Miesiąc: Październik 2020

Domowy sos Teriyaki

Sos Teriyaki na bazie sosu sojowego i miodu

Domowy sos teriyaki

Słono-słodki sos teriyaki to jeden z moich ulubionych sosów uniwersalnych. Jest to doskonała  azjatycka przyprawa i marynata. Wyjątkowy smak sosu wspaniale spaja azjatyckie dania z mięs, ryb, owoców morza, tofu lub warzyw.

Przepis na domowy sos teriyaki dostałam od Luizy Trisno, szefowej kuchni znanej z reinterpretacji kuchni azjatyckiej.

Ten sos jest wyjątkowo łatwy w przygotowaniu, smaczny, najlepszy!

Składniki

200 ml sosu sojowego jasnego

200 g miodu wielokwiatowego

20 g czosnku

30 g świeżego imbiru

100 ml octu ryżowego

50 ml mirinu * (ew. sake lub wódki)

Wykonanie

Czosnku  i imbiru nie obieram. Ząbki czosnku miażdżę płaską stroną noża, imbir siekam lub ścieram na tarce o grubych oczkach.

W rondelku łączymy wszystkie składniki: czosnek, imbir, sos sojowy, miód, ocet ryżowy i mirin. Całość doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy moc palnika i gotujemy na wolnym ogniu. Sos redukujemy przez około 10 minut, następnie przecedzamy przez gęste sitko. Gotowy sos przelewamy do słoika, zakręcamy, studzimy i wstawiamy do lodówki.
Domowy sos teriyaki możemy przechowywać w lodówce około trzy tygodnie.

Smacznego!

* Mirin jest to przyprawa uzyskana w wyniku fermentacji ryżu, czasami nazywana słodką sake lub japońskim winem do gotowania. Mirin, sos sojowy, ocet ryżowy możemy kupić w sklepach internetowych m.in. w Kuchnie Świata

Wolno gotowana soczewica z dynią, ziemniakami, pomidorami

Prosty przepis na wegetariańskie pikantne danie jednogarnkowe

Ten przepis na wolno gotowaną soczewicę to pomysł na łatwy wegetariański obiad. Danie jest bardzo aromatyczne, pikantne i pożywne.

Jeżeli posiadamy wolnowar to potrawa ugotuję się praktycznie sama. Możemy w tym czasie iść do pracy albo zająć się czymś innym w kuchni lub poczytać książkę.

Składniki

200 g soczewicy beluga

500 g dyni ( u mnie dynia Nelson)

300 g ziemniaków

400 g pomidorów pelati (może być passata lub przecier pomidorowy)

500 ml bulionu warzywnego (ewentualnie mięsnego)

100 g cebuli drobno pokrojonej w kostkę

3 – 4 ząbki czosnku

1 łyżka miodu

1 łyżeczka papryki wędzonej w proszku

1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski)

1/2 łyżeczki ziaren kolendry (rozdrobnionych w moździerzu)

1 papryka habanero (10 g)

1 łyżeczka pokrojonej w kostkę kiszonej cytryny (lub sok z 1/2 cytryny)

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

1  łyżka oliwy

2 – 3 łyżeczki soli

Do podania:

Creme fraiche  , śmietana lub jogurt, natka pietruszki, kuskus z pestkami dyni

Wykonanie

Soczewicę przepłukujemy na sicie. Dynię i ziemniaki obieramy i kroimy w 1,5 – 2 cm kostkę. Czosnek kroimy w cienkie plasterki, paprykę habanero oczyszczamy z pestek i bardzo drobno siekamy.

W dużym garnku z grubym dnem rozgrzewamy łyżkę oliwy i krótko smażmy na niej cebulę i czosnek. Dodajemy przyprawy, smażymy jeszcze minutę. Dodajemy pozostałe składniki, mieszamy, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem do czasu, aż soczewica będzie miękka. W trakcie gotowania, co jakiś czas mieszamy  i sprawdzamy poziom płynu, w razie konieczności dodajemy gorącej wody.

Soczewica z warzywami  z wolnowaru .

Jeżeli masz taką możliwość, to skorzystaj z wolnowaru*.  

Do naczynia wolnowaru ( u mnie o pojemności 5,7 l) wkładamy wszystkie pokrojone dynię i ziemniaki, cebulę, pomidory, dodajemy miód, cytrynę kiszoną, habanero, natkę pietruszki, czosnek, przyprawy. Wlewamy bulion, całość mieszamy, przykrywamy. Gotujmy na poziomie LOW przez 5 – 6 godzin lub do miękkości soczewicy.

Danie serwujemy z kuskusem zmieszanym przed zalaniem gorącą wodą z pestkami dyni. Na jedną porcję dodajemy łyżkę śmietany creme fraiche i posypujemy natką pietruszki.

Smacznego!

Inne dania z wolnowaru:
Marmolada cytrynowa z wolnowaru
Powidła śliwkowe z wolnowaru

* Jeśli zastanawiasz się nad zakupem lub wyborem wolnowaru, polecam przewodnik Jaki wolnowar wybrać.

Dyniowe burgery

Burgery z domową bułką dyniową

Jednym z ważnych elementów burgera jest bułka, a najlepsza jest taka upieczona w domu. Jesień to czas kiedy dynie królują w naszych kuchniach.  Polecam więc tym razem do burgerów sezonową domową bułkę dyniową.  Z taką bułką możemy serwować burgery z różnymi dodatkami. Mogą to być burgery wegetariańskie lub mięsne.  Mój burger będzie z wołowiną, serem, warzywami i sadzonym jajem.

Do przygotowania dyniowych bułek potrzebujemy dwa dni. Pierwszego dnia pieczemy dynię na puree i mieszamy zaczyn poolish*. Drugiego dnia dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy ciasto, formujemy i pieczemy bułki.

Składniki

Bułki – 12 sztuk

ZACZYN

100 g mąki chlebowej typ 750

100 g wody

5 g świeżych drożdży

BURGERY

zaczyn

400 g mąki chlebowej typ 750

100 – 150 g mleka (ilość zależy od gęstości dyniowego puree)

200 g dyniowego puree**

10 g świeżych drożdży

10 g miodu

20 g stopionego masła

8 g soli

1 łyżka sezamu do posypania bułek

1 jajo + łyżka mleka do smarowania bułek

HAMBURGERY WOŁOWE

1 kg mielonej wołowiny

2 łyżeczki musztardy dijon

1 łyżka sosu teryaki

1 cebula

około 100 ml wody (może być gazowana)

sól, pieprz

olej do smażenia

DODATKI

12 plastrów żółtego sera

12 jaj sadzonych

pomidory

ogórki kiszone

czerwona cebula

sałata

keczup

majonez

Wykonanie

ZACZYN

Dzień wcześniej, wieczorem .
W małej misce mieszamy wszystkie składniki na zaczyn, przykrywamy folią i odstawiamy na 12 godzin.

BUŁKI DYNIOWE

Na drugi dzień.
Do większej miski wlewamy mleko, dodajemy drożdże, miód i zaczyn. Kiedy drożdże się rozpuszczą dodajemy dyniowe puree, wsypujemy mąkę, mieszamy do połączenia składników, przykrywamy i odstawiamy na około 30 minut do autolizy. Następnie dodajemy sól i przestudzone roztopione masło i wyrabiamy tak długo, aż utworzy się miękkie i gładkie ciasto. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1,5 – 2 godziny.

Z wyrośniętego ciasta formujemy 12 bułek, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko rozpłaszczamy. Przykrywamy ściereczka i odstawiamy do wyrośnięcia na 45 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200°C.

Przed pieczeniem bułki smarujemy rozkłóconym jajkiem z dodatkiem mleka lub śmietanki i posypujemy sezamem. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 15 – 20 minut.

HAMBURGER WOŁOWY

Mięso mieszamy z drobno posiekaną cebulą, musztardą, sosem teryaki, wodą, pieprzem oraz odrobiną soli. Masę dokładnie wyrabiamy  i formujemy z niej okrągłe, płaskie kotlety. Możemy całość odstawić na godzinę, aby się lekko “przegryzło”, ale nie jest to konieczne. Smak dobrej wołowiny zawsze się obroni, nawet bez tych wszystkich dodatków!

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy hamburgery po około 5 minut z każdej strony.

BURGER

Bułki przekrawamy na pół, spód każdej smarujemy keczupem i układamy: plastry ogórka kiszonego, krążki cebuli, liście sałaty, gorący hamburger, plaster sera, sadzone jajo , majonez i musztarda. Przykrywamy wierzchem bułki, spinamy patyczkiem lub nożem stekowym.

Smacznego!

* Zaczyn poolish to fermentowana mąka z wodą i drożdżami,  dodawana do końcowego wyrabiania ciasta, w celu wzmocnienia i wzbogacenia smaku pieczywa oraz przedłużenia okresu jego świeżości wskutek kwasowości zaczynu, który fermentuje przez 6 – 12 godzin.

**Dyniowe purée – dynię przekrawamy na pół, usuwamy pestki razem z włóknistym miąższem, kroimy na niewielkie kawałki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do dołu i pieczemy około 40 minut w temperaturze 200°C  do miękkości.  Po ostudzeniu oddzielamy miąższ od skórki i miksujemy na gładkie purée.

Jedz by pokonać chorobę – dr William Li

Jedz by pokonać chorobę – Żródło: Andromeda

W Twoim ciele zachodzi pięć procesów, od których zależy Twoje zdrowie:

  • tworzą się nowe naczynia krwionośne
  • replikuje się DNA
  • komórki macierzyste naprawiają zniszczone tkanki
  • mnoży się flora bakteryjna
  • komórki odpornościowe zwalczają intruzów, np. wirusy

Jeśli któryś z nich nie zachodzi prawidłowo, zaczynasz chorować.
Jeśli któryś z nich odpowiednio wzmocnisz, zaczynasz zdrowieć.
A to wszystko zależy od tego, co jesz.
Zastosuj niezwykle prosty i skuteczny model 5x5x5! Ciesz się jedzeniem i życiem!

William W. Li to lekarz specjalizujący się w chorobach wewnętrznych, naukowiec i autor. Doktor Li kieruje się myślą, że odkrywanie “wspólnych mianowników” zdrowia i choroby może doprowadzić do skuteczniejszych sposobów walki z chorobą. W swoich pracach skupia się na zmianie myślenia na temat zdrowia poprzez analizę wrodzonych mechanizmów obronnych ludzkiego ciała. Biorąc pod uwagę trzy czynniki: dietę, styl życia i medycynę, doktor Li przeciera nowy szlak – wykorzystanie zdolności organizmu do samouzdrawiania i opierania się chorobie.  

Jedz by pokonać chorobę,  o czym jest ta książka?

Dr Li stworzył model 5 x 5 x 5: jak jeść, by pokonać  chorobę. Autor proponuje wprowadzić do codziennego życia pokarmy, które wzbogacą naszą dietę o cenne i prozdrowotne składniki.

Pięć dróg od jedzenia do uzdrowienia, które zna nauka. W naszym ciele nieustannie zachodzą procesy, od których zależy nasze zdrowie. To pięć mechanizmów obronnych, które stanowią główne filary naszego zdrowia:  angiogeneza, regeneracja, mikrobiom, ochrona DNA i układ odpornościowy. Według autora dieta ma wpływ na każdy z nich.

W Twoim ciele nieustannie zachodzi pięć procesów, od których zależy Twoje zdrowie:

ANGIOGENEZA – tworzą się nowe naczynia krwionośne. Angiogeneza  jest  to proces powstawania naczyń krwionośnych. Pokarmy takie jak soja, zielona herbata, kawa, pomidory, czerwone wino, piwo, a nawet twarde sery mogą wpłynąć na mechanizm obronny angiogenezy.

DNA – ochrona DNA. DNA to nasz genetyczny wzorzec, który ponadto pełni funkcję obronną. Pewne pokarmy nie tylko pomagają w naprawie DNA, są też takie, które uaktywniają pomocne geny i dezaktywują te szkodliwe.

REGENERACJA – komórki macierzyste naprawiają zniszczone tkanki. Organizm wspomagany przez ponad 750 tysięcy komórek macierzystych znajdujących się w szpiku kostnym, płucach, wątrobie i niemal wszystkich narządach codziennie sie regeneruje. Niektóre pokarmy, na przykład gorzka czekolada, czarna herbata i piwo, mogą zmobilizować je do wspomagania regeneracji.

MIKROBIOM – mnoży się flora bakteryjna. Nasze ciała zamieszkuje niemal czterdzieści bilionów  bakterii. Większość z nich chroni nasze zdrowie. Mikrobiom możemy wspomagać  jedząc takie pokarmy, jak kimchi, kapusta kiszona, cheddar i chleb na zakwasie.

ODPORNOŚĆ – komórki odpornościowe zwalczają intruzów. Pokarmy takie jak jeżyny, orzechy włoskie i granat mogą aktywować układ odpornościowy, są też takie, które go wyciszają i pomagają złagodzić objawy chorób autoimmunologicznych.

Książka jest wypełniona ogromem wiedzy, popartej badaniami naukowymi. Nie należy ona do lekkich lektur, ale jeżeli chcielibyście zgłębić zależności między zdrowiem, a tym co jecie, warto po nią sięgnąć.  

Dziękuję wydawnictwu Andromeda za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Śliwkowy chutney z jabłkiem, cebulą i przyprawami

Chutney, owocowy sos słodko-pikantny

Słodko-kwaśny, owocowo-pikantny sos ze śliwek.  Swój chutney zrobiłam ze śliwek węgierek, ale możemy wykorzystać każdą inną odmianę śliwek.

Domowy śliwkowy chutney z jabłkami, cebulą, przyprawami jest wyjątkowy w smaku, a przepis  łatwy i szybki w przygotowaniu. Taki sos to idealny dodatek do serów, dań curry, mięs, sałatek i nie tylko…

Składniki

1 kg śliwek węgierek

500 g jabłek

250 g czerwonej cebuli lub szalotki

łyżeczka startego imbiru

3 liście laurowe

1 laska cynamonu

1 łyżeczka ziela angielskiego

1 łyżeczka przyprawy piernikowej

200 g octu z czerwonego wina

300 g cukru trzcinowego

Wykonanie

Śliwki myjemy, przecinamy na pół i drylujemy, następnie kroimy w paski. Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy w kostkę.

Pokrojoną cebulę przekładamy do rondelka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i na wolnym ogniu karmelizujemy. Kiedy cukier się rozpuści a cebula zeszkli dodajemy pozostałe składniki.  Gotujemy na wolnym ogniu około 30 – 45 minut, od czasu do czasu mieszając. Uważamy, aby nic sie nie przypaliło.  Kiedy chutney jest już odpowiednio gęsty wyjmujemy laskę cynamonu i liści laurowe. Zdejmujemy z ognia i gorącym napełniamy wyparzone słoiki, natychmiast je zakręcamy.  Chutney dla pewności możemy w słoikach zapasteryzować.

Smacznego!

Polecam również przepis na
Chutney dyniowy
Chutney wiśniowy

Dyniowy chleb na zakwasie

Dyniowy chleb na zakwasie pieczony w żeliwnym garze

Dynia to niewątpliwie kulinarna królowa jesieni. Ma wiele właściwości odżywczych i zdrowotnych, a jej pomarańczowy kolor wprowadza nas, szczególnie w jesienne ponure dni w dobry nastrój.

Dyniowy chleb na zakwasie, to mój hołd dla jesiennej królowej. Odkrywajmy moc dyni, a zapach pieczonego dyniowego chleba z lekką nutą cynamonu niech rozchodzi się i w Waszych domach.

Czas wyrastania ciasta to parametry orientacyjne. Wszystko zależy od siły zakwasu i temperatury w kuchni. Należy to kontrolować, ponieważ czas wyrastania może być u każdego różny.

Dla przykładu podam grafik według którego przygotowuję chleb:

07:00 – mieszanie zakwasu

17:00 – autoliza

17:30  – wyrabianie ciasta

18:00 – składanie

18:30 – składanie

19:00 – składanie

19:30 – składanie

20:00  – odpoczynek na desce

20:30 – formowanie bochenka, koszyk, garowanie w lodówce

07:00 – 12:00 – pieczenie

Składniki na 1 bochenek

LEVAIN (Zaczyn)

15 g zakwasu

70 g wody

70 g mąki chlebowej pszennej typ 750

CHLEB

cały zaczyn

400 g mąki pszennej chlebowej typ 750

100 g mąki żytniej razowej typ 2000

150 – 200 g wody *

250 g puree z dyni ** (u mnie dynia Nelson)

8 g soli

1/2 laski cynamonu

Wykonanie

LEVAIN (zaczyn)

10-16 godzin przed wyrabianiem ciasta na chleb  mieszamy w misce wszystkie składniki na zaczyn, przykrywamy i pozostawiamy w temperaturze pokojowej.

CIASTO

Do dużej miski dodajemy wszystkie składniki na ciasto, oprócz soli. Mieszamy tylko do połączenia składników, przykrywamy miskę folia spożywczą i odstawiamy na godzinę do autolizy. Jednym z celów autolizy jest nasycenie mąki wodą przed wyrabianiem ciasta.

Pod koniec autolizy posypujemy ciasto solą i wyrabiamy około 2 -3 minuty w mikserze z hakiem lub około 5 minut ręcznie.  Przykrywamy miskę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wstępnej fermentacji na około  2,5 godziny. W trakcie fermentacji ciasto składamy trzy/cztery  razy w odstępie 30 minut.

Jak składać chleb? https://www.youtube.com/watch?v=6hzjGX33Jeg

30 minut po ostatnim składaniu delikatnie wysuwamy ciasto na stolicę oprószoną mąką i pozostawiamy tak na około godzinę, bez przykrycia. Po tym czasie formujemy okrągły bochenek.

Koszyk rozrostowy lub miskę wykładamy lnianą ściereczką lub tak, jak ja włókninowym czepkiem piekarniczym.  Wnętrze koszyka oprószamy mąką i układamy w nim 4 sznurki, tak, jak na zdjęciu. Najlepiej wykorzystać do tego sznurek wędliniarski bawełniany. Chwilowo miałam w domu tylko lniany, ale zdecydowanie bardziej polecam bawełniany.

Bochenek przekładamy do koszyka i związujemy sznurki. Koszyk przykrywamy np. lnianą ściereczką i  wstawiamy do lodówki na około 10 – 16 godzin.

Przed pieczeniem żeliwny garnek nagrzewamy w piekarniku 45 – 60 minut w temperaturze 250°C.  Bochenek delikatnie przekładamy na papier do pieczenia, nacinamy  np. żyletką, a środek wbijamy laskę cynamonu. Przekładamy do mocno rozgrzanego garnka i pieczemy 20 minut w temperaturze 250°C z przykrywką.  Pamiętajmy cały czas o ochronnych rękawicach! Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, zmniejszamy temperaturę do 210/230°C (temperatura zależy od piekarnika) i pieczemy kolejne 20 minut. Upieczony chleb studzimy na kratce. Po przestudzeniu rozwiązujemy sznurki i mamy dyniowy chleb w kształcie dyni.

Smacznego!

* ilość wody zależy od gęstości dyniowego puree

** Purée z dyni – dynię przekrawamy na pół, usuwamy pestki razem z włóknistym miąższem, kroimy na niewielkie kawałki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do dołu i pieczemy w temperaturze 160°C przez około 30 – 40 minut  lub do miękkości.  Po ostudzeniu oddzielamy miąższ od skórki i miksujemy na gładkie purée.