1/2 łyżeczki).  Najłatwiej jest położyć kawałek masła na bochenku i szybko rozsmarować pędzelkiem.  Pieczemy dalej w tej samej temperaturze przez kolejne 35 minut. Jeżeli ciasto zaczyna za mocno się rumienić przykrywamy chleb kawałkiem filii aluminiowej.

Upieczony chleb wyjmujemy z foremki, ściągamy papier do pieczenia, jeszcze gorący smarujemy po wierzchu pozostałym masłem. Studzimy na kratce.

Smacznego!

Babeczki z pomarańczami ze skórką i z czekoladą

Pomarańczowe babeczki  z tego przepisu są wyjątkowe ponieważ przygotowane są z całych pomarańczy. Do tych babeczek najlepsze będą ekologiczne pomarańcze,  nie pryskane żadną chemią.

Z podanych proporcji upieczemy 12 dużych babeczek. Standardowe papierowe foremki do muffinek będą za małe, dlatego polecam zrobić foremki samemu. Instrukcję, jak zrobić samemu papilotki do muffinek znajdziecie pod tym linkiem – “jak zrobić papilotki do muffinek?”.

Składniki

400 g pomarańczy

200 g cukru

350 g mąki typ 500

3 łyżeczki kakao

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

1 płaska łyżeczka sody

50 g gorzkiej czekolady 70% , grubo posiekanej

4 jaja

150 ml oleju

cukier puder

Wykonanie

Pomarańcze szorujemy, wyparzamy  i obsuszamy.  Kroimy w cienkie plastry i pozbywamy się pestek. Odkładamy 12 najładniejszych plasterków. Pozostałe pomarańcze zasypujemy cukrem i podgrzewamy na średnim ogniu w rondelku z grubym dnem. Gotujemy około 10 minut, studzimy.

Przestudzone pomarańcze razem z syropem, jaja i olej miksujemy na jednolitą masę.

W misce mieszamy mąkę, sodę, proszek do pieczenia, kakao i posiekaną czekoladę . Wlewamy do suchych składników masę pomarańczową i delikatnie mieszamy.

Foremkę do muffinów wykładamy papilotkami. Gotową mieszanką wypełniamy foremki, na wierzchu każdej układamy po plasterku pomarańczy i wkładamy do rozgrzanego piekarnika do temperatury 175°C. Pieczemy przez około 25 – 30 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Ostudzone babeczki obsypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Jak zrobić papilotki do muffinek?

Papilotki do muffinek DIY  (do it yourself), czyli  zrób to sam!

Tak przygotowane papilotki nie przyklejają się do wypieku  i możemy upiec większe babeczki niż zwykle. Poza tym muffinki w takich papilotkach/tulipanach prezentują się wyjątkowo ładnie. Dodatkową zaletą jest łatwość wyjęcia gorących babeczek z foremki, po prostu chwytamy za papierowe rogi i przenosimy na kratkę do przestudzenia.

Jak zrobić papilotki do muffinek? Do przygotowania papilotek do muffinek potrzebujemy papier do pieczenia, nożyczki i kubeczek lub szklankę. Kubeczek powinien pasować kształtem do foremek na muffinki.

Z papieru do pieczenia wycinamy kwadraty o wymiarach 17 x 17 cm. Kubeczek odwracamy do góry dnem i kładziemy wycięty kwadrat z papieru na kubku. Za pomocą dłoni formujemy papilotkę.  Przesuwamy ręką w dół zaginając papier po bokach kubka. Gotową papilotkę umieszczamy w  foremce do muffinek i wypełniamy ciastem.

Gotowe!

Chleb z Vermont na zakwasie z dodatkiem mąki żytniej razowej pieczony w żeliwnym garnku

Przepis na chleb z Vermont pochodzi z książki “Chleb” Jeffreya Hamelmana. Już podawałam ten  przepis, ale na chleb tylko z mąki pszennej. Tym razem wypiekłam chleb z Vermont, ale z dodatkiem mąki żytniej razowej.

Składniki na 1 bochenek

LEVAIN (Zaczyn)

70 g mąki chlebowej pszennej typ 750

90 g wody

15 g dojrzałego zakwasu (żytniego lub pszennego)

CIASTO NA CHLEB

340 g mąki chlebowej pszennej typ 750

45 g mąki żytniej razowej (typ 2000)

210 g wody

8 g soli

150 g zaczynu/levain (całość oprócz 1 łyżki)

Wykonanie

LEVAIN

12-16 godzin przed końcowym mieszaniem ciasta mieszamy w misce wszystkie składniki na zaczyn, przykrywamy i pozostawiamy w temperaturze około 21°C.

CIASTO

Do dużej miski dodajemy wszystkie składniki na ciasto, w tym 150 g zaczynu (levain), oprócz soli. Mieszamy tylko do połączenia składników, przykrywamy miskę folia spożywczą i odstawiamy na około 60 minut do autolizy. Pod koniec posypujemy solą i mieszamy przez około 2 minuty, przykrywamy folią i odstawiamy do wstępnej fermentacji na 2,5 godziny. Wymagana temperatura fermentacji ciasta to około 24°C. W trakcie fermentacji ciasto składamy* dwa razy w odstępie 50 minut.

Wyrośnięte ciasto formujemy w bochenek o okrągłym lub podłużnym kształcie. Bochenek przekładamy do obsypanego mąką koszyka (lub np. miski wyłożonej lnianym płótnem i również obsypanej mąką) i pozostawiamy do fermentacji końcowej na około 2,5 godziny w temperaturze 24°C**.

Przed pieczeniem żeliwny garnek nagrzewamy w piekarniku 30-45 minut w temperaturze 250°C.  Bochenek delikatnie przekładamy na papier do pieczenia, nacinamy  np. żyletką. Przekładamy do mocno rozgrzanego garnka i pieczemy 20 minut w temperaturze 250°C z przykrywką. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, zmniejszamy temperaturę do 210°C i pieczemy kolejne 20 minut.

Smacznego!

*Polecam filmik Marka Szkudlarka z instrukcją składania ciasta

** Czas wyrastania ciasta to parametry orientacyjne. Wszystko zależy od siły zakwasu i temperatury w kuchni. Należy to kontrolować, ponieważ czas wyrastania może być u każdego różny.

Kandyzowane kumkwaty z miodem, cynamonem, anyżem i likierem pomarańczowym

Co to są kumkwaty? To takie małe pomarańcze, które wyróżniają się spośród innych cytrusów tym, że mają słodką skórką i cierpki miąższ i są zazwyczaj zjadane w całości.

Kumkwat zwany inaczej chińską mandarynką to cytrus, który pochodzi  właśnie z Chin. Fortunella to inna tego cytrusa, pochodząca od nazwiska zbieracza roślin Fortune, który sprowadził w połowie XIX wieku kumkwaty do Europy. Moje kumkwaty pochodzą z ekologicznego gospodarstwa na Sycylii.

Kandyzowane kumkwaty to świetny dodatek do lodów, budyniu, ryżu na mleku, serników, panna cotty a nawet do owsianki.

Składniki

250 g kumkwatów

100 g cukru trzcinowego

80 g miodu

gwiazdka anyżu

laska cynamonu

100 ml pomarańczowego likieru

Wykonanie

Kumkwaty myjemy, kroimy na pół wzdłuż, usuwamy pestki.  Do rondelka z grubym dnem wrzucamy kumkwaty, cukier, miód, przyprawy i wlewamy likier. Całość doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy około 15 minut, aż syrop lekko zgęstnieje. Mieszamy od czasu do czasu.  Wyjmujemy anyż i cynamon z rondelka i przelewamy do słoika.  Jeżeli lubicie korzenne przyprawy, cynamon i anyż możecie zostawić w słoiku razem z owocami. Kumkwaty przechowujemy w lodówce do dwóch tygodni.

Smacznego!