Tag: słoiki na zimę

Domowe powidła śliwkowe na trzy sposoby

Powidła ze śliwek węgierek  na trzy sposoby: powidła według Monatowej, powidła tradycyjne i powidła z wolnowaru

POWIDŁA ZE ŚLIWEK WEDŁUG MONATOWEJ

Powidła ze śliwek najlepiej jest smażyć z końcem września lub początkiem października, gdy śliwki są najsłodsze. Kilka lub kilkanaście garncy śliwek wydrylować z pestek, przebierając robaczywe, włożyć do kotła miedzianego, dobrze pobielonego i gotować zwolna zupełnie bez wody, mieszając ciągle długą drewnianą kopystką. Skoro się zupełnie rozgotują, przefasować je przez sito lub przetak i włożyć napowrót do tego samego kotła, który należy wymyć i wysuszyć i gotować dalej na wolnym ogniu. Gotowanie to trzeba powtórzyć drugiego i trzeciego dnia, aż powidło nabierze ciemnego koloru i odpowiedniej gęstości. Wtedy kto chce go mieć wykwintniejszem i słodszem, niech doda cukru miałkiego do smaku…” .

Taki przepis podaje Maria Ochorowicz-Monatowa w swojej “Uniwersalnej Książce Kucharskiej” z 1926 roku. Minęło prawie sto lat, a  przepis praktycznie się nie zmienił.

POWIDŁA ZE ŚLIWEK WĘGIEREK PRZEPIS TRADYCYJNY

Składniki

śliwki węgierki

ewentualnie cukier w ilości według uznania

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół lub tylko nacinamy wzdłuż  i wyjmujemy pestkę.  Wydrylowane śliwki przekładamy do garnka z grubym dnem i powoli podgrzewamy. Gotujemy na wolnym ogniu, bez przykrycia przez około 2 godziny. Co jakiś czas mieszamy, pilnując, aby śliwki nie przywierały do dna garnka. Studzimy śliwki, przykrywamy i na drugi dzień powtarzamy gotowanie.  Jeżeli uważamy, że powidła nie są odpowiednio gęste gotujemy je dłużej lub powtarzamy gotowanie trzeciego dnia.  Pod koniec gotowania, jeżeli jest taka potrzeba dosładzamy powidła cukrem, tyle ile chcemy i lubimy i chwilę jeszcze gotujemy. Gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

Jak zrobić powidła śliwkowe z węgierek  w wolnowarze

POWIDŁA ZE ŚLIWEK Z WOLNOWARU

Powidła ze śliwek węgierek bez cukru

Składniki na wolnowar o pojemności naczynia 5,7 litra*

2,5 – 3 kg śliwek węgierek

szczypta soli

100 ml wody

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół lub tylko nacinamy wzdłuż  i wyjmujemy pestkę.  Wydrylowane śliwki przekładamy do misy wolnowaru, dodajemy szczyptę soli i wlewamy 100 ml wody. Ustawiamy opcję Low i czas gotowania na 10 godzin.  Po 3 godzinach lekko uchylamy pokrywkę (ja wkładam drewnianą łyżkę pomiędzy pokrywkę, a naczynie) i gotujemy dalej.

Po 10 godzinach wyłączamy wolnowar, uchylamy lub odkrywamy pokrywkę i studzimy powidła, najlepiej do następnego dnia.

Drugiego dnia ustawiamy opcję Low i czas gotowania na 8 godzin. Gotujemy z uchyloną pokrywką i co 2 godziny mieszamy powidła, pilnując, aby masa nie przywierała do dna naczynia. Gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

Smacznego!

Polecam również  Marmoladę cytrynową z wolnowaru

Więcej ciekawych przepisów z wolnowaru znajdziecie u Oli  – Przepisy na wolnowar

*Wolnowar Crock-Pot 5,7 l

Kiszony czosnek

Domowe i zdrowe kiszonki na zimę

Kiszony czosnek z czym to się je? Otóż gotowy ukiszony czosnek traktuję podobnie, jak ten świeży. Dodaję przetarty do sosów sałatkowych, sosów pieczeniowych, zup.  Jest świetnym dodatkiem do past warzywnych typu hummus. Pokrojonym w plasterki możemy obłożyć pizzę, zapiekanki serowe, a nawet dodać do jajecznicy. Pomysłów jest wiele i nic nas nie ogranicza, chyba, że po prostu nie lubimy czosnku…

Przepis zaczerpnęłam z książki Patrycji Machałek “Przetwory z pomysłem“, którą przy okazji szczerze polecam. Zestaw dodatków możemy zmieniać według upodobań lub posiadania. W książkowym przepisie autorka dodaje do czosnku gałązki świeżego tymianku, ja akurat nie miałam, więc pomijam.

Przepis

10 główek czosnku

1 korzeń chrzanu

1 łyżka nasion kopru lub kilka małych baldachów z nasionami

1 łyżka nasion gorczycy lub kolendry

1 łyżeczka ziaren pieprzu

2 liście laurowe

Zalewa:

1 czubata łyżka soli kamiennej na 1 l przegotowanej wody

Wykonanie

Czosnek obieramy z łupinek* i układamy w wyparzonych słoikach na przemian z dodatkami. Układamy do 2/3 wysokości słoika.  Czosnek zalewamy przestudzoną solanką, tak aby wszystkie składniki były przykryte zalewą.  Zakręcamy słoiki i odstawiamy w zacienione miejsce na około 10 dni. Potem słoiki przenosimy do lodówki lub zimnej piwnicy.

Smacznego!

* Nie wyrzucajcie łupinek czosnku! Mam na nie świetny sposób, zbieram je do woreczka i przechowuję w zamrażarce. Podobnie postępuję z łodygami pietruszki.  Są świetnym i aromatycznym  dodatkiem do przygotowania bulionów. Zero waste  – gotuję, nie marnuję!

Ogórki z curry

Sałatka z ogórków i curry, czyli gromadzimy zapasy i robimy słoiki na zimę

Domowe marynaty – ogórkowa sałatka z curry

Pierwszy raz spróbowałam tej sałatki w Szwajcarii. Przyjechała tam razem z Małgosią w słoiku z … Polski. Mieszkaliśmy na campingu, w niesamowicie pięknej alpejskiej dolinie, w miasteczku Lauterbrunnen. Bajkowe miejsce, które szczerze polecam. Na campingu sami się karmiliśmy, więc częściowy wikt przywieźliśmy z domu.

Wracając do sałatki, wyjadłam Małgosi wówczas wszystkie zapasy ogórków, a potem dopiero poprosiłam o przepis… dostałam! Przez kolejne lata w mojej kuchni przepis odrobinę ewoluował. Zmniejszyłam ilość cukru, octu i co jakiś czas podmieniam przyprawy. Polecam do paru słoiczków dodać płatki chili!

Składniki

3 kg ogórków gruntowych

3 cebule

3 ząbki czosnku

2 łyżki ziaren gorczycy

gałązki lub same nasiona kopru

Zalewa:

1 l wody

200 g cukru

200 ml octu

1,5 łyżki soli

2 łyżeczki curry w proszku

Wykonanie

Przygotowujemy zalewę. Gotujemy wodę,  dodajemy pozostałe składniki, zagotowujemy. mieszamy aż cukier się rozpuści. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i wyłączamy palnik. Gorącą marynata zalewamy ogórki, od czasu do czasu mieszamy marynatę w garnku, ponieważ proszek curry szybko opada na dno.

Ogórki obieramy i kroimy w grubsze plastry. Wyparzone słoiki wypełniamy plastrami ogórków do połowy. Następnie dodajemy kawałek czosnku, cebuli, szczyptę nasion gorczycy i kopru, dalej układamy ogórki.  Całość zalewamy gorącą marynatą i zakręcamy. Słoiki z sałatką krótko pasteryzujemy, około 5 minut.

Smacznego!

Passata – sos pomidorowy – przecier pomidorowy

Pomidory do słoika na zimę, na dwa sposoby

Podłużne pomidory odmiany lima idealnie nadają się do przecierów, ponieważ mają mało nasion i soku, za to dużo miąższu.

Pomidory możemy przerobić na dwa sposoby, pierwszy prosty, wystarczy sparzyć pomidory, pozbyć się skórki  i twardej szypułki, pokroić lub zmiażdżyć w rękach i gotować około godziny lub do zredukowania płynu, czas zależy od wodnistości pomidorów. Drugi sposób, dzięki wykorzystaniu wolnoobrotowej wyciskarki z sitem o dużych oczkach (!) pozwoli nam uzyskać pulpę bez pestek i skórki. Pulpę również należy gotować, tak długo aż wyparuje nadmiar wody.

Składniki

Pomidory odmiany lima – ilość dowolna

sól

Wykonanie

I Przepis – POMIDORY BEZ SKÓRY Z PESTKAMI

Umyte pomidory nacinamy na krzyż tak, aby tylko przeciąć skórkę. W dużym garnku zagotowujemy wodę, wkładamy do niej partiami ponacinane pomidory i po około minucie wyjmujemy za pomocą łyżki cedzakowej. Schładzamy w zimnej wodzie. Zdejmujemy skórkę, kroimy na kawałki przy okazji odkrawamy i pozbywamy się twardej szypułki.

Pokrojone pomidory gotujemy na wolnym ogniu do uzyskania pożądanej konsystencji. Pod koniec solimy według uznania, przelewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy.

II Przepis – PASSATA BEZ PESTEK

Do przygotowania passaty potrzebna nam będzie wolnoobrotowa wyciskarka do soków z sitem o dużych oczkach (jeżeli nie posiadamy wyciskarki, a chcemy uzyskać sos pomidorowy bez pestek, wystarczy ugotowane pomidory z “I przepisu” przetrzeć przez sito).

Przy tym sposobie nie musimy ściągać z pomidorów skórki.

Umyte i pokrojone na mniejsze kawałki pomidory przepuszczamy przez wyciskarkę i otrzymujemy pulpę pozbawioną pestek i skórki. Gotową pulpę gotujemy na wolnym ogniu do uzyskania pożądanej konsystencji. Pod koniec solimy według uznania, przelewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy.

Smacznego!

 

Kapusta kiszona w dębowej beczce

Domowa kiszona kapusta

KISZENIE KAPUSTY

“Obrawszy główki kapusty ze wszystkich zbytecznych liści, przekrajawszy je w pół i odrzuciwszy głąby, pokrajać pozostałą twarda masę główek jaknajdrobniej heblem. Potem na dwa czubate węborki uheblowanej kapusty dać małą filiżankę soli, małą garść kminku, kilka kawałków kwaśnych jabłek i 5 do 6 jagód jałowcowych i te przyprawy dobrze w  większem  naczyniu z kapustą przemieszać.” 

Cytat  z książki  “Kuchnia Polska – niezbędny podręcznik dla kucharzy i gospodyń wiejskich i miejskich”  – Toruń 1901.

Minęło ponad 100 lat i tak naprawdę w kwestii kiszenia kapusty nic się nie zmieniło!

Chociaż… co to jest ten “Węborek”?

Poszukałam i w słowniku języka polskiego napisane jest, że węborek,  to wiadro w gwarze poznańskiej – no i mamy rozwiązanie zagadki.

Składniki

Beczka dębowa 50l

40kg kapusty, odmian późnych

4 kg marchwi, oczyszczonej i startej na drobnych oczkach

kminek

sól kamienna

10 sztuk jabłek

obraz7

obraz6

 

Wykonanie

Tak, jak ponad wiek temu, główki kapusty oczyszczamy z wierzchnich liści, brudnych i nadpsutych, głąby wycinamy i nie wyrzucamy – głąby zjadamy!

Dno beczki wykładamy liśćmi kapusty i jabłkami.

obraz1

Kapustę szatkujemy na szatkownicy mechanicznej do większej miski albo do “węborka” …

obraz4

Do poszatkowanej kapusty dorzucamy parę garści tartej marchwi, kminek według uznania i sól.

SÓL – 20g na 1kg kapusty

 Mieszamy ręcznie  i przerzucamy do beczki.

obraz2

Ubijamy tłuczkiem każdą porcję. Można wrzucić do beczki dziewicę, co by bosymi nogami ubijała!  Szukaliśmy … bez powodzenia.

obraz5

Powtarzamy wszystkie zabiegi do wyczerpania produktów lub do zapełnienia beczki. Na koniec beczkę przykrywamy, obciążamy kamieniem i zamykamy.

obraz8

Po kilku dniach fermentacji (3 – 7 dni, wszystko zależy od temperatury pomieszczenia, w którym stoi nasza beczka) za pomocą kijka przebijamy kapustę. Wbijamy kij do dna, miejsce przy miejscu w celu odprowadzenia nadmiaru gazów.

obraz3

Kapusta zmienia swój smak w miarę leżakowania. Gdy osiągnie taką kwaśność, która najbardziej będzie nam odpowiadała przekładamy ją do wyparzonych słoików. Przechowujemy w chłodnym miejscu.

Smacznego i na zdrowie!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz