Kategoria: Ryby

Domowy paprykarz

Pamiętacie legendarny paprykarz szczeciński, taki z puszki  z plasterkiem ogórka kiszonego na wierzchu? To przysmak mojego dzieciństwa.  Niezapomniany smak, którego niestety w obecnie dostępnych paprykarzach w sprzedaży nie mogę się doszukać.  Nie wiem, w czym tkwi problem, czy w składnikach, czy w mojej psychice? Zaczęłam więc próbować robić paprykarz sama i po przetestowaniu kilku przepisów znalazłam w końcu swój smak. Jest to taki paprykarz po mojemu, z pieczonym dorszem,  sosem sojowym, sosem rybnym, z octem balsamicznym i jaśminowym ryżem. Oczywiście możecie użyć  z innego ryżu, ale mi domowy paprykarz najlepiej smakuje właśnie z ryżem jaśminowym.

Z czym podaję domowy paprykarz szczeciński? Z chlebem i oczywiście, tylko i wyłącznie z ogórkiem kiszonym. Dla mnie w  tym przypadku nie ma zamienników. Paprykarz i ogórek kiszony to duet doskonały!

Składniki

500 g dorsza, filet bez skóry

3 łyżki oleju  ( u mnie olej pestek winogron)

200 g jaśminowego ryżu

300 – 400 g pomidorów krojonych bez skóry z puszki lub gęstej passaty

200 g koncentratu pomidorowego

300 g marchewki

200 g cebuli

3 ząbki czosnku

150 ml białego wytrawnego wina

1 łyżka octu balsamicznego lub czarnego octu ryżowego

1 łyżka sosu sojowego

1 łyżka sosu rybnego

1 łyżka suszonej papryki

sól, pieprz, cukier, harrisa do smaku

dodatkowo olej do słoiczków jeżeli paprykarz pasteryzujemy

Wykonanie

Ryż gotujemy według wskazówek na opakowaniu, studzimy.

Filet z dorsza układamy na papierze do pieczenia, wyciągamy ewentualnie pozostałe ości, skrapiamy olejem (1 łyżka). Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w temperaturze 180°C przez  15-20 minut.  Czas pieczenia zależy od grubości ryby. Upieczoną rybę studzimy i widelcem rozdrabniamy.

Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek obieramy, przeciskamy przez praskę lub ścieramy na tarce. Na dużej i głębokiej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju. Smażymy na początek cebulę, jak tylko lekko się zeszkli dodajemy marchewkę, cały czas mieszamy. Po kilku minutach dodajemy suszoną paprykę, czosnek, mieszamy  i smażymy na wolnym ogniu jeszcze 2 minuty. Podlewamy białym winem i smażymy do zredukowania się płynu. Następnie dodajemy pomidory z puszki, koncentrat pomidorowy, mieszamy i smażymy dalej na wolnym ogniu. Dodajemy sos sojowy, sos rybny, octem balsamiczny, sól, pieprz, pół łyżeczki cukru i harrisę do smaku.

Kiedy sos warzywny doprawimy, dodajemy ugotowany ryż, dokładnie mieszamy. W razie konieczności doprawiamy i podlewamy gorącą wodą. Na koniec dodajemy upieczoną i rozdrobnioną  rybę, mieszamy i zdejmujemy z palnika.

Paprykarz możemy przełożyć do słoików.  Na wierzch każdego wlewamy odrobinę oleju, zakręcamy słoik i pasteryzujemy. Przechowujemy w lodówce.

Smacznego!

W przepisie pojawia się kilka składników, które nie są dostępne w każdym sklepie. Ryż jaśminowy, sos sojowym, sos rybny, czarny ocet ryżowy, harrisę możemy zamówić w sklepach internetowych m.in. w Kuchnie Świata.

Gravlax – marynowany surowy łosoś z buraczkami i wasabi

Gravlax dosłownie oznacza “zakopany łosoś”, grav oznacza grób, lax  – łosoś. Metoda jest bardzo stara i pochodzi  z obszarów północnych. Skandynawowie opracowali metodę marynowania świeżo złowionej ryby, aby móc cieszyć się tą cenną zdobyczą przez dłuższy czas. Po wypatroszeniu ryby zasypywano ją środkami konserwującymi, czyli suchą mieszanką soli, cukru i ewentualnie przypraw, zakopywano w ziemi na co najmniej trzy dni i obciążano kamieniami.

Dzisiaj oczywiście mamy lodówki i taki łosoś może dojrzewać w chłodzie bez potrzeby zakopywania. Owijamy przyprawionego łososia ciasno folią i obciążamy. Bardzo przydatne w tym procesie jest  urządzenie do próżniowego pakowania żywności. Próżniowo zamknięty łosoś z przyprawami lepiej się zamarynuje. Dzięki temu, że jest szczelnie zamknięty nie wyciekają z niego soki, szczególnie te z buraka i mamy czystą lodówkę.

Po 2 -3 dniach łososia wyciągamy z worka, starając się aby cała marynata została w opakowaniu. Płuczemy i dokładanie osuszamy rybę. W tym momencie znowu bardzo przydane staje się urządzenie do pakowania próżniowego FoodSaver.  Część gravlaxa ponownie zamykamy próżniowo, aby przedłużyć  termin przydatności ryby.

Składniki

filet z łososia surowego ze skórą

150 g gruboziarnistej soli kamiennej

30 g cukru trzcinowego

2 łyżeczki wasabi w proszku

250 g buraczków

40 ml mocnego alkoholu (u mnie śliwowica)

1 pęczek posiekanego koperku

sok z 1/2 cytryny + 3 plastry ze skórą

Wykonanie

Szklane naczynie, wielkością pasujące do łososia wykładamy folia spożywczą z dużym zapasem, tak aby potem zawinąć rybę. Jeżeli korzystamy z pakowarki próżniowej tę czynność możemy pominąć.

Buraki obieramy, ścieramy na grubych oczkach lub krótko miksujemy, uważając, aby nie zmiksować na papkę. Łososia oczyszczamy z łusek i z ości, dokładnie obsuszamy papierowymi ręcznikami. Układamy na półmisku lub dużej desce skórą do dołu. Rybę równomiernie pokrywamy solą, cukrem. Następnie posypujemy wasabi w proszku, posypujemy koperkiem, układamy starte buraczki, skrapiamy śliwowica, sokiem z cytryny i obkładamy plastrami cytryny. Szczelnie zakrywamy folią lub wkładamy do worka próżniowego. Rybę należy teraz obciążyć, ja kładę deseczkę i na niej np. słoiki z przetworami  lub … kamienie.  Tak przygotowanego łososia wkładamy do lodówki na 2 – 3 dni.

Po tym czasie delikatnie wyciągamy rybę, oczyszczamy z marynaty i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Część ryby warto zapakować próżniowo, aby przedłużyć termin przydatności do spożycia. Rybę kroimy w cieniutkie plasterki, pod lekkim kątem. Łososia możemy podawać na kanapki, z sosem jogurtowym lub z sosem sojowym i wasabi.

Smacznego!

Zgrzewarki próżniowe FoodSaver® zostały wynalezione w 1987 roku przez niemieckiego wynalazcę Hansa Kristen. Kristen stworzył urządzenia, które skutecznie eliminują powietrze, zapewniając tym samym lepszą ochronę żywności – znane później jako FoodSaver® zgrzewarki próżniowe. System FoodSaver® został zaprojektowany w taki sposób, by usunąć powietrze ze specjalnie zaprojektowanych worków, pojemników i folii tak by żywność zamknięta była w próżni. Poprzez usunięcie powietrza produkty spożywcze zachowują swój smak, kolor i świeżość na dużo dłużej.

Zalety próżniowego przechowywania żywności:

– próżniowe przechowywanie żywności jest zdrowe – chroni jedzenie przed bakteriami.

próżniowe pakowanie redukuje ilość wyrzucanej żywności13% żywności marnuje się przez tradycyjne metody przechowywania

próżniowe pakowanie jest oszczędnekup więcej i zamroź mniejsze porcje

próżniowe pakowanie utrzymuje żywność dłużej świeżąmożesz wydłużyć przechowywanie żywności

* Porównania zostały oszacowane na podstawie opisów dotyczących przygotowania i przechowywania jedzenia zamieszczonych w instrukcji obsługi FoodSever®. Dla najlepszych rezultatów mogą być potrzebne dodatkowe akcesoria. Niezależne badania National FooD Laboratory, 2003. Dane zostały zebrane podczas użytkowania w warunkach domowych. Rezultaty mogą się jednak różnić w zależności od sposobu działania, przechowywania, jakości użytej żywności i rodzaju lodówki.

Sałatka z rukoli i pomarańczy ze smażonymi krewetkami w soku z pomarańczy

Krewetki to chyba najpopularniejsze skorupiaki i najczęściej ze wszystkich owoców morza goszczą w naszych kuchniach. Można je przyrządzać na wiele sposobów i różne jest podejście co do przygotowania krewetek przed obróbka termiczną. Pojawiają się pytania – krewetki przyrządzamy z głową, czy bez? W pancerzyku, czy bez pancerzyka..?  Wszystko zależy jakie krewetki uda nam się kupić w sklepie.

Najlepsze krewetki to te świeże i w całości, czyli z głową, z pancerzykiem i z nóżkami. Ale wiadomo, że u nas to rarytas, który możemy  dostać tylko w dużych sklepach, są droższe od mrożonych i musimy zachować ogromną czujność, żeby nie kupić lekko nieświeżych. Najbezpieczniejsze będą jednak mrożone, a najlepiej te szare, nieobgotowane.

Oczywiście możemy do sałatki wykorzystać dowolne krewetki , możemy je oczyść, zdjąć pancerzyki i jeśli jest taka potrzeba  naciąć na grzbiecie i oczyścić z czarnej żyłki.

Jednak krewetki smażone na patelni lub grillowane najlepiej smakują jeśli przyrządzimy je w całości, są wówczas delikatnie słodkie i soczyste.

Składniki

12 sztuk  krewetek (np. królewskich) w całości, w pancerzykach i z głowami

3 – 4 garście rukoli

2 pomarańcze

2 ząbki czosnku

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

1 papryczka chili

2  łyżki oliwy

1 łyżka masła

Wykonanie

Krewetki  (mrożone rozmrażamy) myjemy i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem.  Czosnek obieramy i kroimy na cienkie plasterki. Papryczkę chili oczyszczamy z pestek i drobno siekamy lub  kroimy w paski. Pomarańcze obieramy ze skóry i filetujemy.

Aby dobrze odfiletować pomarańczę, wystarczy ją odpowiednio obrać. Ostrym nożem z owocu odcinamy górną i dolną część, tak aby było widać miąższ. Następnie stawiamy pomarańczę pionowo i ścinamy skórkę razem z białym albedo. Z tak przygotowanego owocu, ostrym i cienkim nożem wykrawamy filety spomiędzy białych błonek. Filety odkładamy na bok, z pozostałej części pomarańczy ręką wyciskamy sok.

Na patelni podgrzewamy olej i delikatnie podsmażamy czosnek z chili. Uważamy aby czosnku nie przypalić, gdyż stanie się gorzki. Patelnię odstawiamy z ognia i zdejmujemy z niej plasterki czosnku. Ponownie podgrzewamy patelnię i obsmażamy krewetki, około minutę z każdej strony (lub, jeśli są szare do czasu, aż się przebarwią na różowo). Dorzucamy masło, posiekaną natkę pietruszki, wlewamy sok z pomarańczy i jeszcze minutę podgrzewamy. Odstawiamy z ognia,  wyjmujemy krewetki a pozostały sos doprawiamy solą i pieprzem.

Na półmisku rozkładamy rukolę, filety z pomarańczy, plasterki czosnku. Tuż przed serwowaniem dania kładziemy na wierzch krewetki i całość skrapiamy sosem, który pozostał na patelni. Teraz zaczyna się rytuał – krewetki bierzemy w ręce, obieramy, oblizujemy palce…  a widelec? Przyda nam się do… sałatki. Idealnie do tego pasuje bagietka i kieliszek białego wina.

Smacznego!

 

Sałatka śledziowa z pieczonymi ziemniakami

Sałatka śledziowa to danie na śniadanie, kolację, jak i również na …obiad. A jeśli śledzie na obiad, to obowiązkowo podane z gorącymi pieczonymi ziemniakami.

Jest to świetny pomysł na tzw. piątkowy obiad, kiedy to wiele osób traktuje ten dzień, jako dzień rybny. Dzięki temu, że sałatkę przygotowujemy dzień wcześniej, jedynym zadaniem będzie godzinę przed obiadem umycie i upieczenie ziemniaków.

Do pieczenia ziemniaków polecam gliniany garnek, czyli tzw. garnek rzymski. Dania przygotowane w takim garnku są smaczne i zdrowe. Świetnym rozwiązaniem są  garnki emaliowane, gdyż nie trzeba ich moczyć w wodzie przed pieczeniem .

Składniki

4 – 5 płatów śledziowych  – około 400 g

1 puszka groszku ekstradrobnego  (140 g)

1 czerwona cebula

1 duże jabłko

200 g ogórków kiszonych

3 jaja ugotowane na twardo

2 łyżki siekanego świeżego koperku

sok z 1/2 cytryny

350 ml jogurtu naturalnego

60 g majonezu

sól, pieprz

ziemniaki

Wykonanie

Śledzie moczymy w zimnej wodzie około godziny.
Jajka obieramy ze skorupek. Obieramy ze skórki jabłko i cebulę. Jajka, ogórki, jabłko i ogórki kroimy w drobną kostkę.

Z jogurtu, majonezu, soku z cytryny przygotowujemy sos dokładnie mieszając ze sobą składniki, do sosu dodajemy posiekany koperek. Doprawiamy solą i pieprzem, uważając z solą ponieważ śledzie dostępne w sprzedaży są w bardzo różnym stopniu słone.

Odsączone z wody śledzie kroimy w paski. W misce łączymy ze sobą posiekane jajka, ogórek, cebulę i jaja. Dodajemy pokrojone kawałki śledzi, odsączony z zalewy groszek. Całość zalewamy sosem, ewentualnie doprawiamy. Przykrywamy i odstawiamy do lodówki, sałatka najlepiej smakuje na drugi dzień.

Ziemniaki dokładnie umyte i wyszorowane układamy  w garnku rzymskim i pieczemy bez dodatku wody, przykryte przez około godzinę w temperaturze 200°C. Sprawdzamy czy ziemniaki są miękkie, czas pieczenia uzależniony jest między innymi od odmiany ziemniaków.

Jeżeli nie posiadamy garnka rzymskiego ziemniaki możemy ugotować w wodzie lub na parze. Możemy również zawinąć każdego ziemniaka w folię aluminiową i upiec w piekarniku do miękkości.

Sałatkę śledziową serwujemy z gorącymi ziemniakami pieczonymi w mundurkach, czyli … ze skórką.

Smacznego!

Labraks pieczony w soli z nasionami kopru włoskiego

Labraks pieczony w soli  z nasionami kopru włoskiego

Ryba pieczona w soli – danie proste w wykonaniu, szybkie i efektowne.  Z niewytłumaczalnego powodu długo nie mogłyśmy się zdecydować na przygotowanie potrawy. Jakoś to wszystko wydawało się bardzo trudne, że się nie uda, że ryba będzie słona, że… Błąd!!!

To jedno z prostszych dań, a jak już się odważyłyśmy to…  na liście zakupów obok ryby widnieje SÓL, 3kg soli 😉

Rybę przed pieczeniem wystarczy tylko wypatroszyć, nie ma potrzeby czyścić z łusek, gdyż skóry jeść nie będziemy. Nie obcinamy głów, płetw, ogonów, nie nacinamy skóry(!). Dzięki temu sól nie będzie miała możliwości przedostać się do mięsa, a wnętrze ryby będzie chronione przez pęczek ziół i cytryny.

W trakcie pieczenia sól wysycha tworząc twarda skorupę, a cała wilgoć pozostaje w mięsie ryby.  Po rozbiciu skorupy możemy delektować się soczystą i delikatną rybą.

Składniki

2 kg soli gruboziarnistej soli kamiennej spożywczej niejodowanej

2-3 białka

2 łyżki nasion kopru włoskiego

2 sztuki ryby – labraks, wypatroszony, z głową i ogonem

skórka otarta z  limony i pomarańczy

1-2 łyżki wody

1 cytryna, wyszorowana ze skórką, pokrojona w plastry

świeże zioła – natka pietruszki, łodyżki kopru włoskiego, rozmaryn

2 łyżki oliwy z oliwek

Wykonanie

Sól mieszamy z nasionami kopru włoskiego, otartą skórką z cytrusów, lekko ubitymi białkami i wodą – masa powinna przypominać wilgotny piasek.  Foremkę wykładamy papierem do pieczenia.

Wysypujemy 1/3 masy solnej, na niej układamy labraksa. Do ryb wkładamy świeże zioła i plasterki cytryny. Rybę  smarujemy delikatnie z wierzchu oliwą z oliwek. Całość posypujemy resztą masy solnej, głowy i ogony pozostawiamy nie przykryte. Delikatnie uklepujemy.

Formę z rybami wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200°C na około 30 minut.

Po wyjęciu uderzamy tłuczkiem w skorupę solną w kilku miejscach. Delikatnie ją zdejmujemy, oczyszczamy z reszty soli i od razu podajemy.

 

Zupa rybna w kociołku

Zupa rybna w kociołku

Zupę rybną według tego przepisu możemy przygotować nad ogniskiem w kociołku, jak i również w domu, w garnku. Wybór gatunków ryb i owoców morza też jest dowolna. Wszystko zależy od dostępności w naszych pobliskich sklepach 🙂 Ważne jednak jest, aby były to ryby morskie, gdyż to one nadają zupie intensywnego rybnego smaku i aromatu.

Kolendrę możemy zastąpić pietruszką… ale wtedy to już inna zupa 😉

 

Składniki

1kg pokrojonej w kawałki filetowanej ryby (łosoś, dorsz, halibut)

200g krewetek

200g kalmarów (krążków)

2 papryki – czerwona i zielona pokrojone w paski

4 średnie cebule, posiekane w piórka

6 sztuk ząbków czosnku, zmiażdżonych i posiekanych

50ml oliwy

500g ziemniaków, obranych, pokrojonych w kostkę

400ml białego wytrawnego wina

1l wody lub  bulionu rybnego*

1 puszka pokrojonych  pomidorów bez skórki

2 łyżki koncentratu pomidorowego

1 łyżeczka Sambal Oelek (pasta z chili)

3 łyżki posiekanej natki pietruszki

2-3 listki laurowe

10 ziaren pieprzu

3 ziarna ziela angielskiego

szczypta szafranu

sól, pieprz

posiekana kolendra

 

Zupa rybna w kociołku

Rozpalamy ognisko 🙂

Do kociołka wlewamy oliwę, na niej smażymy cebulę, około 5 minut. Dorzucamy paprykę, czosnek, ziemniaki, smażymy 10 minut, cały czas mieszając.  Dodajemy pietruszkę, listki laurowe, ziele angielskie, ziarnka pieprzu i szafran, dolewamy wino i wodę (bulion), mieszamy, przykrywamy i gotujemy około 20 minut.

Kontrolujemy ogień w palenisku – powinien być  “średni” 😉

Następnie dodajemy kalmary na kolejne 10 minut, potem pomidory, koncentrat pomidorowy i sambal oelek. Sprawdzamy czy ziemniaki są miękkie. Doprawiamy solą i pieprzem.

Na koniec wkładamy delikatnie rybę i krewetki. Nie mieszamy, aby ryba się nie rozpadła, gotujemy około 10 minut.

Zupę podajemy w miseczkach lub w słoiczkach, obficie posypaną kolendrą.

* Bulion rybny  – Jeśli uda nam się kupić całe ryby i krewetki w pancerzykach – ryby sprawiamy, filetujemy, krewetki obieramy z pancerzyków i oczyszczamy. Głowy ryb, płetwy, kręgosłup, pancerzyki krewetek – wszystko to wrzucamy do gara, zalewamy wodą i na wolnym ogniu gotujemy około godziny. Możemy dodać warzywa i przyprawy. Następnie przecedzamy i mamy aromatyczny bulion rybny, który możemy użyć do przepisu zamiast wody.

Często w sklepach rybnych sprzedawane są rybie głowy, my je kupujemy i mrozimy. Kiedy gotujemy zupę rybną, risotto rybne,  wówczas, nawet  nie rozmrażając głów, zalewamy wodą, dodajemy przyprawy i warzywa, gotujemy na wolnym ogniu, odcedzamy  i mamy domowy aromatyczny bulion rybny.

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Domowe sushi

Domowe sushi

Sushi, tradycyjny japoński specjał, który podbił cały świat. Entuzjastów sushi z dnia na dzień przybywa, tym bardziej, że składniki do przygotowania tego dania są w tej chwili ogólnodostępne.

Jak już zaczniecie zabawę  z sushi, przekonacie się, że przygotowanie daje nieograniczone możliwości.

Zaproście znajomych, wyznaczcie zadania, będzie świetna imprezka!

 

Co jest nam niezbędne:

Nori – wodorosty, suszone w formie płatów

Ryż do sushi – musi być to ryż z oznaczeniem na opakowaniu “DO SUSHI”

Mata – wykonana w włókien bambusowych

Sos sojowy

Wasabi

Ocet ryżowy

Marynowany imbir

Ostry nóż

Pozostałe składniki, dodatki zależą już od dostępności i preferencji smakowych. Do naszego sushi tym razem wykorzystaliśmy:

łososia, dorsza, makrelę, tuńczyka, ogórek, szczypiorek, mango, czarny sezam oraz kremowy serek (Philadelphia).

 

Przygotowanie ryżu

1kg ryżu

1l wody

Przede wszystkim ryż należy starannie wypłukać pod bieżąca wodą, pocierając ziarna palcami. Następnie zalewamy wodą, przykrywamy i odstawiamy na około godzinę. Następnie  doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień gotujemy około 10 minut, pilnując aby nie wyparowała cała woda. Zdejmujemy z palnika, przykrywamy i odstawiamy na 20 minut.  Jeżeli mamy na wyposażeniu garnek do gotowania ryżu, wówczas postępujemy według instrukcji dołączonej do urządzenia.

W tym czasie przygotowujemy ocet do ryżu podgrzewając w rondelku do rozpuszczenia składników:

125ml octu ryżowego

4 łyżki cukru

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki sosu sojowego

Gotowy ryż, jeszcze gorący przekładamy do dużej miski, skrapiamy  przygotowanym “octem do ryżu” i delikatnie mieszamy.  Kiedy ryż przestygnie możemy zacząć rolowanie.

 

Sushi Maki

Na bambusowej macie kładziemy nori, równomiernie rozkładamy na nim ryż, pozostawiając po około 1,5 cm wolnego miejsca z każdej strony.  Na środku układamy wybrane składniki i rolujemy przyciskając bambusową matę, tak aby wszystkie składniki się ze sobą “skleiły”. Kroimy na 2-3 cm kawałki, podajemy z wasabi i sosem sojowym, przegryzając marynowanym imbirem.

Szczegółowej instrukcji przygotowywania wszystkich rodzajów sushi nie mamy odwagi opisywać. W tym momencie, dobrze jest zaopatrzyć się w odpowiednią lekturę, a najlepiej przejrzeć parę filmików w sieci. Prawdziwy Mistrz Sushi uczy się przez 5-10 lat,  więc my nie będziemy się tutaj popisywać.

Chcemy tylko pokazać, jak można spędzić w gronie znajomych niebanalny wieczór. A zaangażowanie wszystkich do zabawy może zaowocować  małymi i smacznymi arcydziełami…

Ważny jest również  odpowiedni podział pracy – włącznie ze sprzątaniem, bo bałagan po produkcji sushi , to też niezłe arcydzieło…

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Śledzie w zalewie octowej z gorczycą

Śledzie w zalewie octowej z gorczycą

Przepisów na śledzie jest chyba milion. Każdy ma swoje gusta smakowe i swoje sprawdzone pomysły, czyli swoje „tajemnice smaku” na śledzika :-). My tym razem proponujemy  przepis, który łączy prostotę wykonania z ciekawym i wyrazistym smakiem. Przygotowanym śledziem, według tego przepisu możemy się delektować,  tak po prostu ” ze słoika” ;-).  Może on  również być bazą, po dodaniu ulubionych składników do dalszych, indywidualnych wariacji smakowych.

Składniki

2 szklanki wody

½ szklanka octu

4 szalotki

4 łyżki gorczycy białej

6 ziaren pieprzu czarnego

6-8 filetów śledziowych a’la Matjas

Wykonanie

Śledzie moczymy około godziny, następnie wymieniamy wodę i moczymy kolejną godzinę.

W małym garnku zagotowujemy wodę. Szalotkę kroimy na pół i w piórka, wrzucamy do wrzątku na około 2 minuty, następnie dodajemy, pieprz, gorczycę i ocet.  Roztwór korzystnie jest natychmiast przykryć i pozostawić do wystygnięcia, w innym przypadku po domu rozejdzie się mało przyjemny octowy zapach :-).

Śledzie kroimy w około 2 centymetrowe kawałki.  Układamy w słoiku warstwowo na przemian z szalotką, gorczycą i zalewamy resztą zalewy. Przechowujemy w lodówce.  Najlepsze są po około 3 dniach marynowania.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Gravlax w Buraczkach – Marynowany Surowy Łosoś

GRAVLAX W BURAKACH _ MARYNOWANY SUROWY ŁOSOŚ

Gravlax to potrawa tradycyjna dla kuchni skandynawskiej.  Tłumaczenie jest trochę mroczne, bo grav oznacza grób, lax  – łosoś, czyli, tak jakby pogrzebany łosoś 😉

No i ma to sens, ponieważ w średniowieczu rybacy solili łososie, zawijali w korę brzozy i zakopywali  w piasku by lekko sfermentowała.

My swoją też zakopiemy w soli i cukrze, przykryjemy buraczkami, dodamy małe co nie co i… schowamy do lodówki 😉

Składniki

500g łososia surowego ze skórą

150g gruboziarnistej soli kamiennej

30g cukru trzcinowego

30g chrzanu (świeżo tartego lub ze słoiczka)

250g buraczków surowych

40ml śliwowicy

1 pęczek koperku

1 limonka

Wykonanie

Szklane naczynie, wielkością pasujące do łososia wykładamy folia spożywczą z dużym zapasem, tak aby potem zawinąć rybę.

Buraki obieramy i ścieramy na grubych oczkach.  Z limonki ścieramy skórę, sok wyciskamy. Koper drobno siekamy.

Łososia oczyszczamy z łusek i z ości, dokładnie obsuszamy papierowymi ręcznikami. Wykładamy do naczynia na folię, skórą w dół. Rybę równomiernie pokrywamy solą, cukrem. Na wierzch delikatnie rozsmarowujemy chrzan i układamy starte buraczki, skrapiamy śliwowica, sokiem z limonki, posypujemy koperkiem i skórka z limonki. Szczelnie zakrywamy folią  – tym naszym zapasem 😉  Dobrze jest czymś obciążyć, my kładziemy deseczkę i na niej np. słoiki z przetworami . Tak przygotowanego łososia wkładamy do lodówki na 48 godzin.

Po tym czasie delikatnie wyciągamy rybę spod “pierzyny” wszystkich ingrediencji  i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Łososia kroimy w cieniutkie plasterki, pod lekkim kątem. W lodówce możemy przechowywać zawinięty najlepiej w papier do pieczenia do 2 tygodni.

Łososia można podawać na różne sposoby:

– jak carpaccio, posypane wędzonym twarożkiem i lekko skropione oliwą

– z sosem chrzanowym , koperkowym, czosnkowym..

– lub zajadać się jak sashimi 🙂

-lub???  A to już Wasza tajemnica smaku 😉

 

Inspiracją był przepis Jamie’go Oliviera z książki Kulinarne wyprawy Jamiego

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Śledzie po kaszubsku z chili

Śledź po kaszubsku z chili

Dlaczego po KASZUBSKU???  Nie wiemy… poszukiwania w sieci spełzły na niczym. Wszyscy wiedzą, co to jest “śledź po kaszubsku”, ale jak pytamy o przepis, to każdy ma inny zestaw dodatków do naszego bohatera ŚLEDZIA KASZUBSKIEGO 😉 I to jest fajne, że znowu, ile przepisów tyle tajemnic smaku 🙂

Składniki

500g solonych płatów śledziowych

500g cebuli

60ml oleju

2 łyżki cukru

5 łyżek octu winnego  białego + 1 łyżka do moczenia śledzi

200g koncentratu pomidorowego

5 ziaren ziela angielskiego

2 liście laurowe

szczypta soli

2 łyżki ziaren gorczycy

szczypta  ostrej suszonej papryczki chili (ilość zależna od naszych preferencji co do ostrości)

 

Wykonanie

Śledzie moczymy w wodzie  z dodatkiem 1 łyżki octu białego winnego przez kilka godzin (najlepiej zostawić w lodówce na  noc). Po odsączeniu  osuszamy papierowym ręcznikiem.

Cebulę kroimy w piórka . Na głębokiej patelni lub w woku rozgrzewamy olej i wrzucamy cebulę. Smażymy mieszając , aż się lekko zeszkli, pilnujemy by się nie “zezłociła” , tzn ZEZŁOŚCIĆ się może, ale ma być jasna 😉   .

Posypujemy cebulę cukrem i  smażymy jeszcze około 1-2minuty.  Dolewamy ocet, dodajemy koncentrat pomidorowy, ziarnka ziela angielskiego, listki laurowe,  chili  do smaku i krótko przesmażamy.  Na koniec dodajemy ziarnka gorczycy, próbujemy, dosalamy * studzimy.

*Smakujemy – dodatek soli do sosu zależy od słoności śledzi… i na to nie ma recepty!!!  Próbujmy wymoczone śledzie, jeśli słone to nie dodajemy soli do sosu…  i odwrotnie 🙂

Wysuszonego śledzia kroimy na 1-2 cm paski i dodajemy do zimnego sosu.

Ten śledzik im dłużej się marynuje w lodówce, tym smaczniejszy 🙂

Nie wiemy jednak, jak długo może stać w lodówce… u nas stoi bardzo krótko, rekord to był tydzień  🙂

*** Śledź nie jest z puszki! Puszkę wykorzystałyśmy do  prezentacji dania 🙂

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz