Autor: TajemniceSmaku

Wolno gotowana soczewica z dynią, ziemniakami, pomidorami

Prosty przepis na wegetariańskie pikantne danie jednogarnkowe

Ten przepis na wolno gotowaną soczewicę to pomysł na łatwy wegetariański obiad. Danie jest bardzo aromatyczne, pikantne i pożywne.

Jeżeli posiadamy wolnowar to potrawa ugotuję się praktycznie sama. Możemy w tym czasie iść do pracy albo zająć się czymś innym w kuchni lub poczytać książkę.

Składniki

200 g soczewicy beluga

500 g dyni ( u mnie dynia Nelson)

300 g ziemniaków

400 g pomidorów pelati (może być passata lub przecier pomidorowy)

500 ml bulionu warzywnego (ewentualnie mięsnego)

100 g cebuli drobno pokrojonej w kostkę

3 – 4 ząbki czosnku

1 łyżka miodu

1 łyżeczka papryki wędzonej w proszku

1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski)

1/2 łyżeczki ziaren kolendry (rozdrobnionych w moździerzu)

1 papryka habanero (10 g)

1 łyżeczka pokrojonej w kostkę kiszonej cytryny (lub sok z 1/2 cytryny)

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

1  łyżka oliwy

2 – 3 łyżeczki soli

Do podania:

Creme fraiche  , śmietana lub jogurt, natka pietruszki, kuskus z pestkami dyni

Wykonanie

Soczewicę przepłukujemy na sicie. Dynię i ziemniaki obieramy i kroimy w 1,5 – 2 cm kostkę. Czosnek kroimy w cienkie plasterki, paprykę habanero oczyszczamy z pestek i bardzo drobno siekamy.

W dużym garnku z grubym dnem rozgrzewamy łyżkę oliwy i krótko smażmy na niej cebulę i czosnek. Dodajemy przyprawy, smażymy jeszcze minutę. Dodajemy pozostałe składniki, mieszamy, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem do czasu, aż soczewica będzie miękka. W trakcie gotowania, co jakiś czas mieszamy  i sprawdzamy poziom płynu, w razie konieczności dodajemy gorącej wody.

Soczewica z warzywami  z wolnowaru .

Jeżeli masz taką możliwość, to skorzystaj z wolnowaru*.  

Do naczynia wolnowaru ( u mnie o pojemności 5,7 l) wkładamy wszystkie pokrojone dynię i ziemniaki, cebulę, pomidory, dodajemy miód, cytrynę kiszoną, habanero, natkę pietruszki, czosnek, przyprawy. Wlewamy bulion, całość mieszamy, przykrywamy. Gotujmy na poziomie LOW przez 5 – 6 godzin lub do miękkości soczewicy.

Danie serwujemy z kuskusem zmieszanym przed zalaniem gorącą wodą z pestkami dyni. Na jedną porcję dodajemy łyżkę śmietany creme fraiche i posypujemy natką pietruszki.

Smacznego!

Inne dania z wolnowaru:
Marmolada cytrynowa z wolnowaru
Powidła śliwkowe z wolnowaru

* Jeśli zastanawiasz się nad zakupem lub wyborem wolnowaru, polecam przewodnik Jaki wolnowar wybrać.

Domowe dyniowe bułki do burgerów

Burgery z pyszną domową bułką dyniową

Jednym z ważnych elementów burgera jest bułka, a najlepsza jest taka upieczona w domu. Jesień to czas kiedy dynie królują w naszych kuchniach.  Polecam więc tym razem do burgerów sezonową domową bułkę dyniową.  Z taką bułką możemy serwować burgery z różnymi dodatkami. Mogą to być burgery wegetariańskie lub mięsne.  Mój burger będzie z wołowiną, serem, warzywami i sadzonym jajem.

Do przygotowania dyniowych bułek potrzebujemy dwa dni. Pierwszego dnia pieczemy dynię na puree i mieszamy zaczyn poolish*. Drugiego dnia dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy ciasto, formujemy i pieczemy bułki.

Składniki

Bułki – 12 sztuk

ZACZYN

100 g mąki chlebowej typ 750

100 g wody

5 g świeżych drożdży

BURGERY

zaczyn

400 g mąki chlebowej typ 750

100 – 150 g mleka (ilość zależy od gęstości dyniowego puree)

200 g dyniowego puree**

10 g świeżych drożdży

10 g miodu

20 g stopionego masła

8 g soli

1 łyżka sezamu do posypania bułek

1 jajo + łyżka mleka do smarowania bułek

HAMBURGERY WOŁOWE

1 kg mielonej wołowiny

2 łyżeczki musztardy dijon

1 łyżka sosu teryaki

1 cebula

około 100 ml wody (może być gazowana)

sól, pieprz

olej do smażenia

DODATKI

12 plastrów żółtego sera

12 jaj sadzonych

pomidory

ogórki kiszone

czerwona cebula

sałata

keczup

majonez

Wykonanie

ZACZYN

Dzień wcześniej, wieczorem .
W małej misce mieszamy wszystkie składniki na zaczyn, przykrywamy folią i odstawiamy na 12 godzin.

BUŁKI DYNIOWE

Na drugi dzień.
Do większej miski wlewamy mleko, dodajemy drożdże, miód i zaczyn. Kiedy drożdże się rozpuszczą dodajemy dyniowe puree, wsypujemy mąkę, mieszamy do połączenia składników, przykrywamy i odstawiamy na około 30 minut do autolizy. Następnie dodajemy sól i przestudzone roztopione masło i wyrabiamy tak długo, aż utworzy się miękkie i gładkie ciasto. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1,5 – 2 godziny.

Z wyrośniętego ciasta formujemy 12 bułek, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko rozpłaszczamy. Przykrywamy ściereczka i odstawiamy do wyrośnięcia na 45 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200°C.

Przed pieczeniem bułki smarujemy rozkłóconym jajkiem z dodatkiem mleka lub śmietanki i posypujemy sezamem. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 15 – 20 minut.

HAMBURGER WOŁOWY

Mięso mieszamy z drobno posiekaną cebulą, musztardą, sosem teryaki, wodą, pieprzem oraz odrobiną soli. Masę dokładnie wyrabiamy  i formujemy z niej okrągłe, płaskie kotlety. Możemy całość odstawić na godzinę, aby się lekko “przegryzło”, ale nie jest to konieczne. Smak dobrej wołowiny zawsze się obroni, nawet bez tych wszystkich dodatków!

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy hamburgery po około 5 minut z każdej strony.

BURGER

Bułki przekrawamy na pół, spód każdej smarujemy keczupem i układamy: plastry ogórka kiszonego, krążki cebuli, liście sałaty, gorący hamburger, plaster sera, sadzone jajo , majonez i musztarda. Przykrywamy wierzchem bułki, spinamy patyczkiem lub nożem stekowym.

Smacznego!

* Zaczyn poolish to fermentowana mąka z wodą i drożdżami,  dodawana do końcowego wyrabiania ciasta, w celu wzmocnienia i wzbogacenia smaku pieczywa oraz przedłużenia okresu jego świeżości wskutek kwasowości zaczynu, który fermentuje przez 6 – 12 godzin.

**Dyniowe purée – dynię przekrawamy na pół, usuwamy pestki razem z włóknistym miąższem, kroimy na niewielkie kawałki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do dołu i pieczemy około 40 minut w temperaturze 200°C  do miękkości.  Po ostudzeniu oddzielamy miąższ od skórki i miksujemy na gładkie purée.

Jedz by pokonać chorobę – dr William Li

Jedz by pokonać chorobę – Żródło: Andromeda

W Twoim ciele zachodzi pięć procesów, od których zależy Twoje zdrowie:

  • tworzą się nowe naczynia krwionośne
  • replikuje się DNA
  • komórki macierzyste naprawiają zniszczone tkanki
  • mnoży się flora bakteryjna
  • komórki odpornościowe zwalczają intruzów, np. wirusy

Jeśli któryś z nich nie zachodzi prawidłowo, zaczynasz chorować.
Jeśli któryś z nich odpowiednio wzmocnisz, zaczynasz zdrowieć.
A to wszystko zależy od tego, co jesz.
Zastosuj niezwykle prosty i skuteczny model 5x5x5! Ciesz się jedzeniem i życiem!

William W. Li to lekarz specjalizujący się w chorobach wewnętrznych, naukowiec i autor. Doktor Li kieruje się myślą, że odkrywanie “wspólnych mianowników” zdrowia i choroby może doprowadzić do skuteczniejszych sposobów walki z chorobą. W swoich pracach skupia się na zmianie myślenia na temat zdrowia poprzez analizę wrodzonych mechanizmów obronnych ludzkiego ciała. Biorąc pod uwagę trzy czynniki: dietę, styl życia i medycynę, doktor Li przeciera nowy szlak – wykorzystanie zdolności organizmu do samouzdrawiania i opierania się chorobie.  

Jedz by pokonać chorobę,  o czym jest ta książka?

Dr Li stworzył model 5 x 5 x 5: jak jeść, by pokonać  chorobę. Autor proponuje wprowadzić do codziennego życia pokarmy, które wzbogacą naszą dietę o cenne i prozdrowotne składniki.

Pięć dróg od jedzenia do uzdrowienia, które zna nauka. W naszym ciele nieustannie zachodzą procesy, od których zależy nasze zdrowie. To pięć mechanizmów obronnych, które stanowią główne filary naszego zdrowia:  angiogeneza, regeneracja, mikrobiom, ochrona DNA i układ odpornościowy. Według autora dieta ma wpływ na każdy z nich.

W Twoim ciele nieustannie zachodzi pięć procesów, od których zależy Twoje zdrowie:

ANGIOGENEZA – tworzą się nowe naczynia krwionośne. Angiogeneza  jest  to proces powstawania naczyń krwionośnych. Pokarmy takie jak soja, zielona herbata, kawa, pomidory, czerwone wino, piwo, a nawet twarde sery mogą wpłynąć na mechanizm obronny angiogenezy.

DNA – ochrona DNA. DNA to nasz genetyczny wzorzec, który ponadto pełni funkcję obronną. Pewne pokarmy nie tylko pomagają w naprawie DNA, są też takie, które uaktywniają pomocne geny i dezaktywują te szkodliwe.

REGENERACJA – komórki macierzyste naprawiają zniszczone tkanki. Organizm wspomagany przez ponad 750 tysięcy komórek macierzystych znajdujących się w szpiku kostnym, płucach, wątrobie i niemal wszystkich narządach codziennie sie regeneruje. Niektóre pokarmy, na przykład gorzka czekolada, czarna herbata i piwo, mogą zmobilizować je do wspomagania regeneracji.

MIKROBIOM – mnoży się flora bakteryjna. Nasze ciała zamieszkuje niemal czterdzieści bilionów  bakterii. Większość z nich chroni nasze zdrowie. Mikrobiom możemy wspomagać  jedząc takie pokarmy, jak kimchi, kapusta kiszona, cheddar i chleb na zakwasie.

ODPORNOŚĆ – komórki odpornościowe zwalczają intruzów. Pokarmy takie jak jeżyny, orzechy włoskie i granat mogą aktywować układ odpornościowy, są też takie, które go wyciszają i pomagają złagodzić objawy chorób autoimmunologicznych.

Książka jest wypełniona ogromem wiedzy, popartej badaniami naukowymi. Nie należy ona do lekkich lektur, ale jeżeli chcielibyście zgłębić zależności między zdrowiem, a tym co jecie, warto po nią sięgnąć.  

Dziękuję wydawnictwu Andromeda za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Śliwkowy chutney z jabłkiem, cebulą i przyprawami

Chutney, owocowy sos słodko-pikantny

Słodko-kwaśny, owocowo-pikantny sos ze śliwek.  Swój chutney zrobiłam ze śliwek węgierek, ale możemy wykorzystać każdą inną odmianę śliwek.

Domowy śliwkowy chutney z jabłkami, cebulą, przyprawami jest wyjątkowy w smaku, a przepis  łatwy i szybki w przygotowaniu. Taki sos to idealny dodatek do serów, dań curry, mięs, sałatek i nie tylko…

Składniki

1 kg śliwek węgierek

500 g jabłek

250 g czerwonej cebuli lub szalotki

łyżeczka startego imbiru

3 liście laurowe

1 laska cynamonu

1 łyżeczka ziela angielskiego

1 łyżeczka przyprawy piernikowej

200 g octu z czerwonego wina

300 g cukru trzcinowego

Wykonanie

Śliwki myjemy, przecinamy na pół i drylujemy, następnie kroimy w paski. Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy w kostkę.

Pokrojoną cebulę przekładamy do rondelka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i na wolnym ogniu karmelizujemy. Kiedy cukier się rozpuści a cebula zeszkli dodajemy pozostałe składniki.  Gotujemy na wolnym ogniu około 30 – 45 minut, od czasu do czasu mieszając. Uważamy, aby nic sie nie przypaliło.  Kiedy chutney jest już odpowiednio gęsty wyjmujemy laskę cynamonu i liści laurowe. Zdejmujemy z ognia i gorącym napełniamy wyparzone słoiki, natychmiast je zakręcamy.  Chutney dla pewności możemy w słoikach zapasteryzować.

Smacznego!

Polecam również przepis na
Chutney dyniowy
Chutney wiśniowy

Dyniowy chleb na zakwasie w kształcie dorodnej dyni

Dyniowy chleb na zakwasie pieczony w żeliwnym garze

Dynia to niewątpliwie kulinarna królowa jesieni. Ma wiele właściwości odżywczych i zdrowotnych, a jej pomarańczowy kolor wprowadza nas, szczególnie w jesienne ponure dni w dobry nastrój.

Dyniowy chleb na zakwasie, to mój hołd dla jesiennej królowej. Odkrywajmy moc dyni, a zapach pieczonego dyniowego chleba z lekką nutą cynamonu niech rozchodzi się i w Waszych domach.

Czas wyrastania ciasta to parametry orientacyjne. Wszystko zależy od siły zakwasu i temperatury w kuchni. Należy to kontrolować, ponieważ czas wyrastania może być u każdego różny.

Dla przykładu podam grafik według którego przygotowuję chleb:

07:00 – mieszanie zakwasu

17:00 – autoliza

17:30  – wyrabianie ciasta

18:00 – składanie

18:30 – składanie

19:00 – składanie

19:30 – składanie

20:00  – odpoczynek na desce

20:30 – formowanie bochenka, koszyk, garowanie w lodówce

07:00 – 12:00 – pieczenie

Składniki na 1 bochenek

LEVAIN (Zaczyn)

15 g zakwasu

70 g wody

70 g mąki chlebowej pszennej typ 750

CHLEB

cały zaczyn

400 g mąki pszennej chlebowej typ 750

100 g mąki żytniej razowej typ 2000

150 – 200 g wody *

250 g puree z dyni ** (u mnie dynia Nelson)

8 g soli

1/2 laski cynamonu

Wykonanie

LEVAIN (zaczyn)

10-16 godzin przed wyrabianiem ciasta na chleb  mieszamy w misce wszystkie składniki na zaczyn, przykrywamy i pozostawiamy w temperaturze pokojowej.

CIASTO

Do dużej miski dodajemy wszystkie składniki na ciasto, oprócz soli. Mieszamy tylko do połączenia składników, przykrywamy miskę folia spożywczą i odstawiamy na godzinę do autolizy. Jednym z celów autolizy jest nasycenie mąki wodą przed wyrabianiem ciasta.

Pod koniec autolizy posypujemy ciasto solą i wyrabiamy około 2 -3 minuty w mikserze z hakiem lub około 5 minut ręcznie.  Przykrywamy miskę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wstępnej fermentacji na około  2,5 godziny. W trakcie fermentacji ciasto składamy trzy/cztery  razy w odstępie 30 minut.

Jak składać chleb? https://www.youtube.com/watch?v=6hzjGX33Jeg

30 minut po ostatnim składaniu delikatnie wysuwamy ciasto na stolicę oprószoną mąką i pozostawiamy tak na około godzinę, bez przykrycia. Po tym czasie formujemy okrągły bochenek.

Koszyk rozrostowy lub miskę wykładamy lnianą ściereczką lub tak, jak ja włókninowym czepkiem piekarniczym.  Wnętrze koszyka oprószamy mąką i układamy w nim 4 sznurki, tak, jak na zdjęciu. Najlepiej wykorzystać do tego sznurek wędliniarski bawełniany. Chwilowo miałam w domu tylko lniany, ale zdecydowanie bardziej polecam bawełniany.

Bochenek przekładamy do koszyka i związujemy sznurki. Koszyk przykrywamy np. lnianą ściereczką i  wstawiamy do lodówki na około 10 – 16 godzin.

Przed pieczeniem żeliwny garnek nagrzewamy w piekarniku 45 – 60 minut w temperaturze 250°C.  Bochenek delikatnie przekładamy na papier do pieczenia, nacinamy  np. żyletką, a środek wbijamy laskę cynamonu. Przekładamy do mocno rozgrzanego garnka i pieczemy 20 minut w temperaturze 250°C z przykrywką.  Pamiętajmy cały czas o ochronnych rękawicach! Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, zmniejszamy temperaturę do 210/230°C (temperatura zależy od piekarnika) i pieczemy kolejne 20 minut. Upieczony chleb studzimy na kratce. Po przestudzeniu rozwiązujemy sznurki i mamy dyniowy chleb w kształcie dyni.

Smacznego!

* ilość wody zależy od gęstości dyniowego puree

** Purée z dyni – dynię przekrawamy na pół, usuwamy pestki razem z włóknistym miąższem, kroimy na niewielkie kawałki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do dołu i pieczemy w temperaturze 160°C przez około 30 – 40 minut  lub do miękkości.  Po ostudzeniu oddzielamy miąższ od skórki i miksujemy na gładkie purée.

Szaszłyki z arbuza z serem ricotta i sosem cytrynowo miodowym

Sałatka z arbuzem, ricottą, pistacjami…

Orzeźwiająca sałatka z ricotty i arbuza, z pikantnym sosem cytrynowo miodowym i chrupiącymi pistacjami. Jest pyszna, a Ty nie daj się zwieść, bo arbuz lubi modę nieść 😉

Co łączy skarpetki  z arbuzowym deserem? Inspiracje  kulinarne nadchodzą z najmniej oczekiwanej strony.  Eat That Sock!

Składniki na  4 porcje

600 g arbuza

6 łyżek oliwy z oliwek

1 cytryna

1 łyżka miodu

250 g ricotty

3 łyżki  jogurtu naturalnego

2 łyżki obranych pistacji

sól

pieprz

1/2 łyżeczki chili w płatkach

1/2 łyżeczki posiekanych igiełek świeżego rozmarynu

Wykonanie

Arbuza obieramy i kroimy w szerokie plastry, następnie w małe trójkąty.  Po 2 – 3 kawałki arbuza nadziewamy na drewniany  krótki szpikulec do szaszłyków.  Jeżeli chcemy zaskoczyć gości możemy arbuza nadziać na gałązkę rozmarynu. Szaszłyki odkładamy na talerzyku do lodówki.

Przygotowujemy sos. Z połówki cytryny ścieramy skórkę, z całej wyciskamy sok.  W miseczce mieszamy oliwę, sok i skórkę z cytryny, miód , rozmaryn i chili. Doprawiamy solą i pieprzem. Obrane pistacje drobno siekamy.

Mieszamy serek ricotta  z jogurtem naturalnym, aż będzie kremowy. Następnie rozkładamy po szklankach lub słoiczkach i skrapiamy sosem miodowo cytrynowym. Szaszłyki z arbuzem układamy na krawędzi słoików.  Całość posypujemy posiekanymi pistacjami i od razu podajemy. Danie to idealnie komponuje się z chrupiącą grzanką z ciabatty lub bagietki.

Smacznego!

EAT THAT SOCK!
Ale o co chodzi? Jak połączyć świat kulinarny i modowy? A może też masz apetyt na kolorowe i wesołe skarpetki, niekoniecznie do pary? Jeśli tak, to ruszyła kampania #EatThatSock! i razem z Many Mornings zapraszam do gotowania i zabawy. Pokaż swoją kreatywność, będzie wesoło! Zajrzyj na stronę Many Mornings i wybierz wzór, który będzie inspiracją kulinarną, opisz to w poście lub relacji na Facebook lub Instagramie. Tylko nie zapomnij dodać #EatThatSock i oznaczyć @manymornings. Na zaostrzenie apetytu skarpetkowe gifty od organizatora dla najlepszych postów. A jeśli dalej nie wiesz o co chodzi, zajrzyj koniecznie na stronę Many Mornings

Domowe powidła śliwkowe na trzy sposoby

Powidła ze śliwek węgierek  na trzy sposoby: powidła według Monatowej, powidła tradycyjne i powidła z wolnowaru

POWIDŁA ZE ŚLIWEK WEDŁUG MONATOWEJ

Powidła ze śliwek najlepiej jest smażyć z końcem września lub początkiem października, gdy śliwki są najsłodsze. Kilka lub kilkanaście garncy śliwek wydrylować z pestek, przebierając robaczywe, włożyć do kotła miedzianego, dobrze pobielonego i gotować zwolna zupełnie bez wody, mieszając ciągle długą drewnianą kopystką. Skoro się zupełnie rozgotują, przefasować je przez sito lub przetak i włożyć napowrót do tego samego kotła, który należy wymyć i wysuszyć i gotować dalej na wolnym ogniu. Gotowanie to trzeba powtórzyć drugiego i trzeciego dnia, aż powidło nabierze ciemnego koloru i odpowiedniej gęstości. Wtedy kto chce go mieć wykwintniejszem i słodszem, niech doda cukru miałkiego do smaku…” .

Taki przepis podaje Maria Ochorowicz-Monatowa w swojej “Uniwersalnej Książce Kucharskiej” z 1926 roku. Minęło prawie sto lat, a  przepis praktycznie się nie zmienił.

POWIDŁA ZE ŚLIWEK WĘGIEREK PRZEPIS TRADYCYJNY

Składniki

śliwki węgierki

ewentualnie cukier w ilości według uznania

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół lub tylko nacinamy wzdłuż  i wyjmujemy pestkę.  Wydrylowane śliwki przekładamy do garnka z grubym dnem i powoli podgrzewamy. Gotujemy na wolnym ogniu, bez przykrycia przez około 2 godziny. Co jakiś czas mieszamy, pilnując, aby śliwki nie przywierały do dna garnka. Studzimy śliwki, przykrywamy i na drugi dzień powtarzamy gotowanie.  Jeżeli uważamy, że powidła nie są odpowiednio gęste gotujemy je dłużej lub powtarzamy gotowanie trzeciego dnia.  Pod koniec gotowania, jeżeli jest taka potrzeba dosładzamy powidła cukrem, tyle ile chcemy i lubimy i chwilę jeszcze gotujemy. Gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

Jak zrobić powidła śliwkowe z węgierek  w wolnowarze

POWIDŁA ZE ŚLIWEK Z WOLNOWARU

Powidła ze śliwek węgierek bez cukru

Składniki na wolnowar o pojemności naczynia 5,7 litra*

2,5 – 3 kg śliwek węgierek

szczypta soli

100 ml wody

Wykonanie

Śliwki przekrawamy na pół lub tylko nacinamy wzdłuż  i wyjmujemy pestkę.  Wydrylowane śliwki przekładamy do misy wolnowaru, dodajemy szczyptę soli i wlewamy 100 ml wody. Ustawiamy opcję Low i czas gotowania na 10 godzin.  Po 3 godzinach lekko uchylamy pokrywkę (ja wkładam drewnianą łyżkę pomiędzy pokrywkę, a naczynie) i gotujemy dalej.

Po 10 godzinach wyłączamy wolnowar, uchylamy lub odkrywamy pokrywkę i studzimy powidła, najlepiej do następnego dnia.

Drugiego dnia ustawiamy opcję Low i czas gotowania na 8 godzin. Gotujemy z uchyloną pokrywką i co 2 godziny mieszamy powidła, pilnując, aby masa nie przywierała do dna naczynia. Gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.

Smacznego!

Polecam również  Marmoladę cytrynową z wolnowaru

Więcej ciekawych przepisów z wolnowaru znajdziecie u Oli  – Przepisy na wolnowar

*Wolnowar Crock-Pot 5,7 l

Mini pizza z dodatkiem awokado i przepiórczych jaj

Pizzerinki z sosem pomidorowym, awokado i przepiórczym jajkiem

Najlepsza pizza, jak dla mnie, to taka przygotowana z ciasta, które dojrzewa  w lodówce przez około 12 – 24 godziny. Tak dojrzewające ciasto po upieczeniu jest bardzo smaczne, chrupiące z wierzchu i puszyste w środku. Oczywiście możemy pominąć leżakowanie ciasta w lodówce i przygotować szybszą wersję pizzy z tego przepisu.  Wówczas po wyrobieniu ciasta, przykrywamy je i odstawiamy do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na około 1,5 godziny. Następnie dzielimy ciasto na 15 części i postępujemy dalej tak, jak w przepisie.

Jakie dodatki do pizzy? Takie jakie najbardziej lubicie, albo takie, jakie macie w domu. Jeśli zabraknie Wam pomysłów, zajrzycie na Przepisy.pl znajdziecie tam mnóstwo inspiracji, z czym można jeszcze przygotować pizzę.

Składniki 

CIASTO

500 g mąki do pizzy typ “00”

15 g świeżych drożdży

8 g soli

30 ml oliwy z oliwek

300 ml wody

DODATKI

2 awokado

200 g sosu pomidorowego gęstego

2 kule sera mozzarella lub 15 małych kulek

15 sztuk przepiórczych jaj

kilka gałązek tymianku

3 łyżki  oliwy z oliwek

sól

pieprz

Wykonanie

CIASTO

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie, dodajemy mąkę, mieszamy do połączenia składników, przykrywamy i odstawiamy na godzinę. Po tym czasie dodajemy sól i oliwę i wyrabiamy ciasto, tak długo, aż będzie odchodzić od ścianek miski, najlepiej wyrabiać w robocie z hakiem.

Wyrobione ciasto przykrywamy folią spożywczą  i odstawiamy do lodówki na 12 – 24 godziny. Najczęściej wyrabiam ciasto wieczorem i odstawiam do lodówki. Na drugi dzień wyciągam ciasto wtedy, kiedy planuję upiec pizzę. 

Po wyjęciu z lodówki ciasto dzielimy na 15 części. Każdą porcję przekładamy na oprószaną mąką stolnicę, formujemy kule, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.  Następnie każdą kulkę ciasta formujemy w dłoniach na okrągły placek, cienki lub grubszy, tak, jak lubimy.  Placuszki wykładamy na blachy wyłożone papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.

Piekarnik nastawiamy na maksymalną temperaturę (250°C). Jeżeli używacie kamień do pizzy, włóżcie go do zimnego piekarnika i nagrzewajcie dłużej, około 30 minut od nagrzania piekarnika.

MINI PIZZA

Sos pomidorowy doprawiamy solą, pieprzem  i dodajemy cześć listków tymianku. Aby uzyskać gęsty sos pomidorowy musimy zaopatrzyć się w większą ilość sosu pomidorowego lub passaty i zredukować w rondelku. Doprawiamy wówczas dopiero po uzyskaniu oczekiwanej gęstości.  

Awokado obieramy i kroimy w plasterki, mozzarellę rwiemy na kawałki.  Sos pomidorowy rozsmarowujemy po plackach. Łyżką formujemy na środku dołek. Obkładamy dookoła pokrojonym awokado i kawałkami mozzarelli, na środek  wbijamy przepiórcze jajo. Każdy placek posypujemy pozostałymi listkami tymianku, skrapiamy oliwą z oliwek i pieczemy około  12 – 15 minut, aż brzegi będą złociste  i chrupiące. Jeżeli korzystamy z kamienia do pizzy to czas pieczenia jest krótszy, u mnie jest to 8 minut.

Smacznego!

Modre Kimchi, czyli kimchi z czerwonej kapusty

Kiszona czerwona kapusta po koreańsku

Do przygotowania kimchi z czerwonej kapusty zainspirował mnie przepis z książki “Kiszonki i fermentacje”. Aleksander Baron przedstawił pomysł na Polskie kimchi z czerwonej kapusty, ze stynką. Nie odtworzyłam tej wersji, przygotowałam natomiast modre kimchi według przepisu, z którego zwykle przygotowuje klasyczne kimchi. Zamieniłam kapustę pekińską na kapustę czerwoną, czyli modrą, a zamiast dymki dodałam czerwoną cebulę.  

W Korei istnieje ponad 200 rodzajów kimchi i każdy ma swój rodzinny, oczywiście najlepszy przepis. Tradycyjna  koreańska kiszonka składa się zazwyczaj z kapusty pekińskiej, rzepy, gochugaru i kilku innych dodatków. Składniki możemy zmieniać, więc eksperymentujmy i odkrywajmy nowe smaki. 

Dla mnie kimchi nie może się obejść bez gochugaru, czyli koreańskiej chili w płatkach. To bardzo ostra, o lekko słodkim i dymny smaku przyprawa.  Większość składników do przygotowania pasty  kimchi, czyli gochugaru, sos rybny, sos sojowy możemy kupić w sklepach internetowych m.in. w Kuchnie Świata

Jeżeli chcemy przygotować wegańskie kimchi z czerwonej kapusty pomijamy sos rybny i zamieniamy na dodatkową łyżkę sosu sojowego.

Składniki

KIMCHI

2 kg czerwonej kapusty tzw. modra kapusta

2 – 3  l wody

200 g soli

200 g marchewki

100 g czerwonej cebuli

100 g białej rzodkwi

PASTA KIMCHI

200 ml wody

2 łyżki mąki ryżowej

1 łyżka cukru

50 g świeżego imbiru

3 ząbki czosnku

20 g gochugaru

2 łyżki sos sojowy

1 łyżka sos rybny ( w wersji wegańskiej pomijamy i zamieniamy na sos sojowy)

Wykonanie

Kapustę czerwoną przekrawamy na pół, wycinamy głąb i siekamy lub szatkujemy na tzw. mandolinie . Pokrojoną kapustę przekładamy do dużej miski, zasypujemy solą, zalewamy wodą do przykrycia. Mieszamy i  obciążamy, ja kładę okrągłą deskę drewnianą lub duży talerz, a na wierzch stawiam słoik/słoiki  z wodą.  Odstawiamy na około godzinę.

W czasie kiedy kapusta się maceruje przygotowujemy pastę kimchi.  Zagotowujemy 200 ml wody  razem z mąką ryżową, cały czas mieszamy, aż powstanie kleik, dodajemy cukier i odstawiamy z ognia do przestudzenia. 

Do przestudzonego kleiku dodajemy starty na tarce obrany imbir i czosnek, paprykę gochugaru, sos sojowy i sos rybny, mieszamy.

Białą rzodkiew, głąb z kapusty i marchewkę obieramy ścieramy na tarce o grubych oczkach lub kroimy na cienkie plastry, a następnie w słupki, tzw. julienne. Czerwoną cebulę kroimy w kostkę.

Namoczona kapustę odsączamy dokładnie z solanki, dodajemy pastę kimchi, rzodkiew, marchewkę, głąb z kapusty, cebulę i całość dokładnie mieszamy. Warzywa przekładamy do dużego słoja lub kamionki. Obciążamy (talerzykiem i słoikiem z wodą lub wyparzonym płaskim kamieniem), przykrywamy i zostawiamy na około 3 – 5 dni w temperaturze pokojowej.  Podczas kiszenia pilnujemy, aby kiszonka zalana była płynem. W trakcie próbujemy, jeżeli kimchi jest już dla nas wystarczająco kwaśne przekładamy w mniejsze słoiki. Aby zatrzymać proces fermentacji wstawiamy do lodówki lub do zimnej piwnicy.

Smacznego i na zdrowie!

Lubię eksperymentować z kimchi, więc polecam wypróbować inne wersje tej kiszonki

Czerwone kimchi z kapusty pekińskiej i buraczków
Dyniowe kimchi

Domowe czekoladki z bakaliami

Nadziewane czekoladki z pistacjowo miętową posypką

Jak szybko zamienić zwykłą czekoladę w deser wyjątkowy? To proste, wystarczy ulubione bakalie połączyć z roztopioną czekoladą i stworzyć całkiem nowe, eleganckie słodkości. Takie nadziewane, własnoręcznie przygotowane czekoladki to również świetny pomysł na prezent.

Przepis na czekoladki pochodzi z książki Nigela Slatera Zielona uczta: jesień, zima To bardzo prosty i szybki pomysł na słodkie, jesienne i zimowe rozpieszczanie …  

Składniki na 12 czekoladek

CZEKOLADKI

100 g gorzka czekolada

60 g  suszone śliwki                       

60 g suszone morele                    

40 g łuskane orzechy laskowe  

40 g rodzynki    

POSYPKA

15 g łuskane pistacje

10 sztuk liście mięty

10 g biały cukier

Wykonanie

POSYPKA

Pistacje, listki mięty oraz cukier umieszczamy w malakserze i miksujemy na bladozielony proszek.

CZEKOLADKI

Śliwki i morele kroimy w cienkie paski, orzechy laskowe siekamy. Blachę lub inne płaskie naczynie, które zmieści nam się w lodówce wykładamy papierem do pieczenia. 

Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do żaroodpornej miski ustawionej na garnku z gotującą się na małym ogniu wodą. Stapiamy czekoladę, starając się nie mieszać, tylko co jakiś czas zsuwać , najlepiej za pomocą sylikonowej łopatki nieroztopione kawałki do płynnej czekolady. Zdejmujemy miskę z garnka i dodajemy do czekolady rodzynki, posiekane morele, śliwki i orzechy.  Całość delikatnie mieszamy, aż czekolada oblepi wszystkie bakalie. Łyżką nabieramy masę i układamy porcje na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce lub innym naczyniu. Posypujemy zielonym proszkiem z pistacji, cukru i mięty. Wstawiamy do lodówki, aby czekoladki się zestaliły.

Smacznego!