Kategoria: Przetwory i Nalewki

Zakwas na żurek na dwa sposoby

Zakwas na żurek możemy przygotować na dwa sposoby. Pierwszy, bardziej znany to zakwas z mąki żytniej, wody, dodatków takich, jak czosnek, liście laurowe, ziele angielskie, ziarna pieprzu i kromka żytniego chleba na zakwasie.

Jak zrobić zakwas na żurek z zakwasu chlebowego?  Tak samo, jak ten pierwszy, tylko zamiast kromki chleba, ja dodaję 30 g zakwasu chlebowego.  Zakwas na żurek z dodatkiem zakwasu chlebowego szybciej fermentuje i  jest już gotowy praktycznie po dwóch dniach.

Składniki

30 g zakwasu chlebowego (pszennego lub żytniego) lub kromka chleba żytniego na zakwasie

500 ml przegotowanej letniej wody

100 g mąki żytniej razowej typ 2000

2 – 3 liście laurowe

kilka ziaren pieprzu

kilka ziaren ziela angielskiego

2 – 3 ząbki czosnku w łupinach

Wykonanie

Do wyparzonego słoika wsypujemy mąkę, dorzucamy liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, zmiażdżony płaską częścią noża czosnek. Dodajemy dojrzały zakwas chlebowy lub kromkę żytniego chleba na zakwasie. Wlewamy wodę, mieszamy, słoik przykrywamy gazą i odstawiamy w ciepłe i ciemne miejsce.  Od czasu do czasu mieszamy i próbujemy. Zakwas z dodatkiem kromki chleba będzie gotowy za  4 – 5 dni. Jeżeli dodamy dojrzałego zakwasu chlebowego to baza na żurek będzie gotowa już po 2 dniach.

Kiedy zakwas osiągnie odpowiednią kwasowość, możemy dodać go do żurku lub zakręcamy słoik i przechowujemy w lodówce do około 2 tygodni. Możemy również zakwas przecedzić przez sito i przechowywać bez dodatków.

Smacznego!

Kandyzowane kumkwaty z miodem, cynamonem, anyżem i likierem pomarańczowym

Co to są kumkwaty? To takie małe pomarańcze, które wyróżniają się spośród innych cytrusów tym, że mają słodką skórką i cierpki miąższ i są zazwyczaj zjadane w całości.

Kumkwat zwany inaczej chińską mandarynką to cytrus, który pochodzi  właśnie z Chin. Fortunella to inna tego cytrusa, pochodząca od nazwiska zbieracza roślin Fortune, który sprowadził w połowie XIX wieku kumkwaty do Europy. Moje kumkwaty pochodzą z ekologicznego gospodarstwa na Sycylii.

Kandyzowane kumkwaty to świetny dodatek do lodów, budyniu, ryżu na mleku, serników, panna cotty a nawet do owsianki.

Składniki

250 g kumkwatów

100 g cukru trzcinowego

80 g miodu

gwiazdka anyżu

laska cynamonu

100 ml pomarańczowego likieru

Wykonanie

Kumkwaty myjemy, kroimy na pół wzdłuż, usuwamy pestki.  Do rondelka z grubym dnem wrzucamy kumkwaty, cukier, miód, przyprawy i wlewamy likier. Całość doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy około 15 minut, aż syrop lekko zgęstnieje. Mieszamy od czasu do czasu.  Wyjmujemy anyż i cynamon z rondelka i przelewamy do słoika.  Jeżeli lubicie korzenne przyprawy, cynamon i anyż możecie zostawić w słoiku razem z owocami. Kumkwaty przechowujemy w lodówce do dwóch tygodni.

Smacznego!

Marmolada cytrynowa, marmolada cytronowa – tradycyjnie i z wolnowaru

Cytron zwany również cedratem, próbowaliście? Charakterystyczną cechą tych owoców jest jego lekko słodkawe i bardzo grube albedo i niewielka ilość kwaśnego miąższu. Parę kilo cytronów dotarło do mnie bezpośrednio od producenta z Sycylii. Przygotuję z nich pyszną marmoladę inspirując się przepisem również prosto z Sycylii.* W tym przepisie do marmolady wykorzystujemy całe owoce, dlatego warto zadbać o to, aby cytryny były ekologiczne.

Tym razem proponuję wersję marmolady przygotowaną tradycyjnie i z wolnowaru.

MARMOLADA Z CYTRONU lub MARMOLADA Z CYTRYN

Składniki

1 kg owoców cytronu lub cytryn

pestki  (nie wyrzucamy)

800 g cukru

400 ml wody + 150 ml

Wykonanie

Cytryny dokładnie myjemy. Jeżeli nie jesteśmy pewni czy cytryny są ekologiczne dodatkowo szorujemy i przelewamy wrzącą wodą. Kroimy cytryny na cztery, a następnie w bardzo cieniutkie plasterki. Pestek nie wyrzucamy, zawijamy wszystkie w gazę.

Pokrojone cytryny wkładamy do garnka, wrzucamy zawinięte w gazę pestki i zalewamy 150 ml wody.
Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy cały czas mieszając, aż woda całkowicie wyparuje.
W międzyczasie do innego garnka wlewamy 400 ml wody i wsypujemy cukier. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do momentu kiedy uzyskamy cukrowy syrop.
Syrop przelewamy do garnka z cytrynami. Po raz kolejny doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około  15 minut, cały czas mieszając. Pestki powinny cały czas być zanurzone w cytrynowym musie.
Garnek z marmoladą odstawiamy najlepiej na całą noc, aby z pestek wydobyła się odpowiednia ilość pektyn odpowiedzialnych za stałą konsystencję marmolady.
Następnego dnia całość ponownie zagotowujemy, wyjmujemy gazik z pestkami i gorącą marmoladę przelewamy do słoików. Odwracamy słoiki dnem do góry i pozostaw do ostygnięcia. Słoiki z marmoladą możemy pasteryzować.

MARMOLADA Z CYTRONU LUB CYTRY Z WOLNOWARU

Umyte i pokrojone cytryny wkładamy do misy wolnowaru, razem z gazikiem z pestkami i zalewamy 150 ml wody. Ustawiamy poziom LOW na 4 godziny. Po tym czasie wlewamy do cytryn gorący syrop cukrowy i ustawiamy poziom LOW na 2 godziny. Wolnowar z marmoladą pozostawiamy najlepiej na całą noc, aby z pestek wydobyła się odpowiednia ilość pektyn odpowiedzialnych za stałą konsystencję marmolady.
Następnego dnia ponownie ustawiamy poziom LOW na 1 godzinę, wyjmujemy gazik z pestkami i gorącą marmoladę przelewamy do słoików. Słoiki z marmoladą pasteryzujemy.

SYROP CUKROWY
Do garnka wlewamy 400 ml wody i wsypujemy cukier. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do momentu kiedy uzyskamy cukrowy syrop.

Smacznego!

* inspiracja In Campagna

Dyniowe kimchi

Co to jest kimchi?

Kimchi to tradycyjna koreańska kiszonka składająca się zazwyczaj z kapusty, rzepy, ogórka i gochugaru. Gochugaru, czyli koreańskie chili w proszku, a raczej w drobnych płatkach (gochu – papryczka chili, garu – proszek). Płatki gochugaru potrafią być na prawdę ostre, do tego posiadają słodki, lekko dymny smak.  Gochugaru, sos rybny, sos sojowy można kupić w sklepach internetowych m.in. w Kuchnie Świata.  W wersji wegańskiej pomijamy sos rybny i dodajemy dodatkową łyżkę sosu sojowego.

W Korei istnieje ponad 200 rodzajów kimchi, a na dodatek każdy ma swój rodzinny, najlepszy przepis. Znaczy to, że przygotowując kimchi możemy zawsze eksperymentować i odkrywać nowe smaki.

Składniki

KIMCHI

1 kg dyni

1 kg kapusty pekińskiej

2 – 3 l wody

3 łyżki soli

PASTA KIMCHI

200 ml wody

2 łyżki mąki ryżowej

1 łyżka cukru

100 g świeżego imbiru

3 ząbki czosnku

20 g gochugaru

1 łyżka sos sojowy

1 łyżka sos rybny ( w wersji wegańskiej pomijamy i zamieniamy na sos sojowy)

pęczek dymki

1/2 białej rzodkwi

Wykonanie

Kapustę pekińską przekrawamy wzdłuż na pół i siekamy (nie za cienko) . Obrana dynię kroimy na cienkie plastry, a następnie w słupki, tzw. julienne.  Kapustę i dynię przekładamy do dużej miski, zasypujemy solą, zalewamy wodą do przykrycia. Mieszamy i w miarę możliwości obciążamy (ja kładę okrągłą deskę drewnianą i na niej stawiam słoik/słoiki  z wodą), odstawiamy na około godzinę.

W czasie kiedy kapusta z dynią się maceruje przygotowujemy pastę kimchi.  Zagotowujemy 200 ml wody  razem z mąką ryżową, cały czas mieszamy, aż powstanie nam kleik, dodajemy cukier i odstawiamy z ognia do przestudzenia.  

Do przestudzonego kleiku dodajemy starty na tarce imbir i czosnek, paprykę gochugaru, sos sojowy i sos rybny, mieszamy.

Obraną białą rzodkiew kroimy na cienkie plastry, a następnie w słupki, tzw. julienne. Dymkę kroimy na 2-3 cm kawałki, pod skosem.

Namoczona kapustę i dynię odsączamy dokładnie z solanki, dodajemy pastę kimchi, rzodkiew, szczypior i całość dokładnie mieszamy. Polecam do tej czynności założyć rękawiczki. Wymieszane warzywa przekładamy do dużego słoja lub kamionki. Obciążamy (np. wyparzonym kamieniem), przykrywamy i zostawiamy na około 3 – 5 dni w temperaturze pokojowej.  W trakcie próbujemy, jeżeli kimchi jest już dla nas wystarczająco kwaśne przekładamy w mniejsze słoiki i aby zatrzymać proces fermentacji wkładamy do lodówki.

Smacznego i na zdrowie!

Kiszona kalarepa z burakiem

Uwielbiam kiszonki, szczególnie te z dodatkiem buraków. Czerwony burak, oprócz smaku nadaje kiszonym warzywom piękny kolor.  Kalarepę kroimy w słupki, dzięki temu będzie chrupiąca i wyrazista w smaku. 

Do kiszonych warzyw możemy dodawać różne przyprawy. Najczęściej są to ziele angielskie, ziarna pieprzu czy nasiona kopru. Tym razem, aby nadać kiszonce trochę orientalnego charakteru postawiłam na kozieradkę, kolendrę i gochugaru, .

Ziarna kozieradki, nasiona kolendry i paprykę w płatkach gochugaru można bez problemu kupić w sklepie internetowym Kuchnie Świata

Składniki na duży słoik  – 2 l

1 kg  kalarepy

0,5 kg buraków

2 ząbki czosnku

15 g świeżego imbiru

1/2 łyżeczki kozieradki

1/2 łyżeczki nasion kolendry

1  łyżeczka  Gochugaru (ostra papryka w płatkach stosowana do kimchi) lub kilka ziaren pieprzu

Solanka – mieszamy  1 l przegotowanej wody z 1 łyżką soli kamiennej niejodowanej

Wykonanie

Buraka i kalarepę obieramy i kroimy w słupki, buraka w cienkie, kalarepę w grubsze. Obrany czosnek i imbir kroimy na cienkie plasterki.

Pokrojone kalarepy i buraki układamy w wyparzonym słoju razem z czosnkiem, imbirem i przyprawami. Całość zalewamy solanką. Zamykamy słój i odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 4 – 5 dni. Przez pierwsze 2 – 3 dni otwieramy słój raz dziennie, aby kiszonkę odgazować.   

Kalarepa po 4 – 5 dniach jest już gotowa i można  przenieść kiszonkę do lodówki. Jeżeli jednak uważacie, że jest za słabo ukiszona pozostawcie ją w temperaturze pokojowej na dłużej.

Smacznego i na zdrowie!

Kiszone cytryny z rozmarynem i chili

Kiszenie cytryn to wyjątkowo proste zadanie. Nacinamy owoce, faszerujemy solą, upychamy ciasno w słoiku i zalewamy sokiem z cytryny. Czekamy 3 tygodnie i mamy wyjątkowy dodatek do potraw.

Do czego można wykorzystać kiszone cytryny?

Najczęściej kiszone cytryny dodaję do tagine (tażin,tadżin, tajine ), wyjątkowo poprawiają smak gulaszu mięsnego, jak i wegetariańskiego. Dodaje bardzo małe ilości, dosłownie kawałek,  gdyż kiszone cytryny są bardzo aromatyczne i charakterystyczne w smaku.

Składniki

6 cytryn

sok z około 6 cytryn

6 łyżek soli morskiej

3 gałązki rozmarynu

3 – 6 plasterków świeżej chili (wg uznania)

oliwa z oliwek

Wykonanie

Cytryny starannie szorujemy (możemy dodatkowo wyparzyć), nacinamy z góry na krzyż, ale nie przecinamy do końca.  Każdą cytrynę faszerujemy 1 łyżką soli morskiej i układamy ciasno w wyparzonym słoiku. Dodajemy rozmaryn i chili, całość zalewamy sokiem z cytryny, tak aby owoce były przykryte płynem. Słoik zakręcamy i dostawiamy na około 3 tygodnie. Po tym czasie, cytryny przechowujemy w lodówce. Możemy po ukiszeniu dodatkowo cytryny zakonserwować, zalewając łyżką oliwy z oliwek.

Smacznego!

Słoiki Weck – TGhome

Chutney dyniowy z karmelizowanym cukrem

Co to jest chutney?  
Chutney to przygotowany na bazie owoców i/lub warzyw, pikantny, słodki albo wytrawny sos pochodzący z Indii. Chutney swoją konsystencją najbardziej przypomina dżem. Dodatek octu, soli i rozmaitych przypraw sprawia, że jest to dżem tylko z wyglądu, w rzeczywistości jest to pikantna przyprawa, idealna jako dodatek do wielu potraw.   

Z czy to się je?
Chutney to pyszny dodatek do mięs, serów, pieczywa, krakersów… więcej ciekawostek i przepisów na chutney znajdziecie u Oli – Cztery Fajery. Dyniowy chutney przygotowany z poniższej receptury najlepiej smakuje mi z serami typu camembert. Lubię też rozsmarować go na kanapce z chrupiącego pieczywa, wcześniej posmarowanej masłem, a na wierzch plasterek żółtego sera.. mniam!

Składniki

500 g dyni

150 g cebuli

30 g świeżego imbiru

sok z 1 pomarańczy

10 ziaren czarnego pieprzu

1/2 łyżeczki nasion kolendry

1/2 łyżeczki nasion kuminu (kmin rzymski)

1 łyżeczka kurkumy w proszku

szczypta świeżo otartej gałki muszkatołowej

2 łyżeczki soli

100 ml octu jabłkowego

100 ml wody

150 g cukru

Wykonanie

Karmelizowany cukier. Do garnka lub patelni o grubym dnie wsypujemy cukier. Podgrzewamy do czasu, aż  cukier zacznie zmieniać konsystencję na płynną, a kolor z białego na bursztynowy. Nie mieszamy, ewentualnie lekko potrząsamy patelnią. Szybko zdejmujemy z ognia i ostrożnie (karmel ma bardzo wysoką temperaturę!) wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.  Kiedy przestygnie, taflę gotowego karmelu łamiemy na kawałki i dodajemy pod koniec gotowania do dyni.

Dynię obieramy, wydrążamy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Obrany imbir ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Z pomarańczy wyciskamy sok.  Pieprz, kolendrę, kumin ucieramy w moździerzu, mieszamy z kurkumą i gałką muszkatołową.

Do garnka wrzucamy stratą dynię, cebulę, imbir, sól, mieszankę przypraw, dolewamy sok z pomarańczy, ocet i wodę. Gotujemy całość na wolnym ogniu około 40 minut. Pod koniec dodajemy karmelizowany cukier, mieszamy i gotujemy, aż cukier się rozpuści. Próbujemy, w razie potrzeby doprawiamy. Gorący chutney przelewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy. Przestudzone przechowujemy w lodówce  lub pasteryzujemy.

Smacznego!

Przekąska z oliwek i marynowanych papryczek z serem labneh lub z fetą

Przygotowanie marynowanych papryczek z oliwkami  w zalewie jest wyjątkowo proste.  Papryczki możemy podać do stołu na  przystawkę, ale jest to również pomysł na świetny prezent. Wystarczy tylko wszystko zapakować w ładny słoik, przewiązać sznureczkiem z etykietką i mamy atrakcyjny wizualnie, a przede wszystkim smaczny kulinarny podarunek.

Składniki

10 małych marynowanych papryczek

10 – 15 sztuk marynowanych oliwek (z pestkami lub bez)

150 – 200 g ziołowego sera z jogurtu (labneh) lub miękkiej fety (ilość zależy od wielkości papryczek)

1 – 2  ząbki czosnku

2 łyżki octu winnego białego

2 listki laurowe

100 ml oliwy z oliwek

150 ml oleju

sól

pieprz

Wykonanie

Oliwę i olej, ocet, zmiażdżony czosnek mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Marynowane papryczki faszerujemy domowym jogurtowym serkiem labneh lub miękką fetą, układamy razem z oliwkami (z pestkami lub bez)i listkami laurowym  w miseczce lub w słoiku. Całość zalewamy do przykrycia papryczek marynatą z oliwy, przykrywamy i odstawiamy na około 1 – 2  doby do lodówki… i już! W razie konieczności dolewamy oleju lub oliwy z oliwek.

Smacznego!

Kiszony kalafior z burakiem

Kiszony kalafior – nie próbowałam, nie znałam smaku i jakoś wątpiłam w to, że może być smaczny. Przez to też tak bardzo długo zabierałam się do próby jego zakiszenia.

Jednak pewnego letniego poranka w maleńkim i uroczym barze śniadaniowym w Krakowie* pierwszy raz spróbowałam kiszonego kalafiora w buraczkach. Przepadłam, był pyszny, chrupiący, a na dodatek w przecudnym kolorze.  Wróciłam do domu i od tamtej pory eksperymentuje z kiszeniem kalafiora w różnych wersjach. Póki co kalafior ukiszony według tego przepisu smakuje mi najbardziej.

Składniki na 2 słoiki o pojemności 1 l

1 średniej wielkości kalafior

1 burak

1 – 2 ząbki czosnku

1 – 2 liście laurowe

1/2 łyżeczki Gochugaru (ostra papryka w płatkach stosowana do kimchi) lub kilka ziaren pieprzu

kawałek korzenia chrzanu – około 3 cm

solanka – mieszamy  1 l przegotowanej wody z 1 łyżką soli kamiennej niejodowanej

opcjonalnie (w celu przyspieszenia fermentacji)  – kilka łyżek soku z kiszonych ogórków lub soku z kiszenia kimchi

Wykonanie

Buraka, czosnek i chrzan obieramy i kroimy na cienkie plasterki. Kalafiora dzielimy na różyczki.

Różyczki kalafiora i plastry buraka układamy w słojach razem z czosnkiem, chrzanem, liściem laurowym i płatkami papryki. Całość zalewamy solanką, opcjonalnie dodajemy sok z kiszonych ogórków lub kimchi. Zamykamy słoiki i odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 4 – 5 dni. Przez pierwsze 2 – 3 dni otwieramy słoiki raz dziennie, aby kiszonkę odgazować.   

Kalafior po 4 – 5 dniach jest już gotowy i można  przenieść kiszonkę do lodówki. Jeżeli jednak uważacie, że jest za słabo ukiszony pozostawcie go w temperaturze pokojowej na dłużej.

Smacznego i na zdrowie!

*Dominika, jeszcze raz dziękuję za wspólne śniadanie  w “Rannym ptaszku”

Agrestowy dżem “GIN – TONIC”

Ten dżem polubią amatorzy słodko-kwaśno-gorzkich smaków.

Czy jest w nim gin i tonic? A no nie ma, te dodatki zostały tylko w nazwie. Przepis, z którego korzystałam, w oryginale miał w składzie oprócz agrestu właśnie gin i tonic. Postanowiłam przygotować zdrowszą i bezalkoholową wersję. Charakterystyczną gorycz, jaką ma tonic zastąpiłam goryczą grejpfruta, a aromat ginu zmiażdżonymi owocami jałowca. Taka mała zamiana wyszła na dobre, a dżem jest pyszny, wyjątkowy i … słodko-kwaśno-gorzki.

Składniki

1 kg agrestu

250 g grejpfruta różowego (waga po obraniu ze skóry)

5 – 7 sztuk owoców jałowca

sok z 1 cytryny

500 g cukru*

Wykonanie

Agrest myjemy, obsuszamy i nożyczkami odcinamy ogonki i szypułki. Grejpfruta obieramy z grubej skóry, jeżeli nie chcemy za dużo goryczy w dżemie, obierzmy również albedo, czyli białą błonkę owocu. Obranego grejpfruta przekrawamy na pół, wyjmujemy pestki i miksujemy.  Owoce jałowca miażdżymy, najlepiej w moździerzu.

Oczyszczony agrest, zmiksowany grejpfrut, zmiażdżony jałowiec, sok z cytryny i cukier przekładamy do garnka z grubym dnem i na wolnym ogniu gotujemy, tak długo aż uzyskamy pożądaną konsystencję. Mój dżem gotowałam dość długo, na bardzo małym ogniu, kilka godzin. W trakcie gotowania pilnujemy i mieszamy dżem, aby nie przywarł do dna. Pod koniec gotowania próbujemy i w razie potrzeby dosładzamy.

Ugotowany, jeszcze gorący dżem przekładamy do wyparzonych słoiczków, zamykamy, pasteryzujemy.

Smacznego!

*Ilość cukru zależy od czasu gotowania dżemu ( im dłużej gotujemy, tym mniej cukru powinniśmy dodać do dżemu), oraz od naszych preferencji smakowych.