Miesiąc: Styczeń 2020

Chałka z zieloną herbatą matcha i makiem

Bardzo lubię drożdżowe wypieki  przygotowane  na zaczynie poolish.
Co to jest zaczyn Poolish? Dla przypomnienia, termin pochodzi z języka francuskiego, a nawiązuje do technik opracowanych przez…  polskich piekarzy.  Zaczyn ten to fermentowana przez 6  – 12 godzin mąka z wodą i drożdżami,  następnie dodawana do końcowego wyrabiania ciasta.  Taki długi czas fermentacji polepsza smak i strukturę wypieków.  

Chałka z dodatkiem zielonej herbaty matcha*  to w sumie przypadek. Plan był taki, żeby przygotować ciasto z dodatkiem kakao, wyszły by wtedy ciapki takie, jak u żyrafy. Jednak podczas przygotowań okazało się, że kakao … wyszło. Na szczęście była w domu zielona herbata matcha i wyszła… “Zielona żyrafa”  😉

Składniki

Zaczyn poolish

100 g mleka

100 g  mąki typ 500

3 g świeżych drożdży

Ciasto białe

100 g zaczynu poolish

110 g mleka

3 g świeżych drożdży

20 g cukru

200 g mąki typ 500

30 g miękkiego masła

szczypta soli

Ciasto zielone

100 g zaczynu poolish

120 g mleka

3 g świeżych drożdży

5 g herbaty matcha

20 g cukru

200 g mąki typ 500

30 g miękkiego masła

szczypta soli

Dodatkowo

1 jajko

około 150 g niebieskiego maku

Wykonanie

Zaczyn poolish

Zaczyn najlepiej przygotować w wieczór poprzedzający pieczenie. Mleko wlewamy do miski, rozpuszczamy w nim drożdże, dodajemy mąkę i mieszamy. Przykrywamy i pozostawiamy w temperaturze pokojowej  przez 1 -2 godzin, następnie miskę z zaczynem przekładamy do lodówki.  W dniu pieczenia wystawiamy zaczyn na 30 minut z lodówki, a następnie dodajemy do ciasta.

Ciasto białe

Mleko mieszamy ze 100 g zaczynu, dodajemy pozostałe składniki oprócz masła i zagniatamy ciasto. Następnie kawałek po kawałku dodajemy miękkie masło i nadal wyrabiamy ciasto, tak długo, aż będzie miękkie i elastyczne. Najlepiej ciasto wyrabiać w mikserze z hakiem, na najniższych obrotach. Formujemy ciasto w kulę, odkładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy do podwojenia objętości na około  1,5 godziny.

Ciasto zielone

Postępujemy tak samo, jak w przypadku ciasta białego, z tą różnicą, że na początku mieszamy dokładnie mleko z herbatą matcha.

Chałka

Wyrośnięte ciasta wykładamy na podsypaną mąką stolnicę.  Z obu porcji formujemy po 8 wałków. Długość wałków zależy od wymiarów keksówki. Użyłam foremki o wymiarach 25 x 14 cm, więc moje wałki miały długość 25 cm.  Mak wysypujemy na płaski duży talerz.  Każdy wałek spryskujemy delikatnie wodą i obtaczamy w maku. W foremce wyłożonej papierem do pieczenia układamy naprzemiennie zielone i białe wałki ciasta. Jajko roztrzepujemy widelcem i pierwszy raz smarujemy ciasto.  Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 30 –  60 minut.

Kiedy ciasto już wyrośnie, rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180°C. Chałkę ponownie smarujemy pozostałym jajkiem i pieczemy przez około 30 – 40 minut.

Smacznego!

*Matcha to klasyczna i niefermentowana zielona herbata, której liście zrywane są zawsze w pierwszym zbiorze. Bardzo drobno zmielona (konsystencja pudru), tradycyjnie służąca do rytualnego picia podczas japońskiej ceremonii chanoyu, oraz do przyrządzania wykwintnych napojów, deserów, sosów i słodyczy np. lodów, ciasta biszkoptowego lub drożdżowego. Dobrej jakości herbatę matcha możemy zakupić w herbaciarniach, w większych sklepach lub w sieci m.in. w Kuchnie Świata.

Raclette z kiełbasą i brokułami

Przepis na raclette  został wymyślony przez szwajcarskich pasterzy w XIX wieku w kantonie Valais. Wtedy danie nie nazywano “raclette”, ale “fromage rôti”, czyli pieczony ser. Sposób przygotowania potrawy polegał na podgrzewaniu połowy krążka serowego bezpośrednio przy ogniu i zeskrobywaniu stopionej części na talerz.

Dzisiejsze domowe raclette to elektryczne urządzenie, dostępne w różnych wersjach. Grilla do raclette stawiamy na środku stołu, każdy z biesiadników napełnia swoje patelenki serem, warzywami, owocami czy wędliną. Kolacja z raclette to pomysł na miłe towarzyskie spotkanie i świetna zabawę.

Istnieją nie tylko różne opinie na temat wyboru sera do raclette, ale także w kwestii wyboru dodatków. Ostatecznie wszystko jest dozwolone, warunek – ma nam smakować! Na szczęście każdy może sam zdecydować, jak skomponować swoją patelnię. Moja propozycja to dwa rodzaje serów, brokuły, pomidorki, pieczarki i kiełbasa. Wybrałam kiełbasę polską surową dojrzewającą – Balcerzak, jest wyśmienicie doprawiona, dzięki czemu nie ma już potrzeby doprawiać całego dania. Kolejną zaletą tej kiełbasy jest to, że nie wymaga chłodzenia, czyli raclette możemy przygotować nawet w ogrodzie bez obawy, że wędlina może nam się zepsuć.

Składniki na 10 – 12 porcji

250 g sera w plastrach cheddar

150 g sera w plastrach mozzarella

500 g brokuła, same różyczki

250 g małych kolorowych pomidorków

kilka pieczarek

100 g  Kiełbasy polskiej surowej dojrzewającej Balcerzak

Wykonanie

Brokuły dzielimy na różyczki i wrzucamy na wrzątek z dodatkiem szczypty soli i cukru na 5 minut. Po tym czasie wyławiamy brokuły, przelewamy bardzo zimną wodą i odsączamy. Kiełbasę i pieczarki kroimy w plasterki, pomidorki myjemy i osuszamy.

Rozgrzewamy urządzenie do raclette. Na małych patelniach układamy w kolejności: plaster sera cheddar, kawałek pieczarki, kilka różyczek brokuła, pomidorki. Układamy kawałki mozzarelli i na wierzch kładziemy plasterki kiełbasy. Wsuwamy patelnie pod grill raclette i czekamy, aż ser się roztopi, a kiełbasa zarumieni.

Gotowe danie delikatnie zsuwamy z patelenki na talerz i od razu zjadamy. Możemy do tego podać kawałki bagietki wcześniej skropione oliwą i posmarowane czosnkiem, opieczone na górnej płycie raclette. Do dania pasują również różnego rodzaju marynaty lub kiszonki. Możemy również podać ketchup lub inny sos… Wszystko co lubimy jest dozwolone, tu nie ma ograniczeń!

Smacznego!

Tarta z kalafiorem marchewką i cukinią

Tarta z warzywami na francuskim cieście to pomysł na szybką kolację lub obiad. Najwięcej pracy, a raczej zabawy czeka nas przy ścinaniu i rolowaniu pasków z marchewki i cukinii. Do tej czynności warto zaangażować jakiegoś małego pomocnika.

Coraz częściej w sprzedaży pojawiają się kalafiory w różnych barwach. Trudno im się oprzeć, kuszą swoją barwą i strukturą. Takie kolorowe kalafiory oprócz witamin i składników mineralnych, zawierają również barwniki o właściwościach prozdrowotnych. Do tej tarty dodałam fioletowy kalafior, ale możemy zamienić go na każdy inny, nawet na zielony romanesco.

Składniki

1 cukinia  – ok.200g

2 marchewki  – ok. 200 g

1/2 kalafiora – ok. 300 g

1 jajo

100 g śmietanki 30 %

150 g serka mascarpone

sól

pieprz

gałka muszkatołowa

1 opakowanie ciasta francuskiego (275 g)

Wykonanie

Cukinię i marchewkę myjemy, marchewkę możemy obrać.  Za pomocą obieraczki do warzyw ścinamy z warzyw długie, cienkie paski. Kalafiora dzielimy na różyczki.

W miseczce mieszamy jajko, śmietankę, serek mascarpone, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.  Całość ubijamy widelcem lub trzepaczką, aż uzyskamy jednolitą konsystencje, bez grudek.

Ciastem francuskim wykładamy foremkę do tarty o średnicy  około 28cm. Warto wcześniej foremkę wyłożyć papierem do pieczenia. Pozostałe skrawki ciasta łączymy, wałkujemy i wycinamy z nich drobne listki do dekoracji.

Rozgrzewamy piekarnik do 190°C – 200° C. Na ciasto wylewamy masę śmietanową i zaczynamy dekorować tartę. Rozkładamy różyczki kalafiora, a pomiędzy układamy zwinięte w rolki paski marchewki i cukinii. Dekorujemy listkami z ciasta francuskiego, całość skrapiamy oliwą, solimy i pieprzymy. Pieczemy około 35 minut.

Smacznego!

Po przygotowaniu takiej tarty często na koniec zostaje trochę warzyw. Ścinki marchewek, cukinii lub różyczki kalafiora najlepiej zapakować do pojemników i schować do lodówki. Na drugi dzień możemy wrzucić je do gara i ugotować lekką zupę warzywną, zapiec skropione oliwą w piekarniku lub przygotować kolejną tartę. Aby przechowywać żywność w lodówce dwa razy dłużej warto zapakować je próżniowo. Jest to najlepszy sposób na utrzymanie świeżości produktów i znaczne zmniejszenie ilości odpadów domowych.

Pakowanie próżniowe jest bezpieczną alternatywą dla tradycyjnych metod przechowywania żywności, które zamykają produkty spożywcze razem z powietrzem. W tej chwili korzystam z systemu pakowania próżniowego FoodSaver . Pojemniki FoodSaver Fresh są wykonane z bezbarwnego plastiku wolnego od BPA. Są odporne na pęknięcia, plamy i zapachy. Można ich używać w zmywarce do naczyń i kuchence mikrofalowej. Każdy model tych pojemników jest dopasowany i można je układać jeden na drugim, co ułatwia przechowywanie w lodówce.

Dzięki systemowi FoodSaver® świeże jedzenie jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Po prostu umieść swoje danie w próżni by cieszyć się nim kiedy chcesz.

Ziemniaczane kotlety z twarogiem i szpinakiem, panierowane w panko

Bardzo często kiedy obieram ziemniaki na obiad celowo podwajam porcję, aby na drugi dzień przygotować ziemniaczane kotlety. Jest to również świetny pomysł, jeżeli z jakiegoś innego powodu zostaną nam właśnie ugotowane ziemniaki z poprzedniego dnia.  Wtedy mamy danie w stylu “gotuję nie marnuję”. Kotlety możemy panierować w bułce tartej, ale ja bardzo lubię i polecam japońską panierkę panko*.

Składniki

600 g ugotowanych ziemniaków

300 g twarogu półtłustego

100 g wędzonego boczku ( w wersji wegetariańskiej pomijamy)

100 g cebuli

200 g świeżego szpinaku

1 ząbek czosnku

sól

pieprz

2 – 3  jaja

panko do panierowania

olej do smażenia

Wykonanie

Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę lub jeśli są jeszcze gorące tłuczemy tłuczkiem do ziemniaków. Twaróg rozdrabniamy widelcem.

Boczek i obraną cebulę kroimy w kostkę. Na patelni podsmażamy boczek, dodajemy cebulę i smażymy, aż cebula się zeszkli. Zdejmujemy boczek i cebulę z patelni i na pozostałym tłuszczu obsmażamy krótko szpinak razem ze zmiażdżonym czosnkiem. W razie konieczności możemy podlać odrobinę oleju.

W misce mieszamy ze sobą ziemniaki, ser, szpinak, boczek z cebulą i roztrzepane jedno jajko, doprawiamy solą i pieprzem. Mokrymi dłońmi formujemy średniej wielkości kotlety.

Kotlety obtaczamy w roztrzepanym jajku, następnie w panko i smażymy na średnim ogniu na złoty kolor.  Podajemy od razu, najlepiej smakują świeżo usmażone, wtedy panko jest bardzo chrupiące. Do kotletów możemy podać sos jogurtowy z czosnkiem lub tzatziki, dobrze smakują również z sałatką przygotowaną z mieszanych sałat i pomidorów.

Smacznego!

* Panko to japońska panierka w formie płatków  przygotowana z białego chleba bez skórki. Charakteryzuje się większą chrupkością niż bułka tarta oraz dużo mniejszą absorpcją tłuszczu podczas smażenia na głębokim oleju.  Panierkę panko możemy zakupić w większych sklepach na stoisku z azjatycką żywnością lub w sieci m.in. w Kuchnie Świata.

Orkiszowe gofry czekoladowo waniliowe z ciasta parzonego z białkami

Często zdarza się, że do jakiegoś przepisu potrzebne nam są tylko żółtka. Co zrobić z białkami z jajek, które pozostały niewykorzystane? Możemy zrobić z nich bezę lub makaroniki. Możemy także białka zamrozić.  Z takich mrożonych białek również wyjdzie nam beza i makaroniki, ale ja proponuję wykorzystać je do gofrów. Rozmrożone białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z ciastem na gofry. Te gofry przygotuję trochę inaczej niż zwykle, ponieważ mąkę zaparzę gorącym mlekiem z masłem. Gofry będą pyszne i chrupiące,  a jeżeli jeszcze do połowy ciasta dodamy czekoladę, a na koniec polejemy sosem malinowym… spróbujcie sami.

Tajemnicą udanych, smacznych i chrupiących gofrów jest nie tylko przepis na dobre ciasto. Bardzo ważnym elementem jest również opiekacz do gofrów, jego moc i powłoka, jaką pokryte są płyty grzewcze. Te marmurkowe orkiszowe gofry upiekłam w gofrownicy Breville z powłoką DuraCeramic.  

Składniki

CIASTO WANILIOWE

100 g mąki orkiszowej tortowej

150 ml mleka

1 łyżeczka cukru waniliowego lub ekstraktu z wanilii

20 g cukru

50 g masła

3 białka

szczypta soli

CIASTO CZEKOLADOWE

120 g mąki orkiszowej tortowej

150 ml mleka

50 g ciemnej czekolady 70%

1 łyżeczka cukru waniliowego lub ekstraktu z wanilii

20 g cukru

50 g masła

3 białka

szczypta soli

SOS MALINOWY

100 g malin

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżka cukru

Wykonanie

CIASTO WANILIOWE

Mleko podgrzewamy, do gorącego dodajemy cukier, cukier waniliowy, szczyptę soli i masło. Gorącą mieszaniną zalewamy mąkę, intensywnie mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z przestudzonym ciastem.

CIASTO CZEKOLADOWE

Czekoladę bardzo drobno siekamy. Mleko podgrzewamy, do gorącego dodajemy cukier, cukier waniliowy, szczyptę soli i masło. Zdejmujemy z ognia, dodajemy posiekaną czekoladę i mieszamy, aż czekolada połączy się z płynem. Jeszcze gorącą mieszaniną zalewamy mąkę, intensywnie mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z przestudzonym ciastem.

SOS MALINOWY

W małym rondelku krótko podgrzewamy maliny, cukier i sok z cytryny. Jak cukier się rozpuści, a owoce puszczą sok, odstawiamy sos do przestygnięcia. Możemy również gofry polać ciepłym sosem.

GOFRY

Gofrownicę podgrzewamy według wskazówek producenta. Gdy gofrownica w pełni się nagrzeje ostrożnie wylewamy ciasto na dolną płytę grzejną. Aby uzyskać “marmurek” wylewamy na zmianę, łyżkami raz ciasto białe, raz czekoladowe według dowolnego wzoru. Zamykamy pokrywę i pieczemy gofry przez około 3 minuty, aż uzyskamy złoty kolor (w przypadku ciasta waniliowego) i chrupkość. Gofry wyjmujemy za pomocą drewnianych lub silikonowych łopatek (jak używam drewnianych nożyków do smarowania masła). Upieczone gofry najlepiej studzić na kratce. Podajemy z bitą śmietaną, cukrem pudrem, dżemem lub z owocowym sosem.  

Smacznego!

Gofrownica Breville DuraCeramic™. Płyty grzewcze zostały pokryte wyjątkową powłoką DuraCeramic™. Ta specjalna powłoka ceramiczna przekazuje ciepło szybciej i wydajniej niż zwykłe powłoki zapobiegające przywieraniu, dzięki czemu pyszne domowe gofry można przygotować szybciej (skraca czas przygotowania nawet o 20%). Powłoka DuraCeramic™ jest też odporna na zarysowania i czterokrotnie trwalsza niż zwykłe powłoki zapobiegające przywieraniu — będzie służyć przez całe lata. Powłoka DuraCeramic™ nie zawiera PTFE ani PFOA, jest więc nie tylko trwała i łatwa w czyszczeniu, ale też bezpieczna. Płyty grzewcze są wyjątkowo głębokie co sprawia, że gofry są idealnie wypieczone. Uchylna pokrywa górna nie ogranicza wyrastającego ciasta, dzięki temu, że podnosi się delikatnie gdy ciasto zwiększa swoją objętość. Gofrownica Breville DuraCeramic™ jest nie tylko funkcjonalna ale także posiada nowoczesny i uniwersalny design, który sprawia, że będzie idealnym dopełnieniem każdej kuchni. Możliwość przechowywania w pionie i schowek na kabel pozwolą Ci oszczędzić miejsce podczas przechowywania urządzenia.*

*Źródło https://www.breville-polska.pl/

Sałatka z kaszy quinoa z awokado, migdałami, suszonymi pomidorami

Quinoa, czyli komosa ryżowa to bogata w składniki odżywcze kasza.  Występuje w różnych odmianach i kolorach, od białej, jasnożółtej, czerwonej do brązowej, a nawet czarnej. Świetnie sprawdza się jako dodatek do sałatek, zup, deserów.

Komosa po ugotowaniu bywa gorzka w smaku, dlatego warto przedtem ją namoczyć i przepłukać ( ja przelewam wrzątkiem) na sitku. Jak ugotować komosę ryżową (quinoa) podpowiadam  tutaj.

Składniki

250 g ugotowanej kaszy quinoa – komosy ryżowej (jak ugotować kaszę quinoa?)

20 g migdałów (u mnie prażone solone)

1 awokado

30 g suszonych pomidorów z oleju

1 łyżka kaparów

2 + 1 łyżki soku z limony

2 łyżki oliwy z oliwek

3 łyżki posiekanych liści pietruszki

sól

pieprz

Wykonanie

Migdały prażymy na suchej patelni, lekko solimy, studzimy – jeżeli mamy gotowe prażone migdały solone, ten etap pomijamy.  Przestudzone migdały siekamy na grubsze kawałki.
Awokado obieramy ze skórki, wyjmujemy pestkę, miąższ kroimy na kawałki i skrapiamy sokiem z limony (1 łyżka).
Suszone pomidory odsączamy z zalewy, kroimy w paski lub w kostkę. 
2 łyżki oliwy z oliwek mieszamy z 2 łyżkami soku z limony, posiekaną natką pietruszki, solimy, pieprzymy.

Do przestudzonej kaszy quinoa dodajemy migdały, suszone pomidory, kapary, zalewamy sosem z oliwy, limony i pietruszki. Dokładnie mieszamy, próbujemy i ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem. Na koniec dodajemy awokado i bardzo delikatnie mieszamy.

Smacznego!

Buraczana kasza gryczana z zielonym groszkiem i fetą – sałatka z białej kaszy gryczanej

Biała kasza gryczana to niepalona kasza wytwarzana z łuskanych nasion gryki. Jest delikatniejsza w smaku od gryki palonej. Jest lekkostrawna, niskokaloryczna i jest doskonałym źródłem energii na cały dzień.

Buraczana kasza gryczana to nic innego, jak  sałatka na zimno z kaszy i buraków z dodatkiem chrupiącego zielonego groszku, świeżych ziół i sera fety.

Składniki

200 g kaszy gryczanej białej niepalonej (suchej)

500 g upieczonych lub ugotowanych czerwonych buraków

200 g groszku zielonego mrożonego

150 – 200 g sera feta

pęczek pietruszki

pęczek szczypiorku

1 czerwona cebula

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka octu balsamicznego

sól

pieprz

Wykonanie

Kaszę gryczaną gotujemy na sypko, według wskazówek na opakowaniu, studzimy.  Ugotowane lub upieczone i przestudzone buraki obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Zielony groszek, jeśli użyjemy mrożonego, wystarczy wrzucić na sitko, przelać ciepłą wodą z kranu i pozostawić do odsączenia. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Pietruszkę i szczypior siekamy.

Do kaszy dodajemy starte buraki, cebulę, groszek, cześć świeżych ziół, skrapiamy oliwą zmieszaną z octem balsamicznym. Całość mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem.

Sałatkę serwujemy na zimno, na wierzch każdej porcji kruszymy ser feta, posypujemy świeżymi ziołami. Możemy dodatkowo skropić oliwą i octem balsamicznym.

Smacznego!

Rondel  de Buyer Linia Affinity  – TGhome

Hummus z grzybami, harissą i oliwą truflową

Hummus, czyli pasta na bazie ciecierzycy jest doskonałym dodatkiem do chleba, sałatek, pity lub warzyw. Kombinacji i przepisów na hummus jest wiele, warto eksperymentować i modyfikować to danie. Tym razem proponuję wersję z grzybami, oliwą truflową i pikantną mieszanką przypraw harissą.

Do hummusu możemy dodać grzyby świeże, suszone (wcześniej namoczone, zagotowane i drobno posiekane) lub obsmażone i rozdrobnione pieczarki. Możemy również wykorzystać gotowe koncentraty grzybowe, tak jak ja, czyli koncentrat grzybowy borowikowy w słoiczku.

Składniki

puszka ciecierzycy

100 g ugotowanych lub obsmażonych i rozdrobnionych grzybów (ja dodałam gotowy koncentrat borowikowy Leśne skarby)

1 łyżeczka pasty sezamowej tahini

1 ząbek czosnku

1 łyżka soku z cytryny

1/2 łyżeczki harissy (lub więcej, będzie bardziej pikantnie)

1 łyżka oliwy truflowej lub oliwy z oliwek

sól

do podania oliwa truflowa i sezam

Wykonanie

Ciecierzycę odcedzamy, aqafabę, czyli płyn z puszki po ciecierzycy zachowujemy. Wszystkie składniki oprócz grzybów miksujemy na gładką i aksamitną masę. Jeśli hummus jest za gęsty dolewamy odrobinę wody (aquafaby). Na koniec dodajemy rozdrobnione grzyby, mieszamy i ewentualnie doprawiamy do smaku.

Przed podaniem posypujemy sezamem i polewamy oliwą truflową lub oliwą z oliwek.

Smacznego!

Gravlax – marynowany surowy łosoś z buraczkami i wasabi

Gravlax dosłownie oznacza “zakopany łosoś”, grav oznacza grób, lax  – łosoś. Metoda jest bardzo stara i pochodzi  z obszarów północnych. Skandynawowie opracowali metodę marynowania świeżo złowionej ryby, aby móc cieszyć się tą cenną zdobyczą przez dłuższy czas. Po wypatroszeniu ryby zasypywano ją środkami konserwującymi, czyli suchą mieszanką soli, cukru i ewentualnie przypraw, zakopywano w ziemi na co najmniej trzy dni i obciążano kamieniami.

Dzisiaj oczywiście mamy lodówki i taki łosoś może dojrzewać w chłodzie bez potrzeby zakopywania. Owijamy przyprawionego łososia ciasno folią i obciążamy. Bardzo przydatne w tym procesie jest  urządzenie do próżniowego pakowania żywności. Próżniowo zamknięty łosoś z przyprawami lepiej się zamarynuje. Dzięki temu, że jest szczelnie zamknięty nie wyciekają z niego soki, szczególnie te z buraka i mamy czystą lodówkę.

Po 2 -3 dniach łososia wyciągamy z worka, starając się aby cała marynata została w opakowaniu. Płuczemy i dokładanie osuszamy rybę. W tym momencie znowu bardzo przydane staje się urządzenie do pakowania próżniowego FoodSaver.  Część gravlaxa ponownie zamykamy próżniowo, aby przedłużyć  termin przydatności ryby.

Składniki

filet z łososia surowego ze skórą

150 g gruboziarnistej soli kamiennej

30 g cukru trzcinowego

2 łyżeczki wasabi w proszku

250 g buraczków

40 ml mocnego alkoholu (u mnie śliwowica)

1 pęczek posiekanego koperku

sok z 1/2 cytryny + 3 plastry ze skórą

Wykonanie

Szklane naczynie, wielkością pasujące do łososia wykładamy folia spożywczą z dużym zapasem, tak aby potem zawinąć rybę. Jeżeli korzystamy z pakowarki próżniowej tę czynność możemy pominąć.

Buraki obieramy, ścieramy na grubych oczkach lub krótko miksujemy, uważając, aby nie zmiksować na papkę. Łososia oczyszczamy z łusek i z ości, dokładnie obsuszamy papierowymi ręcznikami. Układamy na półmisku lub dużej desce skórą do dołu. Rybę równomiernie pokrywamy solą, cukrem. Następnie posypujemy wasabi w proszku, posypujemy koperkiem, układamy starte buraczki, skrapiamy śliwowica, sokiem z cytryny i obkładamy plastrami cytryny. Szczelnie zakrywamy folią lub wkładamy do worka próżniowego. Rybę należy teraz obciążyć, ja kładę deseczkę i na niej np. słoiki z przetworami  lub … kamienie.  Tak przygotowanego łososia wkładamy do lodówki na 2 – 3 dni.

Po tym czasie delikatnie wyciągamy rybę, oczyszczamy z marynaty i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Część ryby warto zapakować próżniowo, aby przedłużyć termin przydatności do spożycia. Rybę kroimy w cieniutkie plasterki, pod lekkim kątem. Łososia możemy podawać na kanapki, z sosem jogurtowym lub z sosem sojowym i wasabi.

Smacznego!

Zgrzewarki próżniowe FoodSaver® zostały wynalezione w 1987 roku przez niemieckiego wynalazcę Hansa Kristen. Kristen stworzył urządzenia, które skutecznie eliminują powietrze, zapewniając tym samym lepszą ochronę żywności – znane później jako FoodSaver® zgrzewarki próżniowe. System FoodSaver® został zaprojektowany w taki sposób, by usunąć powietrze ze specjalnie zaprojektowanych worków, pojemników i folii tak by żywność zamknięta była w próżni. Poprzez usunięcie powietrza produkty spożywcze zachowują swój smak, kolor i świeżość na dużo dłużej.

Zalety próżniowego przechowywania żywności:

– próżniowe przechowywanie żywności jest zdrowe – chroni jedzenie przed bakteriami.

próżniowe pakowanie redukuje ilość wyrzucanej żywności13% żywności marnuje się przez tradycyjne metody przechowywania

próżniowe pakowanie jest oszczędnekup więcej i zamroź mniejsze porcje

próżniowe pakowanie utrzymuje żywność dłużej świeżąmożesz wydłużyć przechowywanie żywności

* Porównania zostały oszacowane na podstawie opisów dotyczących przygotowania i przechowywania jedzenia zamieszczonych w instrukcji obsługi FoodSever®. Dla najlepszych rezultatów mogą być potrzebne dodatkowe akcesoria. Niezależne badania National FooD Laboratory, 2003. Dane zostały zebrane podczas użytkowania w warunkach domowych. Rezultaty mogą się jednak różnić w zależności od sposobu działania, przechowywania, jakości użytej żywności i rodzaju lodówki.

Herbata po turecku

Turcy stworzyli swój własny rytuał parzenia i picia herbaty. Napój ten stał się symbolem gościnności, podawanym do każdego posiłku i przy każdej okazji. W Turcji bardzo popularnym miejscem spotkań towarzyskich, jak i biznesowych są właśnie herbaciarnie.

Do parzenia herbaty po turecku służy specjalny podwójny imbryczek, çaydanlık, a gotowy napar serwuje się w uroczych małych szklaneczkach w kształcie tulipana.

Turecki çaydanlık składa się z dwóch imbryczków, dolnego, większego na wodę i górnego, mniejszego na esencję herbacianą.  Turecka herbata to czarna herbata uprawiana w rejonie Rize. To faworyt wśród tureckich herbat, jest delikatna, słodkawa, można się nią delektować przez cały dzień. Ja zaparzyłam “Caykur Rize Turist Cayi”, liście tej herbaty pochodzą z samego czubka krzewu herbacianego, bez pączka i poddawane są rozdrobnieniu, aby zwiększyć walory herbaty w czasie parzenia.

Jak zaparzyć herbatę po turecku?

Do dolnego imbryczka wlewamy wodę, natomiast do górnego wsypujemy około 3 łyżek stołowych czarnej herbaty liściastej.  Gatunki herbat możemy mieszać lub dorzucać do liści ulubione dodatki, takie, jak mięta, kardamon, cynamon, goździki, suszone owoce lub kwiaty.  Mały czajniczek ustawiamy na większym i  całość podgrzewamy na małym ogniu.  Gotujemy około 15 minut, w tym czasie para wodna ogrzewa susz herbaciany, który delikatnie się praży wydzielając coraz bardziej intensywny aromat.
Po 15 minutach wodą z dolnego imbryczka zalewamy podgrzane liście. Uzupełniamy wodę w dolnym naczyniu i ponownie ustawiamy mniejszy czajniczek na większym. Teraz gotujemy całość na średnim ogniu do czasu, aż woda w dolnym imbryczku zacznie wrzeć. Zmniejszamy moc palnika do małego i gotujemy kolejne 15 – 20 minut. Po tym czasie listki herbaty powinny opaść na dno. 

Zaparzoną esencję wlewamy przez sitko do 1/3 lub 1/4 wysokości szklaneczek, następnie uzupełniamy gorącą wodą. Turcy bardzo lubią słodkie herbaty i według ich przepisu należy dodać 2 kostki cukru na szklaneczkę napoju. Do herbaty polecam migdałowe ciasteczka kavala.

Smacznego!

Imbryczek, szklaneczki, herbaty znajdziecie w Tureckim Sklepie. Polecam dodatkowo filmik instruktażowy “parzenie herbaty po turecku”.