Tag: pomysł na prezent

Kruche herbaciane ciasteczka z rooibos, pomarańczami i czekoladą

Delikatne i kruche maślane ciastka z mieszanką rooibosu, pomarańczy z wanilią i miodem

Czy lubisz rozkoszować się chrupiącym, maślanym ciasteczkiem z filiżanką gorącej herbaty rooibos? Jeśli tak, to polecam przepis na wyjątkowo delikatne, aromatyczne i łatwe w przygotowaniu ciasteczka.

kruche-pomarńczowe-herbaciane-ciasteczka-rooibos

Słodkie, kruche talarki z rooibos, pomarańczami i czekoladą. Ciastka do przygotowania w mgnieniu oka, bez wycinania foremkami, bez wałkowania. Te rozkoszne krążki to również świetny pomysł na drobny słodki prezent. Będą się elegancko prezentowały na przykład zapakowane w udekorowany świątecznie słoik.  

Składniki

170 g masła

130 g cukru

1 jajko

270 g maki typ 500

szczypta soli

2 łyżeczki herbaty Rooibos (u mnie mieszanka rooibosu, pomarańczy z wanilią i miodem)

20 ml soku z pomarańczy (można pominąć)

kandyzowana skórka z pomarańczy – 50 g do ciasta, 50 g do dekoracji

100 g ciemnej czekolady

czekolada-pomarńcze- kandyzowane -herbata-ciasteczka-świąteczne

Wykonanie

W misce miksera ucieramy masło z cukrem pudrem na krem. Wbijamy jajko, opcjonalnie sok pomarańczowy i jeszcze chwilę ucieramy.

W osobnej misce mieszamy mąkę, herbatę Rooibos i sól. Dodajemy kandyzowaną skórkę z pomarańczy, mieszamy.

Dodajemy suche składniki do maślanego kremu i ucieramy na wolnych obrotach, aż składniki się połączą. Gotowe ciasto powinno być gęste, ale lepkie.

Ciasto wykładamy na podsypaną lekko mąką stolnicę, dzielimy na dwie porcje. Z każdej porcji formujemy wałek o średnicy około 5 – 6 cm i zawijamy ciasno w folię spożywczą. Schładzamy w lodówce przez około 2 godziny, najlepiej przez całą noc.

pomysł-na-słodki-prezent-upominek

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C. Kiedy piekarnik się nagrzeje wyjmujemy z lodówki pierwsza porcję ciasta i ostrym nożem kroimy na plastry o grubości około 0,5 cm. Krążki ciasta układamy w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka pieczemy przez około 15 – 20 minut lub do momentu zrumienienia wokół brzegów. Upieczone  studzimy na kratce. Następnie pieczemy druga porcję.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zanurzamy w niej jeden brzeg przestudzonego ciastka. Od razu część z czekoladą dekorujemy kandyzowana skórką pomarańczową i/lub posypką, orzechami, wiórkami albo sezamem. Układamy na papierze, aż czekolada zastygnie. Ciasteczka najlepiej smakują ze świeżo zaparzoną herbatą rooibos.

kruche-ciastka-z-herbata-czekoladą-pomarańczami-wanilia-miód

Do ciastek dodałam zawartość dwóch saszetek herbaty Pickwick Rooibos Dreams Slow Tea – mieszanka rooibosu, pomarańczy z wanilią i miodem.

Herbata Pickwick Slow Tea ROOIBOS DREAMS to 100% naturalny produkt. Liście herbaty pakowane osobno w przeźroczyste saszetki, które uwalniają delikatny smak, kolor i aromat. Taka herbata to świetny pomysł na prezent, szczególnie dla amatorów ziołowego naparu z czerwonokrzewu. Intensywna mieszanka rooibosu, pomarańczy z wanilią i miodem tworzy nietuzinkowe połączenie, które przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom herbat.

Wpis powstał w ramach współpracy z Cafitesse.pl

Zioła Szwedzkie – wielowiekowa sprawdzona receptura

Oryginalne Zioła Szwedzkie – unikalna kompozycja ziół

Czym są zioła szwedzkie?

Zioła szwedzkie to kompozycja ekstraktów z roślin leczniczych pomocna w przypadku wielu rodzajów dolegliwości. Kiedyś nie było antybiotyków i chemicznych leków, aby sobie pomóc ludzie korzystali z tego, co dała im natura. Zdrowotna moc ziół w medycynie ludowej wykorzystywana była od stuleci.

zioła lecznicze pomysł na prezent pod choinkę

Formuła na zioła szwedzkie istnieje od setek lat, pod różnymi nazwami i w wielu formach.  Już na początku XVI wieku Paracelsus opracował eliksir z aloesu, mirry i szafranu, który był uważany jako „lek na długie życie”.

Receptura po śmierci Paracelsusa zaginęła, jednak w XVIII szwedzki lekarz dr Samst odkrył formułę na nowo i sporządził listę 46 dolegliwości, w których gorzkie zioła miały przynieść ulgę. Wymienia wśród nich m.in. takie problemy zdrowotne, jak: bóle i zawroty głowy, problemy ze wzrokiem, wysypki, egzema, ból zęba, ból gardła, dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, osłabienie organizmu, brak apetytu i anemia, skaleczenia, siniaki, oparzenia i odmrożenia, bóle reumatyczne, bezsenność a nawet alkoholizm.

Po śmierci szwedzkiego lekarza eliksir nazwano Swedish Bitter (Schwedenbitter). W czasach nowożytnych spopularyzowała go Maria Treben, austriacka zielarka, która dzięki ziołom szwedzkim wyleczyła się z tyfusu. 

nalewka na ziołach pomysł na prezent pod choinkę

Co to są zioła szwedzkie?

Oryginalne Zioła Szwedzkie jak podaje ich producent, firma Langsteiner to unikalna kompozycja ziół, która wpływa na prawidłowe działanie wątroby, pomaga w zachowaniu właściwego funkcjonowania dróg moczowych, metabolizmu lipidów, wspiera utrzymanie prawidłowej masy ciała i funkcjonowanie układu pokarmowego. W skład Oryginalnych Ziół Szwedzkich wchodzą m.in. :

Korzeń goryczki – pomaga przy braku apetytu, zaburzeniach trawienia.

Korzeń arcydzięgla – pobudza czynności wydzielnicze organizmu, zwiększa wydzielanie soków trawiennych, śliny, moczu i potu.

Myrra – pomaga utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu.

Zielony owoc orzecha włoskiego – wspomaga działanie jelit, ponadto jest oksydantem i wspomaga kontrolę metabolizmu lipidów.

Kwiat dziewanny – wspomaga trawienie oraz działanie nerek i pęcherza.

Naowocnia pomarańczy gorzkiej – wspomaga trawienie, pomaga w przyswajaniu składników pokarmowych, wspiera utrzymanie prawidłowej masy  ciała, wspomaga metabolizm lipidów i węglowodanów.

Korzeń imbiru – pobudza wydzielanie śliny i soku żołądkowego, działa żółciopędnie i rozkurczowo, likwiduje wzdęcia, wzmaga apetyt.

Kora cynamonowca wonnego – pobudza apetyt, zapobiega wzdęciom, przyspiesza trawienie i wspomaga metabolizm glukozy.

Owoc kardamonu – działa wzmacniająco na żołądek, poprawia trawienie, pobudza apetyt i wspomaga wchłanianie pokarmów, likwiduje wzdęcia.

Warto pamiętać, że Oryginalne Zioła Szwedzkie zawierają alkohol, więc nie są wskazane dla kobiet w ciąży i matek karmiących. Natomiast osoby cierpiące na niewydolność nerek, niedrożność jelit, nadciśnienie lub uszkodzenie wątroby powinny skonsultować się z lekarzem, zanim zaczną je stosować.

Zbliżają się święta i jeśli lubisz praktyczne prezenty, to może butelka Oryginalnych Ziół Szwedzkich w pięknym świątecznym opakowaniu, będzie jednym z pomysłów na upominek. 

Wpis powstał we współpracy z Langsteiner

SMAK – Yotam Ottolenghi i Ixta Belfrage – Książka kulinarna

Po Obfitości i Całej obfitości przyszła pora na Smak – recenzja książki

Smak to kolejna jarska książka kucharska, w której Yotam Ottolengi pomaga nam docenić cudowną moc warzyw. Po Obfitości i Całej Obfitości Smak jest trzecią książką Ottolenghiego, w której autor przedstawia nam, jak w nowy i wyrafinowany sposób przyrządzać dania z warzyw.

Recenzja książki Smak Yotama Ottolengi

Misją autora jest ukazanie warzyw w nowym i atrakcyjnym świetle. W Smaku skupia się nad istotą warzyw i metodzie, jak wydobyć z nich pełnię smaku. Według Yotama decydują o tym trzy elementy: proces, połączenie i produkt. To trzy ścieżki pokazujące, co sprawia, że niektóre dania z warzyw mogą być niesamowicie pyszne.

PROCES
Jednym ze sposobów na pogłębienie smaku warzyw jest poddanie ich wybranemu procesowi: przypiekaniu, pieczeniu, aromatyzowaniu i alchemii (fermentacja, solenie i dojrzewanie). Zastosowanie odpowiednich procesów może niesamowicie zmienić, uwolnić albo skoncentrować smak warzyw, tak by jedzenie było jeszcze pyszniejsze.  

POŁĄCZENIE

Smak można w daniu pogłębić przez odpowiednie połączenie. Cztery kluczowe połączenia – z tym co kwaśne, ostre, tłuste i słodkie. Przy odpowiednim zestawieniu możemy z warzyw wydobyć pełnię smaku, to co ukryte i najlepsze.

PRODUKT

Składniki o ogromnym potencjale smaku. W niektórych przypadkach sam składnik ma tyle smaku, że jest w stanie udźwignąć całą potrawę bez szczególnych dodatków. Takie właściwości mają między innymi grzyby, cebula, orzechy, cukier.

Flavour Smak Yotam Ottolengi

Przepisy w książce są dobrze i szczegółowo opisane, a każdy poprzedzony jest mały wstępem. Są to wyjaśnienia, wskazówki i porady lub historia proponowanego dania. Przepisy w książce nie są podzielone według kategorii typu zupy, desery, sałatki itp. ale według wyżej opisanych metod. Nie musimy ich poznawać od razu, żeby znaleźć konkretny przepis. Zanim się z nimi oswoimy zaglądamy do spisu treści, gdzie warzywa i składniki posortowane są alfabetycznie. Lubię taki podział, bo często gotuję z tego co akurat mam w domu i nic się nie marnuje!

Yotam Ottolenghi SMAK flavour

Jak oceniam poziom trudności proponowanych przepisów? Uważam, że przeważająca część przepisów jest do opanowywania nawet przez kuchennych nowicjuszy. Małe przeszkody możemy napotkać przy kompletowaniu składników. W warzywa możemy zaopatrzyć się na lokalnych targach, straganach czy sklepach. Jednak niektóre przyprawy i bardziej wyjątkowe składniki znajdziemy tylko w dużych, dobrze zaopatrzonych supermarketach lub w sklepach internetowych z orientalną żywnością.

Czy książka Smak jest wegetariańska? Nie do końca, ponieważ Ottolenghi od czasu do czasu używa w swoich przepisach sos rybny czy parmezan.  

Yotam Ottolenghi SMAK flavour

Jak stwierdzić czy przepisy i metody z książki są skuteczne? Najlepiej od razu je wypróbować! Kiedy wpada w moje ręce nowa książka kulinarna mam misję, żeby natychmiast coś przygotować. Pierwszym przepisem, który zrobiłam była sałatka z pieczonej marchwi z chamoy. Danie wyszło pyszne i okazało się bardzo uniwersalne.  

Yotam Ottolenghi SMAK flavour

Hipnotyzująca okładka, apetyczne zdjęcia i wspaniałe przepisy. Smak to pięknie wydana książka i będzie doskonałym prezentem nie tylko pod choinkę.

SMAK – Yotam Ottolenghi, Ixta Belfrage oraz Tara Wigley
Zdjęcia Jonathan Lovekin
Przekład: Anna Palmowska
Rok wydania: 2021
Oprawa: twarda
Format: 20×27,5 cm
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-62903-65-8

Dziękuję wydawnictwu Filo za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Polecam również książkę: PalestynaKsiążka Kucharska – Sami Tamimi i Tara Wigley

Pieczone w słoiku ciasto jogurtowe z borówkami

Babeczki jogurtowe z borówkami pieczone w słoikach

ciasto pieczone w słoiku

Jak upiec i przechowywać ciasto w słoiku?
Oto kilka praktycznych wskazówek:

1. Słoiki, pokrywki, gumka powinny być wysterylizowane (wyparzone).
2. Słoiki wypełniamy ciastem maksymalnie do 2/3 wysokości. Ciasto podczas pieczenia rośnie, więc musimy zostawić wystarczająco dużo miejsca, aby potem móc zamknąć słoik.
3. Ciasto pieczemy bez pokrywki.
4. Czas pieczenia zależy od pojemności słoików. Ja piekłam w słoikach o pojemności około 350 ml, jeżeli korzystamy z mniejszych lub większych słoików pieczemy odpowiednio nieco krócej lub dłużej. Aby sprawdzić czy ciasto się upiekło warto przeprowadzić  test suchego patyczka (drewniany patyczek  do szaszłyków).  Jeśli patyczek wbity w środek ciasta, w jego najwyższą część jest po wyjęciu suchy znaczy, że ciasto się upiekło.
5. Jeżeli sprawnie i szybko zamkniemy słoiki z ciastem od razu po upieczeniu powstanie w środku próżnia i wówczas ciasto można przechowywać (w lodówce) do czterech tygodni.
6. Podczas otwierania powinniśmy usłyszeć charakterystyczne syczenie, podobnie jak przy otwieraniu przetworów. Mamy wówczas pewność, że powstała próżnia i ciasto jest zdatne do spożycia.

Składniki

CIASTO

250 g mąki (typ 500)

1 łyżeczka sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia

170 g jogurtu naturalnego

szczypta soli

100 g cukru

100 g masła

3 jaja

1 cytryna – sok i otarta skórka

200 g borówek świeżych lub mrożonych (mrożonych nie rozmrażamy)

DODATKOWO

masło do smarowania słoików

KREM

300 g  serka ricotta

300 g mascarpone

2 łyżki cukru pudru

2 -3  łyżki syropu z borówek

SYROP Z BORÓWEK DO KREMU

100 g borówek

1 łyżka cukru

1 łyżka wody

1 łyżka soku z cytryny

Wykonanie

CIASTO

Masło roztapiamy i studzimy.
W jednej misce mieszamy ze sobą  jajka,  jogurt, przestudzone masło, sok z cytryny i cukier. W drugiej misce mieszamy  mąkę, sodę, proszek do pieczenia, otartą skórkę z cytryny i sól.

Słoiki smarujemy od wewnątrz do 2/3 wysokości masłem.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170°C

Suche składniki łączymy z masą jogurtową, dodajemy świeże lub mrożone borówki amerykańskie i delikatnie mieszamy. Masę wlewamy do słoików, do 2/3 wysokości. Ważne, aby krawędzie słoiczka utrzymać w czystości Słoiki (bez nakrętek) wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30 –  40 minut, do suchego patyczka.   

Ubieramy ochronne rękawice i wyjmujemy słoiki z piekarnika. Jeszcze gorące, od razu zamykamy. Ja użyłam słoików typu weck z gumką i sprężynkami, ale można piec babeczki w zwykłych słoikach zamykanych zakrętką typu twist.  Ciasto studzimy w zamkniętych słoikach, przestudzone wstawiamy do lodówki.

Tak przygotowane ciasto możemy przechowywać w lodówce do czterech tygodni (ponoć dłużej, ale tego nie sprawdziłam). Przed otwarciem upewnijmy się, że ciasto dobrze zachowało próżnię (powinniśmy usłyszeć przy otwieraniu charakterystyczne syczenie, podobnie jak w przypadku przetworów).

Babeczki możemy podać z kremem i owocami.

SYROP z BORÓWEK

Do małego rondelka przekładamy wszystkie składniki  na syrop. Podgrzewamy na wolnym ogniu około 5 – 10 minut, aż uzyskamy syrop. Następnie studzimy i odcedzamy przez sitko.

KREM

W dużej misce mieszamy wszystkie składniki i ubijamy na krem, przechowujemy w przykrytej misce w lodówce. 

Smacznego!

Domowe czekoladki z bakaliami

Nadziewane czekoladki z pistacjowo miętową posypką

Jak szybko zamienić zwykłą czekoladę w deser wyjątkowy? To proste, wystarczy ulubione bakalie połączyć z roztopioną czekoladą i stworzyć całkiem nowe, eleganckie słodkości. Takie nadziewane, własnoręcznie przygotowane czekoladki to również świetny pomysł na prezent.

Przepis na czekoladki pochodzi z książki Nigela Slatera Zielona uczta: jesień, zima To bardzo prosty i szybki pomysł na słodkie, jesienne i zimowe rozpieszczanie …  

Składniki na 12 czekoladek

CZEKOLADKI

100 g gorzka czekolada

60 g  suszone śliwki                       

60 g suszone morele                    

40 g łuskane orzechy laskowe  

40 g rodzynki    

POSYPKA

15 g łuskane pistacje

10 sztuk liście mięty

10 g biały cukier

Wykonanie

POSYPKA

Pistacje, listki mięty oraz cukier umieszczamy w malakserze i miksujemy na bladozielony proszek.

CZEKOLADKI

Śliwki i morele kroimy w cienkie paski, orzechy laskowe siekamy. Blachę lub inne płaskie naczynie, które zmieści nam się w lodówce wykładamy papierem do pieczenia. 

Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do żaroodpornej miski ustawionej na garnku z gotującą się na małym ogniu wodą. Stapiamy czekoladę, starając się nie mieszać, tylko co jakiś czas zsuwać , najlepiej za pomocą sylikonowej łopatki nieroztopione kawałki do płynnej czekolady. Zdejmujemy miskę z garnka i dodajemy do czekolady rodzynki, posiekane morele, śliwki i orzechy.  Całość delikatnie mieszamy, aż czekolada oblepi wszystkie bakalie. Łyżką nabieramy masę i układamy porcje na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce lub innym naczyniu. Posypujemy zielonym proszkiem z pistacji, cukru i mięty. Wstawiamy do lodówki, aby czekoladki się zestaliły.

Smacznego!

Prezent Marzeń – Degustacja Wina z Somelierem

Voucher na Degustację Wina z Sommelierem online – Prezent Marzeń

Lubicie dostawać prezenty? Myślę, że każdy z nas lubi. Ważne jest jednak, aby prezent, który otrzymamy lub wręczamy idealnie wpasował się w gust osoby obdarowywanej. Dla mnie ulubionymi prezentami są książki kulinarne, dobre wino, gadżety kuchenne, bilety na imprezy kulturalne oraz bony lub vouchery prezentowe.  Prezenty powinny cieszyć i na długo pozostać w pamięci. Obie strony i obdarowywana, i obdarowująca powinny być zadowolone. Wszak dawanie prezentów również daje poczucie szczęścia, zadowolenia i satysfakcji.

Pochwalę się dzisiaj swoim prezentem. Otrzymałam Voucher na Degustację Wina z Sommelierem online. Prezent dostarczył mi kurier, a sam voucher był zapakowany w eleganckie metalowe pudełko. Moim zadaniem było zarejestrowanie vouchera na portalu Prezent Marzeń i ustalenie terminu degustacji. W związku z tym, że są wakacje prezent swój postanowiłam zrealizować później. Voucher jest ważny przez rok. Komfortowe jest również to, że gdyby prezent nie wpasował się w nasze gusta możemy go zamienić na inny. Mój jest idealny!

Kurs degustacji wina z sommelierem trwa 2 godziny i jest realizowany online. W ramach degustacji zostaną mi dostarczone cztery gatunki wina. Już nie mogę się doczekać.

Degustacja wina online

Kurs degustacji wina to spotkanie z sommelierem prowadzone online. Doświadczony sommelier opowie o trunku, skupiając się na specjalnie wyselekcjonowanych gatunkach poddanych degustacji oraz odpowie na nurtujące pytania. Degustacja realizowana jest w 5-osobowej grupie i trwa 2 godziny. Sommelier jest przez cały ten czas widoczny dla uczestników, którzy wedle uznania również mogą włączyć kamerki i nieco skrócić dystans z pozostałymi. Osoba obdarowana otrzyma przed wyznaczonym terminem degustacji cztery rodzaje wina, które zostaną dostarczone na wskazany przez nią adres. Ich dobór i kompozycja pozwolą na nowo poznać głębię i różnorodność smaku wina.

To bardzo dobry pomysł na prezent, ponieważ

  • Pozwala wzbogacić wiedzę na temat wina
  • Jest okazją do zasmakowania nowych gatunków trunku
  • Można go zrealizować bez względu na miejsce zamieszkania
  • W ramach jednego vouchera pakiet win wykorzystać może dowolna liczba osób.

Polecam portal Prezent Marzeń, który oferuje szeroki wachlarz nietuzinkowych pomysłów na prezenty w formie przeżyć. Jestem pewna, że każdy znajdzie tam swój Prezent Marzeń!

Wpis powstał we współpracy z Prezent Marzeń

Przekąska z oliwek i marynowanych papryczek z serem labneh lub z fetą

Marynowana papryka nadziewana serem

Przygotowanie marynowanych papryczek z oliwkami  w zalewie jest wyjątkowo proste. Papryczki możemy podać do stołu na  przystawkę, ale jest to również pomysł na świetny prezent. Wystarczy tylko wszystko zapakować w ładny słoik, przewiązać sznureczkiem z etykietką i mamy atrakcyjny wizualnie, a przede wszystkim smaczny kulinarny podarunek.

Składniki

10 małych marynowanych papryczek

10 – 15 sztuk marynowanych oliwek (z pestkami lub bez)

150 – 200 g ziołowego sera z jogurtu (labneh) lub miękkiej fety (ilość zależy od wielkości papryczek)

1 – 2  ząbki czosnku

2 łyżki octu winnego białego

2 listki laurowe

100 ml oliwy z oliwek

150 ml oleju

sól

pieprz

Wykonanie

Oliwę i olej, ocet, zmiażdżony czosnek mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Marynowane papryczki faszerujemy domowym jogurtowym serkiem labneh lub miękką fetą, układamy razem z oliwkami (z pestkami lub bez)i listkami laurowym  w miseczce lub w słoiku. Całość zalewamy do przykrycia papryczek marynatą z oliwy, przykrywamy i odstawiamy na około 1 – 2  doby do lodówki… i już! W razie konieczności dolewamy oleju lub oliwy z oliwek.

Smacznego!

Trufle czekoladowe z żurawiną

Czekoladowe trufle z żurawiną, przygotowane własnoręcznie w domu, to idealny pomysł na świąteczny prezent.  Każdy kto uwielbia czekoladę doceni wartość i smak tych cudownych słodkości.

Dla dodania kontrastu smakowego i kolorystycznego obtoczyłam trufle w sproszkowanej żurawinie liofilizowanej, która jest kwaskowata i ma piękny kolor.

Jeśli nie uda Wam się nabyć liofilizowanej żurawiny trufle możecie ozdobić obtaczając w kakao w proszku, cukrze pudrze, wiórkach kokosowych, pokruszonych orzechach lub posiekanej czekoladzie.

Dodatek nalewki żurawinowej do trufli kategoryzuje ten przepis, jako deser dla dorosłych. Możemy nalewkę zastąpić sokiem z żurawiny i wtedy uszczęśliwimy również młodszych smakoszy trufli.

Gotowa masa na trufle jest dość twarda, aby łatwo formować kulki warto użyć łyżki do melonów. Taką łyżką wycinamy kulki, następnie w razie potrzeby, za pomocą opuszków palców formujemy ostateczny kształt.

Składniki

20 g żurawiny suszonej

10 ml nalewki żurawinowej

100 g gorzkiej czekolady 70 %

100 g mlecznej czekolady

80 ml śmietanki kremówki 30 %

20 g masła

1 łyżka sproszkowanej żurawiny liofilizowanej

Wykonanie

Żurawinę drobno siekamy, zalewamy nalewką i odstawiamy na około pół godziny.

Obie czekolady drobno siekamy.

Śmietankę wlewamy do garnka i podgrzewamy ją do momentu wrzenia, po czym dodajemy posiekaną czekoladę  i zdejmujemy garnek z ognia. Intensywnie mieszamy, aż czekolada całkowicie się roztopi. Dodajemy masło i znowu mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Na koniec dodajemy żurawinę razem z nalewką, dokładnie mieszamy.

Masę przelewamy do miski, kiedy przestygnie szczelnie przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki na noc lub do momentu aż masa dobrze zastygnie.

Z zastygłej masy formujemy kuleczki, odkładamy, najlepiej na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

Gotowe kulki obtaczamy w sproszkowanej żurawinie liofilizowanej.

Smacznego!

Sernik na zimno z ricotty i mascarpone z bratkami w brzozowej galaretce

Jeśli nie macie pomysłu na prezent, możecie zastąpić kwiatki cięte do bukietu, kwiatkami w deserze. Nie ma bardziej wartościowych prezentów, niż te przygotowane własnoręcznie.  Pamiętajcie tylko o alergikach!

Deser jest  banalnie prosty w wykonaniu, chociaż „przyklejenie” kwiatków wymaga odrobinę cierpliwości.

Oprócz bratków jest jeszcze wiele innych jadalnych kwiatków. Autorytetem w tej dziedzinie jest  Małgorzata Kalemba-Drożdż. Zajrzyjcie na stronę Trochę innej cukierni, tam znajdziecie wyczerpujące informację na temat kwiatków, które możemy jeść, nie tylko oczami…

Składniki

WARSTWA PRZEZROCZYSTA

1 l soku z brzozy  – smakowego,  z butelki*

20 g żelatyny (wg producenta przeznaczonej na 1 l płynu)

garść  bratków ogrodowych

łyżeczka oleju

WARSTWA BIAŁA

250 g ricotty

250 g mascarpone

1 opakowanie galaretki przezroczystej o smaku winogronowym

sok z limony

100 ml gorącej przegotowanej wody

Wykonanie

Foremkę o pojemności 1,5 l smarujemy cienką warstwą oleju.

WARSTWA PRZEZROCZYSTA

200 ml soku z brzozy  podgrzewamy w małym garnuszku, w gorącym soku rozpuszczamy żelatynę, intensywnie mieszamy.  Kiedy żelatyna  już się dobrze rozpuści, łączymy ją z pozostałym sokiem z brzozy. Odstawiamy i czekam, aż galaretka zacznie lekko tężeć.

Na dno foremki wylewamy niewielką ilość galaretki i układamy na powierzchni kwiaty bratków, tą ładniejszą stroną do spodu  – to co teraz jest na dole w efekcie końcowym będzie na górze. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia galaretki. Następnie kolejne bratki zanurzamy w galaretce i przyklejamy do boków foremki i … znowu do lodówki. Kiedy galaretka zastygnie i kwiatki się przylepią do boków możemy wylać pozostałą galaretkę i … do lodówki!

WARSTWA BIAŁA

W misce mieszamy serek ricotta i mascarpone razem z sokiem z limonki.

W osobnym naczyniu zalewamy przezroczystą galaretkę  gorącą przegotowaną wodą i cały czas intensywnie mieszamy.  Kiedy galaretka już się dobrze rozpuści, dodajemy ją do masy z ricotty i mascarpone i dalej intensywnie mieszamy. Możemy do tej czynności wykorzystać mikser  lub ręczną  trzepaczkę rózgową.

Gotową masę wylewamy na zastygłą galaretkę z soku z brzozy i wstawiamy ponownie do lodówki, najlepiej na kilka godzin.

Schłodzony sernik delikatnie wyjmujemy z foremki na paterę lub duży, płaski talerz.  Na tym etapie zaniemówiłyśmy… naszym oczom ukazał się prześliczny obraz. Długo nie mogłyśmy się zdecydować na podzielenie deseru, chciałyśmy nacieszyć się tym cudnym widokiem.

*Sok z brzozy pasteryzowany w butelce, najczęściej z dodatkiem cukru i kwasku cytrynowego. Jeśli skorzystamy z soku uzyskanego wczesną wiosną bezpośrednio z drzewa, możemy wówczas przed przygotowaniem galaretki napój lekko dosłodzić i zakwasić np. sokiem z limonki lub cytryny.