Kiszone pomidory

Kiszone pomidorki koktajlowe Domowe kiszonki

W tym roku postanowiłam spróbować zakisić kilka słoiczków pomidorków koktajlowych. Póki co zrobiłam w dwóch wersjach, żeby porównać smaki. Obie bardzo podobne w składzie, z tym że do jednych dodałam miód. Jak dla mnie zakiszone pomidorki bez dodatku miodu są o wiele smaczniejsze, więc podaję ten przepis.

Jak wykorzystać kiszone pomidory? Latem to świetny dodatek do gazpacho, do sałatek, do gulaszy mięsnych i warzywnych. Miksuję pomidorki razem z zalewą, dodaję oliwę i przyprawy, i mam pyszny dresing do sałatek. To mój pierwszy raz i na razie kilka słoiczków, więc jestem w trakcie eksperymentów. Zapewne pomysłów na wykorzystanie kiszonych pomidorków jest więcej, proszę podzielcie się swoimi.

Składniki

pomidorki koktajlowe

gorczyca 1 łyżeczka

koper nasiona 1 – 2 baldachy

chrzan korzeń około 4 cm

czosnek  2 ząbki

Solanka na 1 l wody 1 łyżka soli kamiennej niejodowanej

Wykonanie

Solanka – do gorącej wody dodajemy sól, mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia.

Chrzan i czosnek obieramy. Pomidorki myjemy i układamy w wyparzonym słoiku na przemian z dodatkami. Układamy do 2/3 wysokości słoika. Pomidory zalewamy solanką, tak aby wszystkie składniki były przykryte zalewą.  Zakręcamy słoik i odstawiamy w zacienione miejsce na około 4 – 5 dni. Potem słoik przenosimy do lodówki lub zimnej piwnicy.

Smacznego!

Prezent Marzeń – Degustacja Wina z Somelierem

Voucher na Degustację Wina z Sommelierem online – Prezent Marzeń

Lubicie dostawać prezenty? Myślę, że każdy z nas lubi. Ważne jest jednak, aby prezent, który otrzymamy lub wręczamy idealnie wpasował się w gust osoby obdarowywanej. Dla mnie ulubionymi prezentami są książki kulinarne, dobre wino, gadżety kuchenne, bilety na imprezy kulturalne oraz bony lub vouchery prezentowe.  Prezenty powinny cieszyć i na długo pozostać w pamięci. Obie strony i obdarowywana, i obdarowująca powinny być zadowolone. Wszak dawanie prezentów również daje poczucie szczęścia, zadowolenia i satysfakcji.

Pochwalę się dzisiaj swoim prezentem. Otrzymałam Voucher na Degustację Wina z Sommelierem online. Prezent dostarczył mi kurier, a sam voucher był zapakowany w eleganckie metalowe pudełko. Moim zadaniem było zarejestrowanie vouchera na portalu Prezent Marzeń i ustalenie terminu degustacji. W związku z tym, że są wakacje prezent swój postanowiłam zrealizować później. Voucher jest ważny przez rok. Komfortowe jest również to, że gdyby prezent nie wpasował się w nasze gusta możemy go zamienić na inny. Mój jest idealny!

Kurs degustacji wina z sommelierem trwa 2 godziny i jest realizowany online. W ramach degustacji zostaną mi dostarczone cztery gatunki wina. Już nie mogę się doczekać.

Degustacja wina online

Kurs degustacji wina to spotkanie z sommelierem prowadzone online. Doświadczony sommelier opowie o trunku, skupiając się na specjalnie wyselekcjonowanych gatunkach poddanych degustacji oraz odpowie na nurtujące pytania. Degustacja realizowana jest w 5-osobowej grupie i trwa 2 godziny. Sommelier jest przez cały ten czas widoczny dla uczestników, którzy wedle uznania również mogą włączyć kamerki i nieco skrócić dystans z pozostałymi. Osoba obdarowana otrzyma przed wyznaczonym terminem degustacji cztery rodzaje wina, które zostaną dostarczone na wskazany przez nią adres. Ich dobór i kompozycja pozwolą na nowo poznać głębię i różnorodność smaku wina.

To bardzo dobry pomysł na prezent, ponieważ

  • Pozwala wzbogacić wiedzę na temat wina
  • Jest okazją do zasmakowania nowych gatunków trunku
  • Można go zrealizować bez względu na miejsce zamieszkania
  • W ramach jednego vouchera pakiet win wykorzystać może dowolna liczba osób.

Polecam portal Prezent Marzeń, który oferuje szeroki wachlarz nietuzinkowych pomysłów na prezenty w formie przeżyć. Jestem pewna, że każdy znajdzie tam swój Prezent Marzeń!

Smażona marchewka z nasionami anyżu i pesto z natki marchewki

Młode marchewki z pesto marchewkowym

Kiedy wysiewamy marchewki z paczki (a nie z taśmy) często wschodzą za gęsto. Należy wówczas przerzedzić grządki i zastosować tzw. przerywanie. Wyrywamy delikatnie cześć najmniejszych i najsłabszych marchewek, dzięki czemu pozostałe rośliny będą miały więcej miejsca na wzrost, a my w przyszłości lepsze plony.

Co zrobić z tymi małymi marchewkami, które wyrwaliśmy?  Dobrze oczyścić, nawet nie trzeba skrobać , nie wyrzucać natki i przygotować pyszne danie. Jest przy tym daniu trochę zabawy, bo czyszczenie małych marchewek to niezłe wyzwanie. Ale nie pożałujecie, nagroda jest wyśmienita. Młode słodkie marchewki i pesto z młodej natki, tylko w sezonie możemy delektować się tak pysznym daniem.

Poza sezonem według tego przepisu możemy przygotować starsze marchewki i podać jej z każdym innym pesto.

Składniki

MARCHEWKI

800 g marchewek, najlepiej młodych

30 g klarowanego masła

1 łyżeczka nasion anyżu *

1 łyżka grubo posiekanych migdałów

sól

pieprz

PESTO Z NATKI MARCHEWKI

100 g natki marchewki  (bez grubych łodyżek)

100 g migdałów

150 ml oliwy

30 g parmezanu

1 ząbek czosnku

2 łyżki soku z cytryny

szczypta lub więcej chili

sól

pieprz

Wykonanie

PESTO Z NATKI MARCHEWKI

Migdały podprażamy na patelni kilka minut, aż lekko się zarumienią. Natkę marchewki myjemy, osuszamy i siekamy nożem.

Prażone migdały przekładamy do wysokiego naczynia, dodajemy do nich czosnek, nać marchwi, oliwę, chili, parmezan, sok z cytryny, odrobinę soli i pieprzu. Za pomocą blendera, tzw. “żyrafy” całość miksujemy.  Próbujemy, doprawiamy do smaku, jeśli pesto jest za gęste dodajemy oliwy, jeśli za rzadkie, dodajemy parmezan.

SMAŻONE MARCHEWKI

Marchewki myjemy, młode delikatnie za pomocą noża lub szczoteczki oczyszczamy. Jeżeli danie przygotowujemy ze starszej marchwi możemy ją obrać. Oczyszczone marchewki przekrawamy na pół wzdłuż, malutkie pozostawiamy w całości. Starszą marchew możemy pokroić w plastry lub w słupki. Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy marchewki z obu stron przez około 10 – 15 minut. Pod koniec smażenia dodajemy nasiona anyżu, posiekane migdały i doprawiamy delikatnie solą i pieprzem. Usmażone marchewki rozkładamy na półmisku, podajemy z marchewkowym pesto. Smakują wyśmienicie zarówno na gorąco, jak i na zimno.

Smacznego!

*Co to są nasiona anyżu? Pod słowem anyż występują dwie przyprawy, jedna to anyż gwiaździsty, a druga to anyż nasiona (biedrzeniec).  Biedrzeniec  anyż to  „krewny” marchewki i pietruszki. Nasiona anyżu to przyprawa o zapachu podobnym do kopru włoskiego, z wyglądu do kminku, jest też nieco podobna z smaku, ale bardziej pikantno słodkawa.

Apteka natury ma leki na wirusy

Apteka natury ma leki na wirusy! Zbigniew T.Nowak – recenzja książki

Apteka natury ma leki na wirusy! Zbigniew T.Nowak – znawca roślin leczniczych, od 30 lat popularyzuje wiedzę z zakresu ziołolecznictwa, apiterapii i zdrowej diety.

Jak walczyć z wirusami? To problem, z  którym w obecnym czasie borykamy się chyba wszyscy. Eksperci na całym świecie pracują nad odkryciem skutecznych leków przeciwwirusowych. Niektórzy postanowili szukać leków naturalnych w aptece przyrody. O tym jest poradnik “Apteka natury ma wirusy”, gdzie autor dzieli się zdobytą wiedzą na temat przeciwwirusowego działania wielu roślin i produktów pszczelich. Okazuje się, że niektóre rośliny lecznicze i produkty pszczele posiadają duży potencjał w zwalczaniu wirusów.  Są to  m.in. tarczyca bajkalaska, żeń-szeń, imbir, kurkuma, oliwka europejska, rdestowiec  ostrokończysty (japoński), cynamon, zielona herbata, bez czarny, dziewanna, aloes, czosnek, cebula, por, czarnuszka siewna, lukrecja, propolis czy miód.

Poradnik podzielony jest na rozdziały, gdzie w każdym znajdziemy opis wraz ze zdjęciem poszczególnych roślin i produktów pszczelich. Dołączone są również receptury na proste specyfiki naturalne przydatne w zwalczaniu wirusów, a nawet przepisy kulinarne, jak np. “przeciwwirusowa surówka z dodatkiem oleju z nasion czarnuszki”.

Bardzo ważnym elementem są uwagi autora dotyczące przeciwwskazań spożywania poszczególnych roślin czy przygotowanych z nich specyfików. Nie wystarczy sięgać po wybrane leki z apteki natury, należy zachować ostrożność w dawkowaniu, a przede wszystkim zwrócić uwagę na to czy dany specyfik może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Zbigniew T. Nowak w swojej książce zawarł ogrom informacji o przeciwwirusowych właściwościach roślin i produktów pszczelich. “Apteka natury ma leki na wirusy!” to poradnik dla tych, którzy interesują się medycyną naturalną i pokładają nadzieję w cudownych właściwościach leków z apteki natury.  Leków, które pomogą wzmocnić naszą odporność i chronić przed wirusami.

“Porady dotyczące leczenia infekcji wirusowych zawarte w tej książce nie zastępują konsultacji z lekarzem. Zatem ani autor, ani wydawca nie mogą brać odpowiedzialności za efekt podjętej kuracji”

Tytuł: Apteka natury ma leki na wirusy
Autor: Zbigniew T. Nowak
Liczba stron: 328
Wydawnictwo Aromat Słowa
Data wydania: lipiec 2020

Koktajl wiśnie, grejpfrut i natka marchewki

Zielony koktajl z wiśniami, grejpfrutem i natką marchewki

Nigdy nie wyrzucaj natki marchewki!

Nie wszyscy wiedzą, że natka marchewki jest jadalna. Otóż nać marchwi jest jadalna i co ciekawsze, ponoć zawiera więcej witamin niż jej korzeń. 

Natka z marchwi to idealny dodatek do zielonych koktajli. Według mnie jej smak świetnie komponuję się ze wszystkimi owocami. Oprócz koktajli z natki marchwi możemy zrobić pesto, posiekaną posypać sałatkę, ziemniaki albo dodać do mięsnych lub wegetariańskich kotlecików.

Koktajl z wiśni, grejpfruta i natki marchewki to tylko jeden z wielu pomysłów.  Natka marchewki świetnie łączy się z innymi owocami, próbujcie, eksperymentujcie. Polecam koktajl z natki marchewki, mango, kawałka imbiru i soku z limony – pycha.

Składniki

1 różowy grapefruit

2 filiżanki wydrylowanych wiśni (mogą być mrożone)

2 garście natki marchewki bez grubych łodyżek

200 ml wody + dodatkowa porcja wg uznania

szklanka kostek lodu

Wykonanie

Wszystkie składniki myjemy i obsuszamy, grejpfruta obieramy ze skórki.  Do kielicha miksującego wkładamy nać marchewki, wydrylowane wiśnie (mrożonych nie rozmrażamy), pokrojony na mniejsze kawałki grejpfrut, wrzucamy kostki lodu i dolewamy 200 ml wody. Całość miksujemy na gładki koktajl.  Uzupełniamy wodą, tyle, aż uzyskamy najbardziej odpowiadającą  nam konsystencję i ponownie krótko miksujemy.  

Smacznego i na zdrowie!

Kawowe babeczki z kremem mascarpone i syropem kawowo waniliowym

Kawowe muffinki z kawowym syropem

Kiedy zaparzam sobie kawę w głowie już krąży mi pytanie, co mam słodkiego  w domu? Filiżanka aromatycznej kawy, do tego czekoladka albo ciacho, to mój rytuał, relaks dla duszy i ciała. Za dużo dobroci i kalorii? Nie szkodzi, kawy nie słodzę, więc jestem odrobinę rozgrzeszona.

Tym razem postanowiłam sobie bardziej pofolgować i udało mi się połączyć wszystko w jedno – kawowy deser. Jest słodko i jeszcze bardziej kawowo. Pyszne i urocze kawowe babeczki z kremem z mascarpone i absolutnie uzależniającym syropem kawowym z wanilią. Syropu lepiej ugotujcie więcej, bo połowę, tak, jak ja wyjecie prosto z rondelka …

Z tego przepisu możecie przygotować kawowe babeczki lub w jednej foremce kawowe ciasto.

Składniki

KAWOWE BABECZKI

350 g mąki

1 łyżeczka sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

150 g rodzynek

250 ml mocnej kawy – u mnie Caprissimo Fragrante*

150 g cukru

4 jaja

150 ml oleju

opcjonalnie alkohol, np whisky lub rum, do nasączenia babeczek po upieczeniu

SYROP KAWOWO WANILIOWY

100 ml mocnej kawy  – może być podwójne espresso uzupełnione wodą

200 g cukru trzcinowego

1 cukier waniliowy lub esencja waniliowa

KREM  Z MASCARPONE

250 g śmietanki 30 %

250 g mascarpone

20 g cukru pudru

Wykonanie

KREM Z MASCARPONE

Mocno schłodzą śmietankę i mascarpone ubijamy z cukrem na zwarty krem. Gotowy krem przykrywamy i odstawiamy do lodówki.

SYROP KAWOWO WANILIOWY

Do małego rondelka wsypujemy cukier i cukier waniliowy, zalewamy zaparzoną kawą. Mieszamy i podgrzewamy na małym ogniu przez około 10 minut do uzyskania syropu, studzimy.

BABECZKI KAWOWE

W jednej misce mieszamy mąkę, sodę, proszek do pieczenia, czarne kakao. 

Rodzynki zaparzamy gorącą kawą i odstawiamy do przestudzenia. Następnie przecedzamy, kawy nie wylewamy.  Odsączone rodzynki dodajemy do miski z mąką, mieszamy.

Jaja ubijamy z cukrem na puszystą masę. Następnie dodajemy pozostałą kawę po moczeniu rodzynek, krótko mieszamy i  wlewamy do miski z suchymi składnikami. Delikatnie, za pomocą szpatułki mieszamy, tylko do momentu połączenia składników.  tak przygotowanym ciastem wypełniamy foremki i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 175°C około 30 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Foremki możemy wyłożyć gotowymi papilotkami lub przygotować własne, polecam wpis  “jak zrobić papilotki do muffinek?”. Ja tym razem użyłam silikonowych.

Ostudzone babeczki dekorujemy kremem z mascarpone i polewamy obficie syropem kawowo waniliowym.  Jeżeli preferujemy alkohol, a babeczek nie będziemy serwować dzieciom, ani kierowcom, możemy przed nałożeniem kremu nasączyć babeczki, najlepiej lekko rozcieńczonym (albo nie…) alkoholem 1 – 2 łyżeczki na babeczkę. 

Smacznego!

* Przyjaciele Kawy dziękuję za możliwość degustacji kawy.  Caprissmo Fragrante to mieszanka dwóch rodzajów kawy pochodzącej z Brazylii. Ma kojący aromat, z nutką orzechów i czekolady. W smaku wyczuwalne delikatne nuty ciemnej czekolady, z lekkim posmakiem orzechów ziemnych.

Wiśnie i borówki w kruchym cieście

Ciasto z owocami – wiśnie i borówki pod delikatną kołderką z kruchego ciasta

Miał to być doskonały angielski paj z owocami, a wyszła bardziej tarta, również doskonała. Źle oceniłam średnicę foremki i użyłam za dużej, przez co nie wystarczyło mi ciasta do przykrycia owoców. Trochę kombinowałam z tym co mi zostało no i wyszło tak, jak wyszło.  Ważne, że wszystkim smakowało, nikt nie bardzo rozumiał, co jest nie tak i o co mi chodzi, a ciasto z foremki znikło w mgnieniu oka.  Przepis podam taki, jaki ma być, ponieważ  pochodzi on z książki Nigela Slatera Zielona uczta. Mogłabym poczarować trochę, że niby ciasto tak właśnie ma wyglądać i że sama je wymyśliłam, ale po co? Uwielbiam się inspirować, szczególnie od kogoś kto ma tak wyrafinowany smak!

Składniki

CIASTO

mąka pszenna 230 g

 masło 140 g

cukier puder  50 g

duże żółtko

rozkłócone jajo do posmarowania

NADZIENIE

wiśnie 800 g

borówki amerykańskie 200 g

skrobia ziemniaczana 3 łyżki

cytryna

cukier 100 g

Wykonanie

Wracając do foremki, najlepsza byłaby taka z rantem , o średnicy około 26 cm, ale może być również foremka do tarty.

CIASTO

Mąkę i masło w kawałkach wrzucamy do malaksera i miksujemy do uzyskania konsystencji bułki tartej. Dodajemy cukier puder i żółtko, chwilę mieszamy i już ręcznie zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na około 30 minut.

Wiśnie drylujemy, wkładamy do miski, dodajemy borówki, skrobię ziemniaczaną, otartą skórkę i sok z cytryny. Mieszamy i odstawiamy.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200°C.

Ciasto dzielimy na pół. Z jednej połówki rozwałkowujemy koło i przykrywamy dno foremki, razem z rantem, nadmiaru nie odcinamy, póki co.  Nadzienie jeszcze raz mieszamy i przekładamy na ciasto, zostawiając czysty brzeg, który smarujemy rozkłóconym jajkiem. Drugą połowę ciasta rozwałkowujemy, też na koło i przykrywamy owoce, mocno dociskamy wokół rantu, aby go uszczelnić.  Nadmiar ciasta odcinamy, możemy z niego powycinać kołka, listki i ozdobić ciasto. Całość smarujemy jajem i posypujemy cukrem, na środku robimy mały otwór, by para miała ujście. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 30 minut, aż się zrumieni.

Smacznego!

Inspiracja – Nigel Slater – Zielona uczta wiosna lato

Ogórki z curry

Sałatka z ogórków i curry, czyli gromadzimy zapasy i robimy słoiki na zimę

Domowe marynaty – ogórkowa sałatka z curry

Pierwszy raz spróbowałam tej sałatki w Szwajcarii. Przyjechała tam razem z Małgosią w słoiku z … Polski. Mieszkaliśmy na campingu, w niesamowicie pięknej alpejskiej dolinie, w miasteczku Lauterbrunnen. Bajkowe miejsce, które szczerze polecam. Na campingu sami się karmiliśmy, więc częściowy wikt przywieźliśmy z domu.

Wracając do sałatki, wyjadłam Małgosi wówczas wszystkie zapasy ogórków, a potem dopiero poprosiłam o przepis… dostałam! Przez kolejne lata w mojej kuchni przepis odrobinę ewoluował. Zmniejszyłam ilość cukru, octu i co jakiś czas podmieniam przyprawy. Polecam do paru słoiczków dodać płatki chili!

Składniki

3 kg ogórków gruntowych

3 cebule

3 ząbki czosnku

2 łyżki ziaren gorczycy

gałązki lub same nasiona kopru

Zalewa:

1 l wody

200 g cukru

200 ml octu

1,5 łyżki soli

2 łyżeczki curry w proszku

Wykonanie

Przygotowujemy zalewę. Gotujemy wodę,  dodajemy pozostałe składniki, zagotowujemy. mieszamy aż cukier się rozpuści. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i wyłączamy palnik. Gorącą marynata zalewamy ogórki, od czasu do czasu mieszamy marynatę w garnku, ponieważ proszek curry szybko opada na dno.

Ogórki obieramy i kroimy w grubsze plastry. Wyparzone słoiki wypełniamy plastrami ogórków do połowy. Następnie dodajemy kawałek czosnku, cebuli, szczyptę nasion gorczycy i kopru, dalej układamy ogórki.  Całość zalewamy gorącą marynatą i zakręcamy. Słoiki z sałatką krótko pasteryzujemy, około 5 minut.

Smacznego!

Pikantny wiśniowy chutney z tymiankiem

Szybki i łatwy przepis na wiśniowy chutney, pikantny sos owocowy

Ten pikantny wiśniowy chutney tak mi zasmakował, że zjadłam połowę łyżką prosto ze słoika. Sezon na wiśnie trwa bardzo krótko. Warto więc zamrozić wydrylowane owoce, by poza sezonem móc szybko przygotować ten wyjątkowy dodatek do serów, grillowanych lub pieczonych mięs i warzyw.

Składniki

 500 g wiśni

2 szalotki

1 papryczka chili

3 gałązki tymianku

1 łyżka oliwy

1 łyżka cukru trzcinowego

80 ml czerwonego octu winnego

80 ml wody

sól

Wykonanie

Wiśnie myjemy i drylujemy z pestek. Szalotki obieramy i kroimy w kostkę. Chili przekrawamy wzdłuż na pół, oczyszczamy z nasion i kroimy w bardzo drobną kostkę.

W rondelku podgrzewamy oliwę i smażymy na niej 2 – 3 minuty  szalotkę i chili, posypujemy cukrem i chwilę karmelizujemy. Następnie dodajemy wiśnie i gałązki tymianku. Całość zalewamy octem, dodajemy wodę, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu przez około 15 minut. Na koniec wyjmujemy gałązki tymianku i solimy do smaku. Przekładamy gorący sos do wyparzonych słoików i zamykamy.

Smacznego!

Polecam również przepis na
Chutney dyniowy
Chutney śliwkowy

Domowe kiszonki które leczą

Domowe kiszonki które leczą – Ewa Sypnik – Pogorzelska i Magdalena Jarzynka – Jendrzejewska – Zdrowe i smaczne kiszonki na cztery pory roku.

Domowe Kiszonki, które leczą to książka autorstwa Ewy Sypnik – Pogorzelskiej  i  Magdaleny Jarzynki – Jendrzejewskiej, dyplomowanych dietetyczek z powołania i założycielek Poradni Dietetycznej Dietosfera.

Kiszenie warzyw i owoców to jeden z najstarszych i naturalnych sposobów przedłużania ich żywotności. Obecnie fermentacja stała się bardzo popularna, a nawet modna. Kiszonki to bogactwo witamin, składników mineralnych i probiotyków, które korzystnie działają na nasz układ pokarmowy i odpornościowy. Fermentacja nie jest skomplikowanym procesem, a do przygotowania kiszonek nie potrzebujemy wyjątkowych zdolności kulinarnych ani wyszukanych sprzętów. Teoretycznie kisić może każdy!

Autorki na wstępnie wyjaśniają na czym polega proces fermentacji oraz czym różni się kiszenie od kwaszenia. Opisują dobroczynne i prozdrowotne właściwości kiszonek, a także kto nie powinien ich jeść. W książce znajdziemy wiele wyjątkowych przepisów na kiszone warzywa. Od najbardziej tradycyjnych w kuchni polskiej kiszonych ogórków, kapusty, buraków do eksperymentów z cebulą, cukinią, dynią, czy selerem korzeniowym.  Oprócz receptur warzywnych mamy również przepisy na kiszone owoce, takie jak jabłka, śliwki i cytryny. Każdy przepis wzbogacony jest o pomysły na wykorzystanie konkretnej kiszonki.

Domowe kiszonki,  które leczą to praktyczny przewodnik pełen wiedzy, pomysłów i inspiracji na zdrowe, domowe przetwory. Polecam wszystkim, którzy lubią nowe smaki i eksperymenty w kuchni, a przede wszystkim tym, którzy chcą zadbać o prawidłową dietę i zdrowie.

Tytuł: Domowe kiszonki, które leczą
Autor: Ewa Sypnik – Pogorzelska, Magdalena Jarzynka – Jędrzejewska
Liczba stron: 224
Ilość przepisów: 80
Wydawnictwo RM
Data wydania: lipiec 2020

Dziękuję wydawnictwu RM za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.