Tag: dzika fermentacja

Kiszony czosnek

Domowe i zdrowe kiszonki na zimę

Kiszony czosnek z czym to się je? Otóż gotowy ukiszony czosnek traktuję podobnie, jak ten świeży. Dodaję przetarty do sosów sałatkowych, sosów pieczeniowych, zup.  Jest świetnym dodatkiem do past warzywnych typu hummus. Pokrojonym w plasterki możemy obłożyć pizzę, zapiekanki serowe, a nawet dodać do jajecznicy. Pomysłów jest wiele i nic nas nie ogranicza, chyba, że po prostu nie lubimy czosnku…

Przepis zaczerpnęłam z książki Patrycji Machałek “Przetwory z pomysłem“, którą przy okazji szczerze polecam. Zestaw dodatków możemy zmieniać według upodobań lub posiadania. W książkowym przepisie autorka dodaje do czosnku gałązki świeżego tymianku, ja akurat nie miałam, więc pomijam.

Przepis

10 główek czosnku

1 korzeń chrzanu

1 łyżka nasion kopru lub kilka małych baldachów z nasionami

1 łyżka nasion gorczycy lub kolendry

1 łyżeczka ziaren pieprzu

2 liście laurowe

Zalewa:

1 czubata łyżka soli kamiennej na 1 l przegotowanej wody

Wykonanie

Czosnek obieramy z łupinek* i układamy w wyparzonych słoikach na przemian z dodatkami. Układamy do 2/3 wysokości słoika.  Czosnek zalewamy przestudzoną solanką, tak aby wszystkie składniki były przykryte zalewą.  Zakręcamy słoiki i odstawiamy w zacienione miejsce na około 10 dni. Potem słoiki przenosimy do lodówki lub zimnej piwnicy.

Smacznego!

* Nie wyrzucajcie łupinek czosnku! Mam na nie świetny sposób, zbieram je do woreczka i przechowuję w zamrażarce. Podobnie postępuję z łodygami pietruszki.  Są świetnym i aromatycznym  dodatkiem do przygotowania bulionów. Zero waste  – gotuję, nie marnuję!

Kiszone pomidory

Kiszone pomidorki koktajlowe Domowe kiszonki

W tym roku postanowiłam spróbować zakisić kilka słoiczków pomidorków koktajlowych. Póki co zrobiłam w dwóch wersjach, żeby porównać smaki. Obie bardzo podobne w składzie, z tym że do jednych dodałam miód. Jak dla mnie zakiszone pomidorki bez dodatku miodu są o wiele smaczniejsze, więc podaję ten przepis.

Jak wykorzystać kiszone pomidory? Latem to świetny dodatek do gazpacho, do sałatek, do gulaszy mięsnych i warzywnych. Miksuję pomidorki razem z zalewą, dodaję oliwę i przyprawy, i mam pyszny dresing do sałatek. To mój pierwszy raz i na razie kilka słoiczków, więc jestem w trakcie eksperymentów. Zapewne pomysłów na wykorzystanie kiszonych pomidorków jest więcej, proszę podzielcie się swoimi.

Składniki

pomidorki koktajlowe

gorczyca 1 łyżeczka

koper nasiona 1 – 2 baldachy

chrzan korzeń około 4 cm

czosnek  2 ząbki

Solanka na 1 l wody 1 łyżka soli kamiennej niejodowanej

Wykonanie

Solanka – do gorącej wody dodajemy sól, mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia.

Chrzan i czosnek obieramy. Pomidorki myjemy i układamy w wyparzonym słoiku na przemian z dodatkami. Układamy do 2/3 wysokości słoika. Pomidory zalewamy solanką, tak aby wszystkie składniki były przykryte zalewą.  Zakręcamy słoik i odstawiamy w zacienione miejsce na około 4 – 5 dni. Potem słoik przenosimy do lodówki lub zimnej piwnicy.

Smacznego!

Domowe kiszonki które leczą

Domowe kiszonki które leczą – Ewa Sypnik – Pogorzelska i Magdalena Jarzynka – Jendrzejewska – Zdrowe i smaczne kiszonki na cztery pory roku.

Domowe Kiszonki, które leczą to książka autorstwa Ewy Sypnik – Pogorzelskiej  i  Magdaleny Jarzynki – Jendrzejewskiej, dyplomowanych dietetyczek z powołania i założycielek Poradni Dietetycznej Dietosfera.

Kiszenie warzyw i owoców to jeden z najstarszych i naturalnych sposobów przedłużania ich żywotności. Obecnie fermentacja stała się bardzo popularna, a nawet modna. Kiszonki to bogactwo witamin, składników mineralnych i probiotyków, które korzystnie działają na nasz układ pokarmowy i odpornościowy. Fermentacja nie jest skomplikowanym procesem, a do przygotowania kiszonek nie potrzebujemy wyjątkowych zdolności kulinarnych ani wyszukanych sprzętów. Teoretycznie kisić może każdy!

Autorki na wstępnie wyjaśniają na czym polega proces fermentacji oraz czym różni się kiszenie od kwaszenia. Opisują dobroczynne i prozdrowotne właściwości kiszonek, a także kto nie powinien ich jeść. W książce znajdziemy wiele wyjątkowych przepisów na kiszone warzywa. Od najbardziej tradycyjnych w kuchni polskiej kiszonych ogórków, kapusty, buraków do eksperymentów z cebulą, cukinią, dynią, czy selerem korzeniowym.  Oprócz receptur warzywnych mamy również przepisy na kiszone owoce, takie jak jabłka, śliwki i cytryny. Każdy przepis wzbogacony jest o pomysły na wykorzystanie konkretnej kiszonki.

Domowe kiszonki,  które leczą to praktyczny przewodnik pełen wiedzy, pomysłów i inspiracji na zdrowe, domowe przetwory. Polecam wszystkim, którzy lubią nowe smaki i eksperymenty w kuchni, a przede wszystkim tym, którzy chcą zadbać o prawidłową dietę i zdrowie.

Tytuł: Domowe kiszonki, które leczą
Autor: Ewa Sypnik – Pogorzelska, Magdalena Jarzynka – Jędrzejewska
Liczba stron: 224
Ilość przepisów: 80
Wydawnictwo RM
Data wydania: lipiec 2020

Dziękuję wydawnictwu RM za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Ogórki kiszone

Kiszenie warzyw to jeden z najstarszych sposobów przedłużania ich żywotności . Obecnie fermentacja stała się bardzo popularna, a nawet modna. Kisimy już nie tylko ogórki i kapustę, ale również inne warzywa oraz owoce.

Kiszone ogórki to klasyk, mimo to, nie w każdym gospodarstwie jest zwyczaj przygotowywania tej kiszonki.  Warto spróbować, bo to bardzo prosty sposób konserwowania żywności. Przekonacie się również, że już żadne sklepowe kiszone ogórki nie będą tak pyszne, jak nasze własne.

Składniki

ogórki  gruntowe, twarde i nieduże

Dodatki na litrowy słoik:

1 baldach kopru

1 – 2 ząbki czosnku

korzeń chrzanu  – około 3 cm

1 – 2 liście (do wyboru: liście czarnej porzeczki, wiśni, dębu, winorośli lub ogórecznika)

Solanka:

 na 1 l przegotowanej wody – 1,5 łyżki soli kamiennej

Wykonanie

Solanka

Zagotowujemy wodę, dodajemy sól, mieszamy, studzimy.

Ogórki

Ogórki zalewamy zimną wodą i moczymy przez godzinę. Po tym czasie ogórki myjemy i odsączamy z wody. Czosnek i korzeń chrzanu również myjemy i obieramy. Następnie ogórki układamy ciasno w słoiku (najlepiej w pionie) na przemian z dodatkami i zalewamy przestudzoną solanką. Upewnijmy się, że ogórki i dodatki w całości są przykryte solanką. Zamykamy słoiki i odstawiamy w zacienione miejsce w temperaturze pokojowej na tydzień lub dwa. Jeżeli kisimy ogórki w upalne dni fermentacja będzie przebiegać zdecydowanie szybciej. Ogórki będą gotowe, kiedy zalewa zacznie mętnieć, wtedy najlepiej kiszonkę odstawić do chłodnego pomieszczenia.

Smacznego!

Kiszony kalafior z kurkumą i curry

Smaczne i zdrowe kiszonki

W zeszłym sezonie zakisiłam kalafiora z buraczkami. Wcześniej nie robiłam tej kiszonki, ponieważ miałam wątpliwości czy mi posmakuje. Jednak od czasu, kiedy pierwszy raz spróbowałam kalafiora w buraczkach w pewnym krakowskim śniadaniowym barze, przepadłam.  Kiszę teraz kalafiora bardzo często, jest pyszny i chrupiący. Tym razem proponuję wersję żółtą z dodatkiem curry, kurkumy, ostrej papryki i imbiru.

Składniki na 2 słoiki o pojemności 1 l

1 średniej wielkości kalafior

2 ząbki czosnku

2 – 4 plasterki imbiru

1/2 łyżeczki Gochugaru (ostra papryka w płatkach stosowana do kimchi) lub chili

1 łyżeczka kurkumy w proszku

1 łyżeczka curry w proszku

solanka – mieszamy  1 l przegotowanej wody wymieszana z 1 łyżką soli kamiennej niejodowanej

Wykonanie

Czosnek i imbir obieramy i kroimy na cienkie plasterki. Kalafiora dzielimy na różyczki.

Różyczki kalafiora układamy w słojach, dodajemy proporcjonalnie czosnek, imbir, płatki papryki, kurkumę i curry.  Całość zalewamy solanką, zamykamy słoiki i odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 4 – 5 dni. Przez pierwsze 2 – 3 dni otwieramy słoiki raz dziennie, aby kiszonkę odgazować.   

Kalafior po 4 – 5 dniach jest już gotowy i można  przenieść kiszonkę do lodówki. Jeżeli jednak uważacie, że jest za słabo ukiszony pozostawcie go w temperaturze pokojowej na dłużej.

Smacznego i na zdrowie!

Botwinka kiszona w czosnkowej maślance

Kiszona botwinka idealna na letni chłodnik

Wcześniej kisiłam botwinkę w domowym kefirze, wyszła przepyszna i im dłużej stała, tym nabierała coraz bardziej intensywnego smaku. Zrobiłam eksperyment i pozostawiłam jeden mały słoik kiszonki w lodówce na … rok. Kiszonka się nie zepsuła, nabrała mega kwasowości, a smak… musicie sami spróbować! Myślę, że warunkiem udanej kiszonki jest jakość używanych produktów. U mnie był to kefir, który sama przygotowałam na dobrym mleku z dodatkiem kefirowego grzybka. Botwina również pochodziła z dobrego źródła, z działki, gdzie nie stosuje się oprysków i sztucznych nawozów.

Była kiszona botwina na kefirze teraz proponuje podobną, ale na maślance.  Żeby nadać  kiszonce odrobinę innego smaku dodałam chrzan, nasiona kolendry i kminku. Ząbki czosnku zmiksowałam z maślanką i taką zalałam warzywa.*

Składniki

1 – 2 pęczki botwiny z burakami

1 – 1,5 l maślanki

1 płaska łyżeczka soli na 500 ml maślanki

1 ząbek czosnku na 500 ml maślanki

kawałek świeżego chrzanu  – około 5 cm

opcjonalnie  –  szczypta nasion kminku, mielonej kolendry

Wykonanie

Umyte liście i łodygi botwinki  kroimy na kawałki,  korzeń w cienkie plasterki lub w kostkę.  Obrany czosnek miksujemy z częścią maślanki ( 500 ml) około 1 -2 minuty, następnie dodajemy pozostałą maślankę i sól, miksujemy do połączenia składników.

Pokrojoną botwinę wkładamy do słoja, dorzucamy obrany i pokrojony na kawałki korzeń chrzanu, jeżeli lubimy dodajemy przyprawy. Całość zalewamy czosnkową maślanką i zamykamy słoik.  Odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 2 – 3 tygodnie.

Kiszonka w pierwszej fazie mocno pracuje, dlatego ważne jest aby nie zalewać maślanką słoja do pełna. Przez pierwszych kilka dni odkręcamy słoik 1 – 2 razy dziennie, aby kiszonkę odgazować.

Po 2 – 3 tygodniach słój z kiszonką przenosimy do lodówki.  Ukiszoną botwinkę możemy np. zmiksować na chłodnik, dodać  rzodkiewkę, ogórek, szczypior, koper,  jajko, awokado lub ugotowane ziemniaki  i mamy  gotowe danie (dla przypomnienia przepis na chłodnik z botwinki). Jednak im dłużej trwa fermentacja, tym kiszonka jest bardziej intensywna w smaku, wówczas potraktujmy ją,  jako dodatek do chłodnika.

Smacznego!

*Pomysł na botwinę fermentowaną w maślance zmiksowanej z czosnkiem pochodzi z książki Aleksandra Barona “Kiszonki i fermentacje”. Dodatek nasion kminku, kolendry i chrzanu to pomysł od Jarzynovej – Dominiki Wójciak. Jak się inspirować, to tylko od najlepszych.

Czerwone kimchi z kapusty pekińskiej i buraczków

Buraczane kimchi – czerwona koreańska kiszonka

Tradycyjna  koreańska kiszonka składa się zazwyczaj z kapusty pekińskiej, rzepy, gochugaru i kilku innych dodatków.  W Korei istnieje ponad 200 rodzajów kimchi i każdy ma swój rodzinny, najlepszy przepis. Dlatego  nie bójmy się eksperymentować , mieszajmy, kiśmy i odkrywajmy nowe smaki.  

Czerwone kimchi w mojej wersji, to nic innego, jak klasyczne kimchi z dodatkiem czerwonego buraczka. Buraczki to wspaniały dodatek do kiszonek, polecam spróbować kiszony kalafior z buraczkami lub kiszoną kalarepę z burakiem.  Czerwony burak poprawia walory smakowe kiszonek oraz nadaje im pięknej rubinowej barwy.

W wersji wegańskiej pomijamy sos rybny i dodajemy dodatkową łyżkę sosu sojowego.

Składniki

KIMCHI

2 kg kapusty pekińskiej

2 – 3 l wody

3 łyżki soli

500 g czerwonych buraczków

150 g marchewki

pęczek dymki

100 g białej rzodkwi

PASTA KIMCHI

200 ml wody

2 łyżki mąki ryżowej

1 łyżka cukru

100 g świeżego imbiru

3 ząbki czosnku

20 g gochugaru

1 łyżka sos sojowy

1 łyżka sos rybny ( w wersji wegańskiej pomijamy i zamieniamy na sos sojowy)

Wykonanie

Kapustę pekińską przekrawamy wzdłuż na pół i siekamy (nie za cienko) . Pokrojoną kapustę przekładamy do dużej miski, zasypujemy solą, zalewamy wodą do przykrycia. Mieszamy i w miarę możliwości obciążamy (ja kładę okrągłą deskę drewnianą i na niej stawiam słoik/słoiki  z wodą), odstawiamy na około godzinę.

W czasie kiedy kapusta się maceruje przygotowujemy pastę kimchi.  Zagotowujemy 200 ml wody  razem z mąką ryżową, cały czas mieszamy, aż powstanie kleik, dodajemy cukier i odstawiamy z ognia do przestudzenia.  

Do przestudzonego kleiku dodajemy starty na tarce obrany imbir i czosnek, paprykę gochugaru, sos sojowy i sos rybny, mieszamy.

Białą rzodkiew, buraczki i marchewkę obieramy, kroimy na cienkie plastry, a następnie w słupki, tzw. julienne. Dymkę kroimy na 2-3 cm kawałki, pod skosem.  

Namoczona kapustę odsączamy dokładnie z solanki, dodajemy pastę kimchi, rzodkiew, marchewkę, buraczki, szczypior i całość dokładnie mieszamy. Polecam do tej czynności założyć rękawiczki. Wymieszane warzywa przekładamy do dużego słoja lub kamionki. Obciążamy (np. wyparzonym kamieniem), przykrywamy i zostawiamy na około 3 – 5 dni w temperaturze pokojowej.  Podczas kiszenia pilnujemy, aby kiszonka na wierzch zalana była płynem. W trakcie próbujemy, jeżeli kimchi jest już dla nas wystarczająco kwaśne przekładamy w mniejsze słoiki i aby zatrzymać proces fermentacji wkładamy do lodówki. Czerwone kimchi podczas fermentacji puściło dużo soku. Polecam nadwyżkę soku przecedzić i przelać do butelki. Odrobiną soku z kimchi możemy doprawiać  zupy, sosy lub sałatki.

Smacznego i na zdrowie!

Kiszona kalarepa z burakiem

Uwielbiam kiszonki, szczególnie te z dodatkiem buraków. Czerwony burak, oprócz smaku nadaje kiszonym warzywom piękny kolor.  Kalarepę kroimy w słupki, dzięki temu będzie chrupiąca i wyrazista w smaku. 

Do kiszonych warzyw możemy dodawać różne przyprawy. Najczęściej są to ziele angielskie, ziarna pieprzu czy nasiona kopru. Tym razem, aby nadać kiszonce trochę orientalnego charakteru postawiłam na kozieradkę, kolendrę i gochugaru, .

Ziarna kozieradki, nasiona kolendry i paprykę w płatkach gochugaru można bez problemu kupić w sklepie internetowym Kuchnie Świata

Składniki na duży słoik  – 2 l

1 kg  kalarepy

0,5 kg buraków

2 ząbki czosnku

15 g świeżego imbiru

1/2 łyżeczki kozieradki

1/2 łyżeczki nasion kolendry

1  łyżeczka  Gochugaru (ostra papryka w płatkach stosowana do kimchi) lub kilka ziaren pieprzu

Solanka – mieszamy  1 l przegotowanej wody z 1 łyżką soli kamiennej niejodowanej

Wykonanie

Buraka i kalarepę obieramy i kroimy w słupki, buraka w cienkie, kalarepę w grubsze. Obrany czosnek i imbir kroimy na cienkie plasterki.

Pokrojone kalarepy i buraki układamy w wyparzonym słoju razem z czosnkiem, imbirem i przyprawami. Całość zalewamy solanką. Zamykamy słój i odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 4 – 5 dni. Przez pierwsze 2 – 3 dni otwieramy słój raz dziennie, aby kiszonkę odgazować.   

Kalarepa po 4 – 5 dniach jest już gotowa i można  przenieść kiszonkę do lodówki. Jeżeli jednak uważacie, że jest za słabo ukiszona pozostawcie ją w temperaturze pokojowej na dłużej.

Smacznego i na zdrowie!

Kiszone cytryny z rozmarynem i chili

Kiszenie cytryn to wyjątkowo proste zadanie. Nacinamy owoce, faszerujemy solą, upychamy ciasno w słoiku i zalewamy sokiem z cytryny. Czekamy 3 tygodnie i mamy wyjątkowy dodatek do potraw.

Do czego można wykorzystać kiszone cytryny?

Najczęściej kiszone cytryny dodaję do tagine (tażin,tadżin, tajine ), wyjątkowo poprawiają smak gulaszu mięsnego, jak i wegetariańskiego. Dodaje bardzo małe ilości, dosłownie kawałek,  gdyż kiszone cytryny są bardzo aromatyczne i charakterystyczne w smaku.

Składniki

6 cytryn

sok z około 6 cytryn

6 łyżek soli morskiej

3 gałązki rozmarynu

3 – 6 plasterków świeżej chili (wg uznania)

oliwa z oliwek

Wykonanie

Cytryny starannie szorujemy (możemy dodatkowo wyparzyć), nacinamy z góry na krzyż, ale nie przecinamy do końca.  Każdą cytrynę faszerujemy 1 łyżką soli morskiej i układamy ciasno w wyparzonym słoiku. Dodajemy rozmaryn i chili, całość zalewamy sokiem z cytryny, tak aby owoce były przykryte płynem. Słoik zakręcamy i dostawiamy na około 3 tygodnie. Po tym czasie, cytryny przechowujemy w lodówce. Możemy po ukiszeniu dodatkowo cytryny zakonserwować, zalewając łyżką oliwy z oliwek.

Smacznego!

Słoiki Weck – TGhome

Kiszony kalafior z burakiem

Kiszony kalafior – nie próbowałam, nie znałam smaku i jakoś wątpiłam w to, że może być smaczny. Przez to też tak bardzo długo zabierałam się do próby jego zakiszenia.

Jednak pewnego letniego poranka w maleńkim i uroczym barze śniadaniowym w Krakowie* pierwszy raz spróbowałam kiszonego kalafiora w buraczkach. Przepadłam, był pyszny, chrupiący, a na dodatek w przecudnym kolorze.  Wróciłam do domu i od tamtej pory eksperymentuje z kiszeniem kalafiora w różnych wersjach. Póki co kalafior ukiszony według tego przepisu smakuje mi najbardziej.

Składniki na 2 słoiki o pojemności 1 l

1 średniej wielkości kalafior

1 burak

1 – 2 ząbki czosnku

1 – 2 liście laurowe

1/2 łyżeczki Gochugaru (ostra papryka w płatkach stosowana do kimchi) lub kilka ziaren pieprzu

kawałek korzenia chrzanu – około 3 cm

solanka – mieszamy  1 l przegotowanej wody z 1 łyżką soli kamiennej niejodowanej

opcjonalnie (w celu przyspieszenia fermentacji)  – kilka łyżek soku z kiszonych ogórków lub soku z kiszenia kimchi

Wykonanie

Buraka, czosnek i chrzan obieramy i kroimy na cienkie plasterki. Kalafiora dzielimy na różyczki.

Różyczki kalafiora i plastry buraka układamy w słojach razem z czosnkiem, chrzanem, liściem laurowym i płatkami papryki. Całość zalewamy solanką, opcjonalnie dodajemy sok z kiszonych ogórków lub kimchi. Zamykamy słoiki i odstawiamy do fermentacji w temperaturze pokojowej na 4 – 5 dni. Przez pierwsze 2 – 3 dni otwieramy słoiki raz dziennie, aby kiszonkę odgazować.   

Kalafior po 4 – 5 dniach jest już gotowy i można  przenieść kiszonkę do lodówki. Jeżeli jednak uważacie, że jest za słabo ukiszony pozostawcie go w temperaturze pokojowej na dłużej.

Smacznego i na zdrowie!

*Dominika, jeszcze raz dziękuję za wspólne śniadanie  w “Rannym ptaszku”