Śliwkowy chutney z jabłkiem, cebulą i przyprawami

Chutney, owocowy sos słodko-pikantny

Słodko-kwaśny, owocowo-pikantny sos ze śliwek.  Swój chutney zrobiłam ze śliwek węgierek, ale możemy wykorzystać każdą inną odmianę śliwek.

Domowy śliwkowy chutney z jabłkami, cebulą, przyprawami jest wyjątkowy w smaku, a przepis  łatwy i szybki w przygotowaniu. Taki sos to idealny dodatek do serów, dań curry, mięs, sałatek i nie tylko…

Składniki

1 kg śliwek węgierek

500 g jabłek

250 g czerwonej cebuli lub szalotki

łyżeczka startego imbiru

3 liście laurowe

1 laska cynamonu

1 łyżeczka ziela angielskiego

1 łyżeczka przyprawy piernikowej

200 g octu z czerwonego wina

300 g cukru trzcinowego

Wykonanie

Śliwki myjemy, przecinamy na pół i drylujemy, następnie kroimy w paski. Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy w kostkę.

Pokrojoną cebulę przekładamy do rondelka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i na wolnym ogniu karmelizujemy. Kiedy cukier się rozpuści a cebula zeszkli dodajemy pozostałe składniki.  Gotujemy na wolnym ogniu około 30 – 45 minut, od czasu do czasu mieszając. Uważamy, aby nic sie nie przypaliło.  Kiedy chutney jest już odpowiednio gęsty wyjmujemy laskę cynamonu i liści laurowe. Zdejmujemy z ognia i gorącym napełniamy wyparzone słoiki, natychmiast je zakręcamy.  Chutney dla pewności możemy w słoikach zapasteryzować.

Smacznego!

Polecam również przepis na
Chutney dyniowy
Chutney wiśniowy

Dyniowy chleb na zakwasie w kształcie dorodnej dyni

Dyniowy chleb na zakwasie pieczony w żeliwnym garze

Dynia to niewątpliwie kulinarna królowa jesieni. Ma wiele właściwości odżywczych i zdrowotnych, a jej pomarańczowy kolor wprowadza nas, szczególnie w jesienne ponure dni w dobry nastrój.

Dyniowy chleb na zakwasie, to mój hołd dla jesiennej królowej. Odkrywajmy moc dyni, a zapach pieczonego dyniowego chleba z lekką nutą cynamonu niech rozchodzi się i w Waszych domach.

Czas wyrastania ciasta to parametry orientacyjne. Wszystko zależy od siły zakwasu i temperatury w kuchni. Należy to kontrolować, ponieważ czas wyrastania może być u każdego różny.

Dla przykładu podam grafik według którego przygotowuję chleb:

07:00 – mieszanie zakwasu

17:00 – autoliza

17:30  – wyrabianie ciasta

18:00 – składanie

18:30 – składanie

19:00 – składanie

19:30 – składanie

20:00  – odpoczynek na desce

20:30 – formowanie bochenka, koszyk, garowanie w lodówce

07:00 – 12:00 – pieczenie

Składniki na 1 bochenek

LEVAIN (Zaczyn)

15 g zakwasu

70 g wody

70 g mąki chlebowej pszennej typ 750

CHLEB

cały zaczyn

400 g mąki pszennej chlebowej typ 750

100 g mąki żytniej razowej typ 2000

150 – 200 g wody *

250 g puree z dyni ** (u mnie dynia Nelson)

8 g soli

1/2 laski cynamonu

Wykonanie

LEVAIN (zaczyn)

10-16 godzin przed wyrabianiem ciasta na chleb  mieszamy w misce wszystkie składniki na zaczyn, przykrywamy i pozostawiamy w temperaturze pokojowej.

CIASTO

Do dużej miski dodajemy wszystkie składniki na ciasto, oprócz soli. Mieszamy tylko do połączenia składników, przykrywamy miskę folia spożywczą i odstawiamy na godzinę do autolizy. Jednym z celów autolizy jest nasycenie mąki wodą przed wyrabianiem ciasta.

Pod koniec autolizy posypujemy ciasto solą i wyrabiamy około 2 -3 minuty w mikserze z hakiem lub około 5 minut ręcznie.  Przykrywamy miskę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wstępnej fermentacji na około  2,5 godziny. W trakcie fermentacji ciasto składamy trzy/cztery  razy w odstępie 30 minut.

Jak składać chleb? https://www.youtube.com/watch?v=6hzjGX33Jeg

30 minut po ostatnim składaniu delikatnie wysuwamy ciasto na stolicę oprószoną mąką i pozostawiamy tak na około godzinę, bez przykrycia. Po tym czasie formujemy okrągły bochenek.

Koszyk rozrostowy lub miskę wykładamy lnianą ściereczką lub tak, jak ja włókninowym czepkiem piekarniczym.  Wnętrze koszyka oprószamy mąką i układamy w nim 4 sznurki, tak, jak na zdjęciu. Najlepiej wykorzystać do tego sznurek wędliniarski bawełniany. Chwilowo miałam w domu tylko lniany, ale zdecydowanie bardziej polecam bawełniany.

Bochenek przekładamy do koszyka i związujemy sznurki. Koszyk przykrywamy np. lnianą ściereczką i  wstawiamy do lodówki na około 10 – 16 godzin.

Przed pieczeniem żeliwny garnek nagrzewamy w piekarniku 45 – 60 minut w temperaturze 250°C.  Bochenek delikatnie przekładamy na papier do pieczenia, nacinamy  np. żyletką, a środek wbijamy laskę cynamonu. Przekładamy do mocno rozgrzanego garnka i pieczemy 20 minut w temperaturze 250°C z przykrywką.  Pamiętajmy cały czas o ochronnych rękawicach! Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, zmniejszamy temperaturę do 210/230°C (temperatura zależy od piekarnika) i pieczemy kolejne 20 minut. Upieczony chleb studzimy na kratce. Po przestudzeniu rozwiązujemy sznurki i mamy dyniowy chleb w kształcie dyni.

Smacznego!

* ilość wody zależy od gęstości dyniowego puree

** Purée z dyni – dynię przekrawamy na pół, usuwamy pestki razem z włóknistym miąższem, kroimy na niewielkie kawałki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do dołu i pieczemy w temperaturze 160°C przez około 30 – 40 minut  lub do miękkości.  Po ostudzeniu oddzielamy miąższ od skórki i miksujemy na gładkie purée.

Szaszłyki z arbuza z serem ricotta i sosem cytrynowo miodowym

Sałatka z arbuzem, ricottą, pistacjami…

Orzeźwiająca sałatka z ricotty i arbuza, z pikantnym sosem cytrynowo miodowym i chrupiącymi pistacjami. Jest pyszna, a Ty nie daj się zwieść, bo arbuz lubi modę nieść 😉

Co łączy skarpetki  z arbuzowym deserem? Inspiracje  kulinarne nadchodzą z najmniej oczekiwanej strony.  Eat That Sock!

Składniki na  4 porcje

600 g arbuza

6 łyżek oliwy z oliwek

1 cytryna

1 łyżka miodu

250 g ricotty

3 łyżki  jogurtu naturalnego

2 łyżki obranych pistacji

sól

pieprz

1/2 łyżeczki chili w płatkach

1/2 łyżeczki posiekanych igiełek świeżego rozmarynu

Wykonanie

Arbuza obieramy i kroimy w szerokie plastry, następnie w małe trójkąty.  Po 2 – 3 kawałki arbuza nadziewamy na drewniany  krótki szpikulec do szaszłyków.  Jeżeli chcemy zaskoczyć gości możemy arbuza nadziać na gałązkę rozmarynu. Szaszłyki odkładamy na talerzyku do lodówki.

Przygotowujemy sos. Z połówki cytryny ścieramy skórkę, z całej wyciskamy sok.  W miseczce mieszamy oliwę, sok i skórkę z cytryny, miód , rozmaryn i chili. Doprawiamy solą i pieprzem. Obrane pistacje drobno siekamy.

Mieszamy serek ricotta  z jogurtem naturalnym, aż będzie kremowy. Następnie rozkładamy po szklankach lub słoiczkach i skrapiamy sosem miodowo cytrynowym. Szaszłyki z arbuzem układamy na krawędzi słoików.  Całość posypujemy posiekanymi pistacjami i od razu podajemy. Danie to idealnie komponuje się z chrupiącą grzanką z ciabatty lub bagietki.

Smacznego!

EAT THAT SOCK!
Ale o co chodzi? Jak połączyć świat kulinarny i modowy? A może też masz apetyt na kolorowe i wesołe skarpetki, niekoniecznie do pary? Jeśli tak, to ruszyła kampania #EatThatSock! i razem z Many Mornings zapraszam do gotowania i zabawy. Pokaż swoją kreatywność, będzie wesoło! Zajrzyj na stronę Many Mornings i wybierz wzór, który będzie inspiracją kulinarną, opisz to w poście lub relacji na Facebook lub Instagramie. Tylko nie zapomnij dodać #EatThatSock i oznaczyć @manymornings. Na zaostrzenie apetytu skarpetkowe gifty od organizatora dla najlepszych postów. A jeśli dalej nie wiesz o co chodzi, zajrzyj koniecznie na stronę Many Mornings

Domowe powidła śliwkowe na trzy sposoby

Powidła ze śliwek węgierek  na trzy sposoby: powidła według Monatowej, powidła tradycyjne i powidła z wolnowaru

POWIDŁA ZE ŚLIWEK WEDŁUG MONATOWEJ

Powidła ze śliwek najlepiej jest smażyć z końcem września lub początkiem października, gdy śliwki są najsłodsze. Kilka lub kilkanaście garncy śliwek wydrylować z pestek, przebierając robaczywe, włożyć do kotła miedzianego, dobrze pobielonego i gotować zwolna zupełnie bez wody, mieszając ciągle długą drewnianą kopystką. Skoro się zupełnie rozgotują, przefasować je przez sito lub przetak i włożyć napowrót do tego samego kotła, który należy wymyć i wysuszyć i gotować dalej na wolnym ogniu. Gotowanie to trzeba powtórzyć drugiego i trzeciego dnia, aż powidło nabierze ciemnego koloru i odpowiedniej gęstości. Wtedy kto chce go mieć wykwintniejszem i słodszem, niech doda cukru miałkiego do smaku…” .

Taki przepis podaje Maria Ochorowicz-Monatowa w swojej “Uniwersalnej Książce Kucharskiej” z 1926 roku. Minęło prawie sto lat, a  przepis praktycznie się nie zmienił.

POWIDŁA ZE ŚLIWEK WĘGIEREK PRZEPIS TRADYCYJNY

Składniki

śliwki węgierki

ewentualnie cukier w ilości według uznania

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół lub tylko nacinamy wzdłuż  i wyjmujemy pestkę.  Wydrylowane śliwki przekładamy do garnka z grubym dnem i powoli podgrzewamy. Gotujemy na wolnym ogniu, bez przykrycia przez około 2 godziny. Co jakiś czas mieszamy, pilnując, aby śliwki nie przywierały do dna garnka. Studzimy śliwki, przykrywamy i na drugi dzień powtarzamy gotowanie.  Jeżeli uważamy, że powidła nie są odpowiednio gęste gotujemy je dłużej lub powtarzamy gotowanie trzeciego dnia.  Pod koniec gotowania, jeżeli jest taka potrzeba dosładzamy powidła cukrem, tyle ile chcemy i lubimy i chwilę jeszcze gotujemy. Gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

Jak zrobić powidła śliwkowe z węgierek  w wolnowarze

POWIDŁA ZE ŚLIWEK Z WOLNOWARU

Powidła ze śliwek węgierek bez cukru

Składniki na wolnowar o pojemności naczynia 5,7 litra*

2,5 – 3 kg śliwek węgierek

szczypta soli

100 ml wody

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół lub tylko nacinamy wzdłuż  i wyjmujemy pestkę.  Wydrylowane śliwki przekładamy do misy wolnowaru, dodajemy szczyptę soli i wlewamy 100 ml wody. Ustawiamy opcję Low i czas gotowania na 10 godzin.  Po 3 godzinach lekko uchylamy pokrywkę (ja wkładam drewnianą łyżkę pomiędzy pokrywkę, a naczynie) i gotujemy dalej.

Po 10 godzinach wyłączamy wolnowar, uchylamy lub odkrywamy pokrywkę i studzimy powidła, najlepiej do następnego dnia.

Drugiego dnia ustawiamy opcję Low i czas gotowania na 8 godzin. Gotujemy z uchyloną pokrywką i co 2 godziny mieszamy powidła, pilnując, aby masa nie przywierała do dna naczynia. Gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

Smacznego!

Polecam również  Marmoladę cytrynową z wolnowaru

Więcej ciekawych przepisów z wolnowaru znajdziecie u Oli  – Przepisy na wolnowar

*Wolnowar Crock-Pot 5,7 l

Mini pizza z dodatkiem awokado i przepiórczych jaj

Pizzerinki z sosem pomidorowym, awokado i przepiórczym jajkiem

Najlepsza pizza, jak dla mnie, to taka przygotowana z ciasta, które dojrzewa  w lodówce przez około 12 – 24 godziny. Tak dojrzewające ciasto po upieczeniu jest bardzo smaczne, chrupiące z wierzchu i puszyste w środku. Oczywiście możemy pominąć leżakowanie ciasta w lodówce i przygotować szybszą wersję pizzy z tego przepisu.  Wówczas po wyrobieniu ciasta, przykrywamy je i odstawiamy do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na około 1,5 godziny. Następnie dzielimy ciasto na 15 części i postępujemy dalej tak, jak w przepisie.

Jakie dodatki do pizzy? Takie jakie najbardziej lubicie, albo takie, jakie macie w domu. Jeśli zabraknie Wam pomysłów, zajrzycie na Przepisy.pl znajdziecie tam mnóstwo inspiracji, z czym można jeszcze przygotować pizzę.

Składniki 

CIASTO

500 g mąki do pizzy typ “00”

15 g świeżych drożdży

8 g soli

30 ml oliwy z oliwek

300 ml wody

DODATKI

2 awokado

200 g sosu pomidorowego gęstego

2 kule sera mozzarella lub 15 małych kulek

15 sztuk przepiórczych jaj

kilka gałązek tymianku

3 łyżki  oliwy z oliwek

sól

pieprz

Wykonanie

CIASTO

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie, dodajemy mąkę, mieszamy do połączenia składników, przykrywamy i odstawiamy na godzinę. Po tym czasie dodajemy sól i oliwę i wyrabiamy ciasto, tak długo, aż będzie odchodzić od ścianek miski, najlepiej wyrabiać w robocie z hakiem.

Wyrobione ciasto przykrywamy folią spożywczą  i odstawiamy do lodówki na 12 – 24 godziny. Najczęściej wyrabiam ciasto wieczorem i odstawiam do lodówki. Na drugi dzień wyciągam ciasto wtedy, kiedy planuję upiec pizzę. 

Po wyjęciu z lodówki ciasto dzielimy na 15 części. Każdą porcję przekładamy na oprószaną mąką stolnicę, formujemy kule, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.  Następnie każdą kulkę ciasta formujemy w dłoniach na okrągły placek, cienki lub grubszy, tak, jak lubimy.  Placuszki wykładamy na blachy wyłożone papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.

Piekarnik nastawiamy na maksymalną temperaturę (250°C). Jeżeli używacie kamień do pizzy, włóżcie go do zimnego piekarnika i nagrzewajcie dłużej, około 30 minut od nagrzania piekarnika.

MINI PIZZA

Sos pomidorowy doprawiamy solą, pieprzem  i dodajemy cześć listków tymianku. Aby uzyskać gęsty sos pomidorowy musimy zaopatrzyć się w większą ilość sosu pomidorowego lub passaty i zredukować w rondelku. Doprawiamy wówczas dopiero po uzyskaniu oczekiwanej gęstości.  

Awokado obieramy i kroimy w plasterki, mozzarellę rwiemy na kawałki.  Sos pomidorowy rozsmarowujemy po plackach. Łyżką formujemy na środku dołek. Obkładamy dookoła pokrojonym awokado i kawałkami mozzarelli, na środek  wbijamy przepiórcze jajo. Każdy placek posypujemy pozostałymi listkami tymianku, skrapiamy oliwą z oliwek i pieczemy około  12 – 15 minut, aż brzegi będą złociste  i chrupiące. Jeżeli korzystamy z kamienia do pizzy to czas pieczenia jest krótszy, u mnie jest to 8 minut.

Smacznego!

Modre Kimchi, czyli kimchi z czerwonej kapusty

Kiszona czerwona kapusta po koreańsku

Do przygotowania kimchi z czerwonej kapusty zainspirował mnie przepis z książki “Kiszonki i fermentacje”. Aleksander Baron przedstawił pomysł na Polskie kimchi z czerwonej kapusty, ze stynką. Nie odtworzyłam tej wersji, przygotowałam natomiast modre kimchi według przepisu, z którego zwykle przygotowuje klasyczne kimchi. Zamieniłam kapustę pekińską na kapustę czerwoną, czyli modrą, a zamiast dymki dodałam czerwoną cebulę.  

W Korei istnieje ponad 200 rodzajów kimchi i każdy ma swój rodzinny, oczywiście najlepszy przepis. Tradycyjna  koreańska kiszonka składa się zazwyczaj z kapusty pekińskiej, rzepy, gochugaru i kilku innych dodatków. Składniki możemy zmieniać, więc eksperymentujmy i odkrywajmy nowe smaki. 

Dla mnie kimchi nie może się obejść bez gochugaru, czyli koreańskiej chili w płatkach. To bardzo ostra, o lekko słodkim i dymny smaku przyprawa.  Większość składników do przygotowania pasty  kimchi, czyli gochugaru, sos rybny, sos sojowy możemy kupić w sklepach internetowych m.in. w Kuchnie Świata

Jeżeli chcemy przygotować wegańskie kimchi z czerwonej kapusty pomijamy sos rybny i zamieniamy na dodatkową łyżkę sosu sojowego.

Składniki

KIMCHI

2 kg czerwonej kapusty tzw. modra kapusta

2 – 3  l wody

200 g soli

200 g marchewki

100 g czerwonej cebuli

100 g białej rzodkwi

PASTA KIMCHI

200 ml wody

2 łyżki mąki ryżowej

1 łyżka cukru

50 g świeżego imbiru

3 ząbki czosnku

20 g gochugaru

2 łyżki sos sojowy

1 łyżka sos rybny ( w wersji wegańskiej pomijamy i zamieniamy na sos sojowy)

Wykonanie

Kapustę czerwoną przekrawamy na pół, wycinamy głąb i siekamy lub szatkujemy na tzw. mandolinie . Pokrojoną kapustę przekładamy do dużej miski, zasypujemy solą, zalewamy wodą do przykrycia. Mieszamy i  obciążamy, ja kładę okrągłą deskę drewnianą lub duży talerz, a na wierzch stawiam słoik/słoiki  z wodą.  Odstawiamy na około godzinę.

W czasie kiedy kapusta się maceruje przygotowujemy pastę kimchi.  Zagotowujemy 200 ml wody  razem z mąką ryżową, cały czas mieszamy, aż powstanie kleik, dodajemy cukier i odstawiamy z ognia do przestudzenia. 

Do przestudzonego kleiku dodajemy starty na tarce obrany imbir i czosnek, paprykę gochugaru, sos sojowy i sos rybny, mieszamy.

Białą rzodkiew, głąb z kapusty i marchewkę obieramy ścieramy na tarce o grubych oczkach lub kroimy na cienkie plastry, a następnie w słupki, tzw. julienne. Czerwoną cebulę kroimy w kostkę.

Namoczona kapustę odsączamy dokładnie z solanki, dodajemy pastę kimchi, rzodkiew, marchewkę, głąb z kapusty, cebulę i całość dokładnie mieszamy. Warzywa przekładamy do dużego słoja lub kamionki. Obciążamy (talerzykiem i słoikiem z wodą lub wyparzonym płaskim kamieniem), przykrywamy i zostawiamy na około 3 – 5 dni w temperaturze pokojowej.  Podczas kiszenia pilnujemy, aby kiszonka zalana była płynem. W trakcie próbujemy, jeżeli kimchi jest już dla nas wystarczająco kwaśne przekładamy w mniejsze słoiki. Aby zatrzymać proces fermentacji wstawiamy do lodówki lub do zimnej piwnicy.

Smacznego i na zdrowie!

Lubię eksperymentować z kimchi, więc polecam wypróbować inne wersje tej kiszonki

Czerwone kimchi z kapusty pekińskiej i buraczków
Dyniowe kimchi

Domowe czekoladki z bakaliami

Nadziewane czekoladki z pistacjowo miętową posypką

Jak szybko zamienić zwykłą czekoladę w deser wyjątkowy? To proste, wystarczy ulubione bakalie połączyć z roztopioną czekoladą i stworzyć całkiem nowe, eleganckie słodkości. Takie nadziewane, własnoręcznie przygotowane czekoladki to również świetny pomysł na prezent.

Przepis na czekoladki pochodzi z książki Nigela Slatera Zielona uczta: jesień, zima To bardzo prosty i szybki pomysł na słodkie, jesienne i zimowe rozpieszczanie …  

Składniki na 12 czekoladek

CZEKOLADKI

100 g gorzka czekolada

60 g  suszone śliwki                       

60 g suszone morele                    

40 g łuskane orzechy laskowe  

40 g rodzynki    

POSYPKA

15 g łuskane pistacje

10 sztuk liście mięty

10 g biały cukier

Wykonanie

POSYPKA

Pistacje, listki mięty oraz cukier umieszczamy w malakserze i miksujemy na bladozielony proszek.

CZEKOLADKI

Śliwki i morele kroimy w cienkie paski, orzechy laskowe siekamy. Blachę lub inne płaskie naczynie, które zmieści nam się w lodówce wykładamy papierem do pieczenia. 

Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do żaroodpornej miski ustawionej na garnku z gotującą się na małym ogniu wodą. Stapiamy czekoladę, starając się nie mieszać, tylko co jakiś czas zsuwać , najlepiej za pomocą sylikonowej łopatki nieroztopione kawałki do płynnej czekolady. Zdejmujemy miskę z garnka i dodajemy do czekolady rodzynki, posiekane morele, śliwki i orzechy.  Całość delikatnie mieszamy, aż czekolada oblepi wszystkie bakalie. Łyżką nabieramy masę i układamy porcje na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce lub innym naczyniu. Posypujemy zielonym proszkiem z pistacji, cukru i mięty. Wstawiamy do lodówki, aby czekoladki się zestaliły.

Smacznego!

Zielona uczta: jesień zima – Nigel Slater

Roślinna kontynuacja bestsellerowego Jedz, kolejna po książce Zielona uczta: wiosna, lato

Zielona uczta: jesień, zima to kontynuacja bestsellerowych książek Jedz i Zielona uczta: wiosna lato. Cała seria to zbiór wegetariańskich przepisów na szybkie i proste dania z sezonowych składników.

Gdy zaczyna się jesień, nasz organizm domaga się potraw sycących i rozgrzewających. Potrzebujemy pożywienia, które utrzyma nas w zdrowiu i wprawi w dobry nastrój w zimne, mokre i coraz krótsze jesienne i zimowe dni. Taka jest “Zielona uczta: jesień, zima”, to ponad 100 przepisów na łagodne, rozgrzewające dania i mnóstwo sposobów na świętowanie prostego zimowego warzywnego gotowania.

Zaparzam sobie ulubioną herbatę, zawijam się w koc i zanurzam się w przepysznej lekturze …” Cieniutkie racuchy ze stopionym serem, rumiane pieczarki z lekką, puszystą, żółtą polentą, makaron z pomidorami doprawiony chili, tarta Tatin z miękkimi, złotymi szalotkami i jesiennymi jabłkami…”. Zielona uczta: jesień zima Nigela Slatera to inspirujące źródło przepisów, które podczas zimnych miesięcy będą nas odżywiać, ogrzewać i rozpieszczać. Mam słabość do słodkości, co spowodowało, że i tym razem kulinarną przygodę z kolejną Zieloną ucztą zaczęłam od końca, czyli od deseru, który bardzo polecam – czekolada, suszone owoce, pistacje”.

Autor przepisy podzielił na tematyczne rozdziały: zima za pasem, z patelni, na toście, z piekarnika, z talerza, w cieście, chochlą, na kuchence, na deser. Tak, jak w poprzedniej części każde danie opatrzone jest apetycznym zdjęciem, a przepisy wyszukujemy, tak jak najbardziej lubię, po składnikach.

Nigel to cholerny geniusz!” – Jamie Oliver

Nigel Slater jest autorem książek, artykułów prasowych i programów telewizyjnych. Jego książki kucharskie, w tym Appetite, Jedz. Mała księga szybkich dań,  Kitchen Diares zdobyły wiele nagród. Na podstawie autobiografii Tost – historia chłopięcego głodu, która zdobyła sześć ważnych nagród,  nakręcono pełnometrażowy film i wyreżyserowano sztukę teatralna.

Dziękuję wydawnictwu Filo za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Kiszony czosnek

Domowe i zdrowe kiszonki na zimę

Kiszony czosnek z czym to się je? Otóż gotowy ukiszony czosnek traktuję podobnie, jak ten świeży. Dodaję przetarty do sosów sałatkowych, sosów pieczeniowych, zup.  Jest świetnym dodatkiem do past warzywnych typu hummus. Pokrojonym w plasterki możemy obłożyć pizzę, zapiekanki serowe, a nawet dodać do jajecznicy. Pomysłów jest wiele i nic nas nie ogranicza, chyba, że po prostu nie lubimy czosnku…

Przepis zaczerpnęłam z książki Patrycji Machałek “Przetwory z pomysłem“, którą przy okazji szczerze polecam. Zestaw dodatków możemy zmieniać według upodobań lub posiadania. W książkowym przepisie autorka dodaje do czosnku gałązki świeżego tymianku, ja akurat nie miałam, więc pomijam.

Przepis

10 główek czosnku

1 korzeń chrzanu

1 łyżka nasion kopru lub kilka małych baldachów z nasionami

1 łyżka nasion gorczycy lub kolendry

1 łyżeczka ziaren pieprzu

2 liście laurowe

Zalewa:

1 czubata łyżka soli kamiennej na 1 l przegotowanej wody

Wykonanie

Czosnek obieramy z łupinek* i układamy w wyparzonych słoikach na przemian z dodatkami. Układamy do 2/3 wysokości słoika.  Czosnek zalewamy przestudzoną solanką, tak aby wszystkie składniki były przykryte zalewą.  Zakręcamy słoiki i odstawiamy w zacienione miejsce na około 10 dni. Potem słoiki przenosimy do lodówki lub zimnej piwnicy.

Smacznego!

* Nie wyrzucajcie łupinek czosnku! Mam na nie świetny sposób, zbieram je do woreczka i przechowuję w zamrażarce. Podobnie postępuję z łodygami pietruszki.  Są świetnym i aromatycznym  dodatkiem do przygotowania bulionów. Zero waste  – gotuję, nie marnuję!

Tiramisu z malinami makiem i herbatą matcha

Malinowe tiramisu, włoski deser w owocowej wersji

Tradycyjne tiramisu to włoski deser, który składa się z dwóch warstw z kremu z mascarpone i  biszkoptów nasączonych kawą, całość oprószona jest  obficie kakao, uwielbiam.  Dzisiaj proponuję tiramisu malinowe z dodatkiem zielonej herbaty matcha i maku. To bardzo smaczna i wyjątkowa wersja popularnego deseru, szczególnie w sezonie, kiedy świeże maliny są najpyszniejsze.

Przy okazji pochwalę się swoim nowym pomocnikiem kuchennym, z którym przygotowanie tiramisu jest bardzo łatwe, szybkie i przyjemne.

Składniki

300 g malin plus garść do dekoracji

4 żółtka

60 g cukru

500 g mascarpone

1 łyżka soku z cytryny

20 g maku

2 łyżeczki herbaty matcha plus łyżeczka do oprószenia

saszetka herbaty malinowej

100 ml wrzątku

1 łyżka soku/syropu malinowego

20 ml nalewki malinowej lub innego alkoholu (opcjonalnie)

100 g biszkoptów typu Ladyfingers

Wykonanie

Żółtka ucieramy z cukrem na parze, czyli w misce umieszonej w garnku z lekko gotującą się wodą. Woda nie powinna dotykać dna miski. Ucieramy do momentu uzyskania gęstego kogla mogla. Zdejmujemy miskę z garnka i studzimy to temperatury pokojowej.
Tym razem do ucierania wykorzystałam swój nowy gadżet kuchenny. Jest to mikser ręczny Breville, który posiada funkcję HeatSoft™ *. Dzięki tej unikalnej technologii mogłam jednocześnie miksować żółtka z cukrem i je ogrzewać.

Do utartych żółtek, cały czas miksując powoli, łyżka po łyżce dodajemy mascarpone i sok z cytryny. Na koniec dodajemy matchę i mak. Gotowy krem schładzamy przez około 30 minut w lodówce.

Kiedy krem się chłodzi zaparzamy herbatę malinową. Przestudzoną herbatę słodzimy syropem malinowym i opcjonalnie dodajemy malinową nalewkę.

W szklankach, słoikach lub w jednym dużym naczyniu układamy połowę biszkoptów lekko nasączonych malinowym naparem. Na wierzch układamy połowę malin i przykrywamy połową kremu. Następnie układamy drugą warstwę, czyli nasączone biszkopty, maliny i krem. Całość oprószamy herbatą matcha i dekorujemy malinami. Schładzamy w lodówce przez minimum 3 godziny.

Smacznego!

* Prosty w użyciu i niezwykle wydajny mikser ręczny Breville, dzięki unikalnej technologii HeatSoft™ odmieni Twoje podejście do pieczenia. To bardzo praktyczny pomocnik kuchenny, który uprości wiele zadań kuchennych. Mikser posiada ergonomiczny uchwyt, przełącznik i przyciski, zapewniające pełną kontrolę w trakcie miksowania. Urządzenie jest wyposażone w praktyczny pojemnik, który umożliwia przechowywanie miksera, akcesoriów i przewodu zasilającego w jednym miejscu. Opatentowana technologia HeatSoft™ delikatnie ogrzewa podczas miksowania. Ten rewolucyjny produkt został zaprojektowany z myślą o miłośnikach domowego pieczenia. Dla początkujących jak i zaawansowanych cukierników.  Polecam, z mikserem Breville z technologią HeatSoft™ możesz podgrzewać i miksować jednocześnie.